Chyba jest ta druga !

08.06.05, 00:06
Witam !
Moje małżeństwo już prawie nie istnieje.Mam troje dzieci i nie wiem co
robić.Myślę o rozwodzie.Mąż wiele razy nie wracał na noc lub wracał bardzo późno
pod wpływem alkoholu.Często były też imprezy w pracy.Bywało tak ,że szedł
wieczorem tylko po zakupy i wracał w nocy pijany.Myślę , że ma kogoś.Ja nie
mam zbyt wielu kontaktów, nie pracuję.Jak mam się przekonać ,że jest ta druga ?
Muszę to wiedzieć przed rozwodem.Pozdrawiam
    • landrynka8 Re: Chyba jest ta druga ! 08.06.05, 16:05
      wynajmij detektywa, jesli chcesz.

      A po co chcesz wiedzieć, przecież to i tak już nie ma znaczenia.
      • beza_123 Re: Chyba jest ta druga ! 09.06.05, 10:39
        Moim zdaniem ma. Jeśli to ta druga, to warto zawalczyć. Choćby po to, żeby
        pokazać panience, że nie wolno wkładać paluszków w cudze drzwi.
        • kraxa moze miec znaczenie 09.06.05, 10:57
          przy rozwodzie z orzeczeniem winy. Pozostaje tylko detektyw. Nie wiem, czy
          polskie sady traktuja taka dokumentacje (równiez foto) jako dowód w sprawie?
          • kraxa landrynka8-plathess 10.06.05, 11:23
            Zegnam Cie ozieble- skoro nie jestes rozwódka, a pewnie nawet nie kobieta.
            Sayonara
    • marcepanka87 Re: Chyba jest ta druga ! 28.05.06, 20:05
      Jeśli nie ma "tej drugiej" to ma dobrze rozwinięty alkoholizm. Będzie tylko
      gorzej więc szybko składaj papiery o rozwód! Zanim będzie cię bił i wynosił
      rzeczy na sprzedaż.
    • ola.x1 Re: Chyba jest ta druga ! 29.05.06, 08:31
      Witaj,

      Z tego co pisujesz, to bardziej wskazuje na solidne picie niż na tą drugą.
      Wynajęcie dedektywa jest dość drogie i obawiam się, że wielu z nich
      to "godzinowi" naciągacze. Może masz kogoś zaufanego z rodziny, lub znajomych
      kto poświęci trochę czasu i zobaczy gdzie on łazi wieczorami. Dodatkowo o dziwo
      udowodnienie jego spotkań z inną kobietą wcale nie musi wpłynąć na orzeczenie o
      winie. On w sądzie powie na przykład, że to jego znajoma, albo że sypiał z
      kimś, bo ty nie chciałaś z nim sypiać i to wystarczy aby sąd nie orzekł jego
      winy. Alkoholizm jednej ze stron i fakt, że strona ta nie chce podjąć leczenia
      może być wykorzystany jako orzeczenie o winie. Tu wystarczą świadkowie, możesz
      też kilkakrotnie jak nie wróci na noc zadzwonić na policję z pytaniem czy nie
      było jakiegoś wypadku, bo twój mąż nie wrócił. Rozmowy te są zawsze nagrywane,
      więc możesz je potem wykorzystać jako dowód niewracania na noc z powodu
      pijaństwa.

      Odpowiedz jednak, jak poradzisz sobie po rozwodzie skoro nie pracujesz i masz
      troje dzieci?
      • volandina Re: Chyba jest ta druga ! 30.05.06, 08:02
      • volandina Re: Chyba jest ta druga ! 30.05.06, 08:07
        ola.x1 napisała:

        > Witaj,
        >
        > Z tego co pisujesz, to bardziej wskazuje na solidne picie niż na tą drugą.
        > Wynajęcie dedektywa jest dość drogie i obawiam się, że wielu z nich
        > to "godzinowi" naciągacze. Może masz kogoś zaufanego z rodziny, lub znajomych
        > kto poświęci trochę czasu i zobaczy gdzie on łazi wieczorami. Dodatkowo o
        dziwo
        >
        > udowodnienie jego spotkań z inną kobietą wcale nie musi wpłynąć na orzeczenie
        o
        >
        > winie. On w sądzie powie na przykład, że to jego znajoma, albo że sypiał z
        > kimś, bo ty nie chciałaś z nim sypiać i to wystarczy aby sąd nie orzekł jego
        > winy. Alkoholizm jednej ze stron i fakt, że strona ta nie chce podjąć
        leczenia
        > może być wykorzystany jako orzeczenie o winie. Tu wystarczą świadkowie,
        możesz
        > też kilkakrotnie jak nie wróci na noc zadzwonić na policję z pytaniem czy nie
        > było jakiegoś wypadku, bo twój mąż nie wrócił. Rozmowy te są zawsze
        nagrywane,
        > więc możesz je potem wykorzystać jako dowód niewracania na noc z powodu
        > pijaństwa.
        >
        > Odpowiedz jednak, jak poradzisz sobie po rozwodzie skoro nie pracujesz i masz
        > troje dzieci?
        TO ostatnie zdanie bylo niepotrzebne, zawsze jest jakies wyjscie, ale najgorsze
        z mozliwych to trwac w takim zwiazku. Wiem co mowie, po rozwodzie zostalam z
        dwojka malych dzieci jedno niepelnosprawne(znacznie) mimo to dalam sobie rade i
        ciesze sie, ze nie musze znosic upokorzen.Fakt, latwo nie bylo, niejedna noc
        przeplakalam z bezsilnosci. Na szczescie spotkalam czlowieka , ktory jest wart
        mojej milosci. Jestesmy razem od 15 lat. Na tamto malzenstwo patrze jak na fim,
        nie wierzac ,ze gralam w nimtaka role. MOja rada jest prosta; nie marnuj zycia
        dziewczyno u boku jakiegos dupka.
Pełna wersja