mazi27
22.03.05, 10:08
A byla tesciowa nadal nie daje mi spokoju i szkaluje ile sie da.Wczoraj sie
dowiedzialam znowu co o mnie mowi i najpierw wszystko we mnie sie doslownie
gotowalo a potem stwierdzilam, ze ciesze sie ze nie bede musiala znosic tej
osoby przez reszte mojego zycia.Dala mi popalic strasznie i nigdy tego nie
zapomne.Ale jak dobrze ze moj maz mnie od niej uwolnil.Tylko zal mi jego i
jego ojca, ze musza znosic tak despotyczna i toksyczna osobe.POwiedzialam
mojemu eksmezowi, ze mu wspolczuje takiej matki, bo ona zniszczy kazdy
nastepny jego zwiazek jesli on nadal bedzie pozwalal jej kierowac swoim
zyciem.
Powiedzcie jak ukladaja sie wasze relacje z eks mezami i czy spotykacie swoje
tesciowe?Jak rozmawiacie z eksmezami?Ja z moim spokojnie nie potrafie.Zawsze
konczy sie nieprzyjemnie.Wczoraj zapytalam czemu klamal w sadzie i z tego
wywiazala sie pelna niecenzuralnych slow rozmowa.On chce rozmawiac normalnie
czyli tak jakby tego malzenstwa i rozwodu nie bylo.A przeciez nie da sie, nie
teraz kiedy to jest swieze ikiedy wlasciwie niczego sobie nie wyjasnilismy.On
nie chcial nigdy porozmawiac o tym co schrzanilismy, nie chcial oczyscic
atmosfery z pretensji i zalow a teraz zachowuje sie jak gdyby nic sie nie
stalo, nic.Ech ci faceci.Pozdrawiam