cryingman
20.06.05, 22:33
Kocham żonę, dzieci. Ona postanowiła odejść - nie chce już żyć w ubóstwie. Ja
jestem na rencie, próbuję dorobić, żona nie pracuje od trzech lat. Postanowiła
rozwieść się albo odseparowac. Uciekła z dziecmi do rodziców, nie pozwala mi
ich widywać. Raz jeden rozmawiałem z nimi: płaczą, proszą o pomoc, nie chcą
tam być. Co mam robić? Zona mowi, że się wypaliła, że nie wie czy mnie kocha.
Ja ją kocham mimo tego wszystkiego i chcę by wrociła, byśmy byli razem.
Rozmawiam z kim się da, by pomowili z nią, ze ja kocham (mnie już nie
slucha:ble, ble -slyszę), umawiam nas do poradnii malzenskich.
Boze, dlaczego ja!?
Jak odzyskac jej milość???!!!