azonka1
30.09.05, 12:30
Wiem , jeden bił, drugi pił, jeszcze inny zdradzał. Pytam bo mam dość swojej
niemocy. Kochamy męża on mówi, że mnie też kocha, ale nie ma juz w tym
związku szacunku. Czy to juz koniec, czy możemy odzyskac co tracimy, czy jest
tu ktos kto próbował TO uratować. Wmawiamy w siebie dziwne rzeczy, nie ma
rekoczynów,zdrad, tylko słowa ostre do fizycznego bólu. Czy to juz ten moment
kiedy sie odchodzi??