Kłopoty z dziećmi

23.10.05, 18:50
Juz nie wiem ,co mam robić!!Może mi pomożecie?.Wyprowadziłam sie od męza z
dziećmi ponad 2 lata temu,niestety dopiero teraz jestem po pierwszej sprawie
rozwodowej.mam problemy z córkami(10 i 12 lat),są aroganckie,nie chcą się
uczyć,kłócą się pomiędzy sobą i ze mną.Już nie wiem jak z nimi
rozmawiać.Obecnie szukam pomocy w poradni szkolno-pedagogicznej.Kontakty z
ojcem nie są najlepsze(jest niepijącym alkoholikiem).Myślałam,że kiedy
odizolujemy się,to problemy "same" się rozwiążą.O ja naiwna!Może ktoś
miał,czy ma podobne doświadczenia.Chciałabym aby w końcu zapanował spokój.
    • damisa Re: Kłopoty z dziećmi 25.10.05, 00:26
      Trudno poradzić. Mam dzieci 20, 17, 10 lat, więc problem niezgody między
      rodzeństwem już mam za sobą. Ale dobrze pamiętam kłótnie moich chłopców. Bałam
      się czasem, że "tak " im już zostanie. Wyrośli z tego, na szczęście. Myślę
      więc, że Twoje dziewczynki są właśnie w wieku kłótni, dodatkowo spotęgowanych
      sytuacją rodzinną. A w stosunku do Ciebie... Myślę, że musisz dużo z nimi
      rozmawiać. Szczególnie ze starszą córką. Piszesz, że mąż pił. Od dawna więc
      dzieci żyły w nienormalnej atmosferze, może w zagrożeniu, obawie. Widziałabym
      jedyny ratunek w rozmowach. NIGDY nie kłam. Dzieci szybko się zorientują i nie
      szybko wybaczą. I nie obrażaj ich ojca - tym bardziej, że nie pije. Ja bym
      raczej tłumaczyła go chorobą.
      Może reakcja Twoich dzieci wynika z jakiegoś żalu, że nie mają normalnej
      rodziny? Nie wiem.
      Ja już trzeci rok rozwodzę się z alkoholikiem.Też mieszkamy osobno - na
      szczęście!!. Córka wie co się dzieje - oględnie. Teraz ojciec stara się o dobre
      stosunki z córką. Wyobraź sobie, że to dziecko potrafiło wymazać z pamięci złe
      wspomnienia. Pamięta tylko jakieś sytuacje ale nie pamięta swoich odczuć z nimi
      związanych. Myślę, że to dla niej dobrze.
      A próbowałaś pomocy psychologa? Mój starszy syn zdecydował się na taki kontakt
      gdy wyjechał z naszej mieściny. Mówił, że po każdej rozmowie czuł się jak
      szczygiełek, miał chęć tańczyć na ulicy! A było to już kilka lat po najgorszych
      przeżyciach.
      Powodzenia.
      • ksenia35 Re: Kłopoty z dziećmi 30.10.05, 23:08
        dziękuję Ci serecznie za odpowiedź.Bardzo mi Twoje słowa pomogły.Staram się
        naprawić relacje miedzy nami ale cały czas są spięcia.Mam nadzieję,że
        faktycznie "wyrosną"z teo i przestaną mnie o wszystko obwiniać.Pozdrawiam
Pełna wersja