Prosze o pomoc

10.04.05, 10:28
Wiem... ze nie jestem tu mile widziana... ale prosze Was o pomoc...
Jestem z chlopakiem, ktory ma zone. Jestesmy razem 4 lata, mieszkamy razem od
dwoch. Od 3 lat nie widzial sie z ta kobieta. Kochamy sie , chcemy zalozyc
rodzine. Jednak problem w tym, ze nie moge zmusic go zeby poszedl do adwokata.
Twierdzi , ze w chwili obecnej nie stac go na rozwod. Ze ona bedzie robila
wszystko by nie dopuscic do tego, by ten rozwod dostal.
Prosze Was o pomoc - o odpowiedzi na pytania , ktore nie daja mi spac....
ile to naprawde kosztuje, jak ta sprawa by wygladala- czy on dostanie rozwod w
momencie kiedy ona bedzie krzyczec , ze go kocha , a on jest wylacznie winny ,
temu , ze ich rodzina sie rozpadla... Trudno mi przewidziec zachowanie tej
kobiety - on jak juz napisalam nie rozmawia z nia od 3 lat...wiec rowniez nie
wie jak ona sie zachowa, lecz twierdzi, ze mila nie bedzie...
Blagam Was o pomoc. Doradzcie cos dziewczyny.
    • polalinka Re: Prosze o pomoc 10.04.05, 10:39
      dodam,ze moj chlopak ma z ta kobieta dziecko - mala ma 3 latka. Moj facet
      zarabia 2300 zl , co miesiac daje na coreczke 400 zl ( na nianie)- zapytal zone
      ile ma przesylac malej - powiedziala 400zl i tyle dostaje. Dodam,ze ta kobieta
      mieszka z jego rodzicami , ktorzy placa praktycznie za wszystko. Wychodzi na to,
      ze za mieszkanie nie placi, ubranka malej kupuja dziadkowie, jedzenie -
      dziadkowie- jego zona dziecku kupuje tylko to , czego dziadkowie nie zdarzyli
      kupic... Dodam,ze ta kobieta zarabia dobrze - pewnie lepiej od mojego faceta...
      I wszystkie pieniadze wydaje na siebie... na sukienki , buty , torebki,
      kosmetyki... nie wiem czy to ma jakies znaczenie, ale napisalam ,zeby byl jasny
      obraz tego jak wygladaja ich sytuacje majatkowe.
      • ewa724 Re: Prosze o pomoc 10.04.05, 17:30
        skoro nie utrzymujaze soba kontaktu przez 3 lata ,twoj partner pozostaje z toba
        w nowym zwiazku - doszlo do calkowitego ustania pozycia malzenskiego.na nic
        wiec krzyki czy zale ,rozwod pewnie dostanie.

        koszt w zaleznosci od zarobkow ,od tego czy wezmie prawnika

        wpisowe przy zarobkach 1000 zl wynosilo u mojej kolezanki 340 zl , prawnik
        1500 ,( ceny z zeszlego miesiaca)

        pytanie tylko czy zona nie zarzada okreslenia winy ,co w przypadku odejscia do
        innej kobiety ( chili ciebie) moze stanowic punkt dla zony.


        Z postu wnioskuje ze maz odszedl od zony zaraz po urodzeniu dziecka ,nie widuje
        zony wiec czy widuje dziecko ??
        dziecko i zona mieszkaja z jego rodzicami ( ? ) co przyznas wskazuje raczej an
        korzysc zony .

        chyba balabym sie zwiazac z takim mezczyzna ,ale to moje osobiste wycieczki...
        ewa
        • polalinka Re: Prosze o pomoc 10.04.05, 18:42
          1.Wydaje mi sie , ze zarzada okreslenia winy - co wtedy - jak zmienia sie koszta
          i czas?
          2.Z dzieckiem czasem sie widuje - ale nie w jej obecnosci. Jednak bardzo rzadko.
          3. Nie rozumiem dlaczego to , ze mieszka z rodzicami jest punktem dla niej? Bo
          jest tak malo zaradna, ze nie potrafi sobie znalezc mieszkania przez 3 lata? Na
          brak pieniedzy nie narzeka. To jest poprostu wygodnictwo.
          • ewa724 Re: Prosze o pomoc 10.04.05, 20:36
            1.jezeli zarzada orzeczenia winy twojego partnera to :
            *proces sie wydluzy bo nalezy przedstawic dodowy,swiadkow itd itp wiec nie ma
            mowy o 2 sprawach ( pojednawczej+ rozwodowej)
            *prawnik w takim przypadku jest drozszy szczegolnie jesli broni strony
            oskarzonej o rozpad malzenstwa
            *strona uznana za winna najczesciej ponosi calkowity koszt procesu
            *byla zona moze domagac sie an siebie alimentow ( nawet jesli pracuje zawodowo)

            2.to marnie rowniez dla niego jesli nie dba o kontakty z dzieckiem ,sad nie
            patrzy przychylnie na takich tatusiow ,zreszta kto patrzy

            3.fakt iz mieszka z jego (?) rodzicami ,dobrze zrozumialam ze to rodzice ojca
            dziecka >? swiadczy o tym iz rodzice trzymaja strone zony a nie wlasnego
            syna,uznajac tym samym jego wine- co wybacz ale czeste nie jest

            co do wygodnictwa to wychowanie samodzielne 3 letniego dziecka otrzymujac na
            nie 400 zl latwe nie jest wiec wcale sie nie dziewie ze kobieta korzysta z
            pomocy skora na ojca dziecka liczyc nie moze

            ewa
            • muszka3 Re: Prosze o pomoc 11.04.05, 08:12
              Nie jestes w porzadku ze zadajesz sie z zonatym facetem. Nawet jak nie rozmawia
              z zona od lat. Mowisz o niej "ta kobieta". Ta kobieta jest jego zona i matka
              jego dziecka. Nie rozumiem kobiet ktore zadaja sie z zonatymi facetami ktorzy
              maja dzieci. Camila Parker-Bowles ?
              • polalinka Re: Prosze o pomoc 11.04.05, 08:58
                Muszka3...
                Nie Tobie jest oceniac ta sytuacje. Spotykam sie z nim bo Go kocham, nie
                dlatego,zeby komus zycie psuc. Wiem,ze gdybym zniknela nic w ich kontaktach nie
                ulegloby zmianie. Uwazasz ,ze powinnam odejsc i zyc sobie gdzies smama? Co to
                zmieni? Ja bede sama , on bedzie sam a zona tak jak jest sama tak dalej bedzie.
                Zdaje sobie sprawe, ze ta kobieta jest jego zona i matka jego dziecka. Pamietam
                o tym doskonale. Zycze jej aby kogos poznala i ulozyla sobie z kims zycie. Jest
                sliczna kobieta wiec nie powinna miec z tym problemu.
                Nie rozumiesz tych kobiet , bo pewnie jestes jedna z zon, od ktorej uciekl maz.
                Moze kiedys zrozumiesz te kobiety , gdy Twoj nowy facet ,ktorego pokochasz
                przyzna Ci sie ktoregos dnia . Co wtedy zrobisz? Uciekniesz? Ja tez ucieklam.
                Wrocisz? wrocisz , bo rozum bedzie mowil jedno a serce bedzie Ci rwalo do niego.
                Co do ostatniej rzeczy, ktora napisalas.... To jakis akt rozpaczy? Moze przejedz
                sie na grob Diany i tam sie wyplacz za nia i za swoj brak rozumu. Bo smieszne
                jest to, co napisalas.

                Pozdrawiam, Polalinka
            • polalinka Re: Prosze o pomoc 11.04.05, 08:41
              1a. A istnieje taka mozliwosc zeby przyznac sie do winy? Czy to przyspiesza proces?
              1b. Ile w przypadku orzekania o winie moze kosztowac prawnik(pi*drzwi)
              1c. -
              1d. -

              2. A co taka sytuacja pogarsza? Jak i tak jest "sqr.ysynem"?

              3. Mieszka z rodzicami ojca . Nie trzymaja jej strony szantarzuje ich dzieckiem
              a oni naiwnie wierza kobiecie , ktora sie co chwile wyprowadza i wraca
              twierdzac, ze w tak duzym miescie nie ma ani jednej kawalerki do wynajecia...
              bez komentarza. Nie uznaja winy meza - bo sami twierdzili (zanim ja sie
              pojawilam ), ze ten zwiazek nie ma przyszlosci. Matka doradzala mu rozwod , bo
              uwazala , ze z taka kobieta zyc sie nie da.

              A czy mieszkanie w cudzym domu , z niania, ktora pilnuje dziecka , z rodzicami,
              ktorzy robia w domu wszystko , z objadami , ktore sa na stole gdy wraca sie do
              domu, z zakupami , ktore "same" sie pojawiaja , z lozkiem , ktore "samo" sie
              scieli z pokojemy , ktory "sam" sie sprzata nie jest wygodne?

              A samodzielne wychowywanie dziecka , gdy sie zarabia okolo 3 tys. + 400 na
              nianie- to musi byc straszne. Dwie nowe kiecki mniej - masakra! tez sie nie
              dziwie , ze korzysta z pomocy.

              Polalinka


              • kraxa polalinka 11.04.05, 11:55
                Nie pododba mi sie ton Twojej wypowiedzi, ale nie dlatego, ze zamierzam Cie
                napietnowac za zycie z zonatym facetem. Nie podoba mi sie , ze wyliczasz tej
                kobiecie ile zarabia i na co wydaje. Nie sa to pieniadze jej meza, ani tym
                bardziej Twoje. Jesli pracuje i zarabia 3 tys. to chwala jej za to. Nie zwalnia
                to bynajmniej jej meza od lozenia na dziecko, i kwota 400 zl wydaje mi sie tu
                niezbyt wygórowana. Gdzie Ty pracaujesz i ile zarabiasz? Odnosze nieodparte
                wrazenie, ze kiedruja Toba gBownie pobudki merkantylne, prawdopodobnie zal Ci
                nawet tych 400 zl, które daje na dziecko i tego, ze dziadkowie pomagaja
                wnukowi. Nie sadze, zeby kto kolwiek dal sie tak zmanipulowac, zeby trzymac pod
                wlasnym dachem znienawidzona synowa. Moze jednak ona nie jest taka zla, jak o
                niej myslisz. A z mojego punktu widzenia wyglada to tak, ze on NIE CHCE sie
                rozwiesc, bo gdyby chcial to w ciagu trzech lat zdolalby juz to zrobic.
                • polalinka Re: polalinka 11.04.05, 12:07
                  Wyliczam tej kobiecie bo mogla by zyc normalnie z tymi pieniedzmi. Wiem,ze nie
                  sa to moje pieniadze , ani mojego faceta. To sa jej pieniadze, ktore powinna
                  przeznaczyc na siebie i dziecko a nie na swoje zachcianki. To 400 zl na dziecko
                  - to byla kwota wyznaczona przez nia a nie przez niego. A mnie to 400 zl ani
                  grzeje ani ziebi , bo to pieniadze mojego chlopaka , a nie moje. Jak moglo Ci
                  przyjsc do glowy , ze zal mi tych 400 zl ? Dla mnie to smieszne pieniadze i
                  uwazam , ze dziecko powinno dostawac wiecej. Widac ty odliczas kazda zlotowke i
                  400 zl to dla ciebie duza suma. Ja nigdzie nie pracuje , ucze sie jednak jestem
                  niezalezna finansowo od mojego chlopaka- czary mary :). To ,ze dziadkowie jej
                  pomagaja tez mnie nie grzeje , bo to nie moja sprawa. A synowa jest
                  znienawidzona nie tylko przez nich. Wlasna matka ja z domu wyrzucila wiec chyba
                  jednak cos z nia nie tak. A punkt widzenia biednej , porzuconej starej kobiety
                  guzik mnie interesuje.
                  • kraxa w odróznieniu od ciebie 11.04.05, 13:54
                    Umialam sama odejsc, a nie tkwic w gównie z jakims koleseim, któremu jakos nie
                    spieszno do zwiazania sie z toba. Jestes zalosna, i mam dla ciebie jedna rade
                    wypierdalaj z tego forum i nie wkurwiaj ludzi.
                    • polalinkaa Re: w odróznieniu od ciebie 12.04.05, 07:54
                      umialas odejsc? - moze musialas? hieh wielki bohater z Ciebie ! odejsc jak sie
                      nic nie znaczy dla drugiej osoby... podziwiam . Moze Ty tkwilas w gownie - ja
                      np. jestem bardzo szczesliwa i mam druga polowke , ktora dzieli ze mna niebo a
                      nie jak to bylo w Twoim przypadku gowno. Co do wiazania sie ze mna to wybacz ,
                      ale my jestesmy razem , mieszkamy razem i jestesmy ze soba zwiazani. A zalosna
                      to jestes Ty droga kolezanko pokazalas to swoja chamska wypowiedzia i
                      ropzpacza, z ktora nie potrafisz sobie poradzic, bo sil Ci brak.
                      • kraxa rzeczywiscie niebo 12.04.05, 11:14
                        Skoro jak sama piszesz pewne rzeczy spac ci nie daja po nocach. Tak jestescie
                        silnie zwiazani, ze az zastanawiasz sie jak go zmusic do wziecia rozwodu-
                        "Jednak problem w tym, ze nie moge zmusic go zeby poszedl do adwokata".No
                        brawo, gratuluje szczescia. a twojee uwagi na temat kto jest lub nie jest
                        bohaterem w swoich zwizkach- jakie by one nie byly jest nie na miejscu.
                        Szcególnie na tym forum, gdzie kobiety- zony borykaja sie z wieloma trudnymi
                        problemami. Najpierw zostan zona a potem wypowiadaj sie na temat tego czy latwo
                        czy trudno odejsc. Przyznaje nie jest fajnie byc wzgardzona zona. Ale ty póki
                        co jestes tylko niechciana kochanka, i raczej juz tak pozostanie.
            • plathess Re: Prosze o pomoc 15.04.05, 20:57
              ewa724 napisała:

              > 1.jezeli zarzada orzeczenia winy twojego partnera to :
              > *proces sie wydluzy bo nalezy przedstawic dodowy,swiadkow itd itp wiec nie ma
              > mowy o 2 sprawach ( pojednawczej+ rozwodowej)
              > *prawnik w takim przypadku jest drozszy szczegolnie jesli broni strony
              > oskarzonej o rozpad malzenstwa
              > *strona uznana za winna najczesciej ponosi calkowity koszt procesu
              > *byla zona moze domagac sie an siebie alimentow ( nawet jesli pracuje
              zawodowo)
              >
              > 2.to marnie rowniez dla niego jesli nie dba o kontakty z dzieckiem ,sad nie
              > patrzy przychylnie na takich tatusiow ,zreszta kto patrzy
              >
              > 3.fakt iz mieszka z jego (?) rodzicami ,dobrze zrozumialam ze to rodzice ojca
              > dziecka >? swiadczy o tym iz rodzice trzymaja strone zony a nie wlasnego
              > syna,uznajac tym samym jego wine- co wybacz ale czeste nie jest
              >
              > co do wygodnictwa to wychowanie samodzielne 3 letniego dziecka otrzymujac na
              > nie 400 zl latwe nie jest wiec wcale sie nie dziewie ze kobieta korzysta z
              > pomocy skora na ojca dziecka liczyc nie moze
              >
              > ewa


              400 zl to mało? Minimalna pensja na rękę wynosi jakieś 640 zł i wielu z tego
              musi wyżyć w kilka osob. Im powiedz, ze facet nie dba o dziecka dając 400zl.
              • ewa724 Re: Prosze o pomoc 15.04.05, 23:29
                plathess pytanie tylko dlaczego samotne matki maja sie wieczne porownywac do
                tych najubozszych i cieszyc sie iz maja 400 zl ???
                nie twierdze ze ojcie placacy 400 zl na dziecko je zaniedbuje(pokaz mi gdzie
                tak napisalam) ,twierdze iz w naszych realiach nie jest to duza kwota .

                nie chce dyskutowac co dla kogo jest duzo ,co malo
                sad interesuje sie rowniez tym czy poziom zycia dziecka nie ulegnie zmianie po
                rozwodzie rodzicow tzn czy dziecko bedzie nadal moglo uczeszczac na dodatkowe
                zajecia,czy bedzie wwyposazone w te same przedmioty itd itp

                i tak juz z przekory zapytaj sie ludzi zyjacych na normalnym poziomie co to
                jest dla nich 400 zl ,czasmi ot dobra kolacja ...i ja wole aby potrzeby dzieci
                rownac w gore niz dol nie cierpie minimalizmu

                ewa
                • polalinkaa do Ewy i Plathess 16.04.05, 18:39
                  To, ze moj chlopak daje na dziecko 400 zl. to tak jak juz trzy razy mowilam
                  decyzja jego zony. To ONA wyznaczyla sume!!! Powiedziala,ze tyle ma przesylac i
                  tak jest. Tak jak juz wczesniej mowilam ta kobieta nie zarabia najgorzej (ok.
                  3000zl. ) wiec nie jest biedna mama , ktora nie ma pieniedzy na podstawowe
                  rzeczy dla dziecka i jego zachcianki . Ewo nie rob z niej kogos kto ledwo wiaze
                  koniec z koncem i kto cierpi z powoodu braku pieniedzy bo nawet ona sama o sobie
                  tak nie mysli .Chciala tylko , by on placil za nianie i tak tez sie dzieje.
                  Pozdrawiam
                  • ewa724 Re: do Ewy i Plathess 17.04.05, 10:55
                    polalinko tak sie sklada ze moja odpowiedz o finansach nie miala bezposredniego
                    odniesienia do twojej sytuacji.odpowiedzialam plathess.

                    ewa

    • ewa724 Re: Prosze o pomoc 11.04.05, 15:50
      polalinko wszystkie twoje relacje na temat tej kobiety sa oparte na TWOICH
      odczuciach (obawiam sie ze jednak dosc subiektywnych)zapewniam cie ze gdybysmy
      tu poczytaly jej relacji bylaby zgola inna od twojej.

      sprawa mieszkania z rodzicami: nie wierze po prostu aby dorosli ludzie tak
      bardzo dali soba manipulowac

      kwestia pieniedzy: nie tobie osadzac na co zona chlopaka powinna pieniadze
      przeznaczac ,jesli ma pieniadze na kiecki niech ma ich nawet 100
      skoro sama przyznajesz ze 400 zl na dziecko to smieszna kwota ,dlaczego nie
      zaproponujesz wiecej ?

      czy znasz to dziecko ? czy macie ze soba kontakt ?

      no i kwestia chyba naistotniejsza :twoj facet
      skoro dorosly mezczyzna pozostawia swoje zycie tak niepoukladanym ,bedac mezem
      i kochankiem przez lata jednoczesnie sorki nie swiadczy o nim najlepiej
      albo jest mu tak wygodnie,albo nie chce wiazac sie z toba
      na pytnia ktore zadalas kazdy prawnik odpowie w 10 minut biorac za porade
      jakies 50 zl wiec gdyby facetowi tak zalezalo na tym rozwodzie to chyba sam
      dowiedzialby sie juz dawno wszystkiego.

      na co chce zwrocic uwage
      ano na to iz kazdy medal ma dwie strony
      ja lubie poznac wersje podwojna aby wyrobic sobie zdanie na dany temat

      twoje podejscie do zony chlopaka jest takie iz chcialabys aby tak naprawde
      zniknela ,ulozyla sobie zycie i pa
      chlopak jest od tego czasu twoj
      ano on bedzie zawsze z ta kobieta zwiazany bo maja dziecko i to trzeba umiec
      zaakceptowac
      nie rozumiem jak mozna byrazem tak wiele lat i nie spedzac czasu razem z
      dzieckiem ? toz to czesc twojego faceta

      ech sie rozpisalam

      pozdro,
      ewa
      • polalinkaa Re: Prosze o pomoc 12.04.05, 08:04
        Ewo724 nie wiedzialam,ze moja wizyta tutaj wywola tak wielkie zamieszanie.
        Zadalam tylko pytania , na ktore chcialam poznac odpowiedz. Moglam Was oklamac i
        nie pisac jaka jest sytuajca. Jednak powiedzialam prawde czego teraz zaluje.
        Jako jedyna z tego forum w pewnym stopniu mi pomoglas , odpowiedzialas na moje
        pytania - chcialam Ci za to podziekowac, za to i za podejscie do sprawy.
        Dziekuje i papa , znikam stad by nie wywolywac juz niepotrzebnych emocji. 3maj
        sie cieplo.
    • joan1000 Re: Prosze o pomoc 16.04.05, 15:13
      nie czytalam wszystkich odpowiedzi ale...
      1/ skad znasz tak dobrze sytuacje skoro od trzech lat nie ma kontaktu ?
      Siedzisz u niej w szafie czy twoj facet ci tak opowiedzial zeby byc
      krystalicznie czysty ?
      2/ pomysl sobie jakie zycie czeka sie z facetem ktory "olal" ( przepraszam za
      wyrazenie ) wlasne dziecko. Czy nie ma w tobie obaw ,ze zrobi to kiedys z toba ?
      3/ nie oceniaj ludzi jesli znasz tylko jedna strone medalu...
      • polalinkaa do joan1000 16.04.05, 18:32
        Srenio 3 razy w tygodniu rozmawiam z mama mojego chlopaka , ktora mowi mi jak
        wyglada sytuacja w domu , wiec nikt nie musi siedziec w szafie... Duzo myslalam
        na temat tego , jakie zycie mnie z nim czeka, nie mam obaw,ze to samo stanie sie
        ze mna. Znam dwie strony medalu a poza tym nikogo nie oceniam. To nie moja dzialka.
        Pozdrawiam serdecznie.
Pełna wersja