aga344
05.06.05, 07:16
myslę, że bez tego sie nie obejdzie. Juz kompletnie nie możemy sie
porozumieć. Mąż obwinia mnie za wszystko i zawsze powtarza mi "idiota
zostanie idiotą", kiedy to on jest nie fair. Jest kontrolujący i pedant ponad
miare, ubliża mi, a jak sie bronie, to potem mówi, że to ja zaczynam kłótnie.
Już nie wiem jak się mam zachowywać, bo każdy mój krok jest nie tak. Nie mamy
dzieci, ale...proces w biurze imigracyjnym na mój stały pobyt, bo jestem w
Stanach. Czy rzucić teraz i wracać, czy poczekać do końca? Choć nie wiem
kiedy będzie koniec, bo juz czekamy dwa lata.