kasia9989
24.08.05, 13:50
Powoli dojrzewam do rozwodu.Mąż mnie zdradzał o czym dowiedziałam sie
niedawno i to od niego.Prosi błaga bym mu przebaczyła i żebysmy zaczęli
wszystko od poczatku.Ja tego nie potrafię.Każde jego dotknięcie kojarzę sobie
jak dotyka kolejna prostytutkę.Czuję straszne upokorzenie i pustke
wewnętrzną.Myslałam nawet o samobójstwie.Jestem u kresu wytrzymałości.Nie
moge jeśc, spać i normalnie funkcjonować.On bardzo sie stara wynagrodzić mi
wszystko duzo sie modli i obiecuje dochowac wierności.Sam wyglada juz jak
cień.Ale we mnie cos pękło.Pomóżcie mi choć dobrym słowem przetrwac to
wszystko.Nikogo wokół mnie nie ma komu mogłabym sie zwierzyć.A jak nie to
chyba nadejdzie taki moment ze to zrobię...