z kazdym dniem bedzie lepiej :-)

29.01.06, 01:26
1 sierpnia 2004 r. moj maz powiedzial, ze konczy nasze 5 letnie malzenstwo.
Moje blagania, modlitwy na nic sie zdaaly. Depresja osiagnela apogeum.Terapia
grupowa. W marcu orzeczony rozwod. Czas na dojscie do siebie w domu rodzicow.
Od wakacji nowe miasto, nowa praca. Nadal byl placz nocami, strach przed
zyciem bez niego, strach przed tym jak dam sobie sama rade.
Od rozwodu mija prawie rok. Zerwalam kontakty z eksmezem (ktory chce byc moim
przyjacielem:-/ i probuje utzrymac kontakt) Czasem tylko placz w poduszke za
tym co bylo, tesknota za czlowiekiem ktory mial byc na zawsze. Praca kiepsko
platna i ciagle zastanawianie sie czy wystarczy do kolejnej wyplaty, ale....
Po roku odstawilam depresanty. Mam w sobie tyle wiary we wlasne sily ze bede
szukac lepszej pracy i wierze ze na nia zasluguje.Nowe znajomosci. Czas dla
siebie. Codzienie usmiech dla innych. I jestem otwarta na nowa milosc.
Wierze, ze bedzie tylko lepiej. Jestem silniejsza. Chociaz finansowo jest
ciezko (kiedy bylam mezatka nie brakowalo mi niczego) to wiem, ze wszystko
osiagam dzieki sobie. Nikt mnie wciaz nie krytykuje.
Moje podciete skrzydla odrastaja:-)))))
    • rozwoodka Re: z kazdym dniem bedzie lepiej :-) 29.01.06, 03:31
      Gratuluje ci z calego serca! Po smieci mojej mamy mialam rok zupelnego
      ogluszenia, zupelnie zylam "obok siebie", po tym nadszedl czas na rozwod. Gdyby
      nie to, ze ex mi szarpal nerwy bez ustanku, mialabym rowniez taki rok "obok
      siebie". Po prostu trzeba dac sobie troche czasu bo rozwod to niestety czesc
      naszego zycia, ktora "umiera". Nie chce tu porownywac straty mojej Mamy do
      straty bylego malzonka, bo strata Mamy to byl dla mnie cios, a rozwod to byl
      moj triumf. Wygralam z moimi obawami, lekami, niesmialoscia, niepewnoscia. Po
      prostu stanelam na WLASNYCH nogach.
      • magnuna Re: z kazdym dniem bedzie lepiej :-) 29.01.06, 04:08
        Wiem,ze wielu ludzi przezywa wieksze tragedie niz moje i caly czas sie
        zastanawiam skad biora tyle sily zeby sie z nimi uporac. Uporac bez faszerowania
        sie prochami, ktore ogluszaja i oglupiaja. Nie wiem czy potrafilabym sie uporac
        ze smiercia kogos bliskiego jak jak udalo sie Tobie. Mysl o smierci najblizszych
        paralizuje mnie i niewazne jak silna bede, w obliczu utraty kogos bliskiego
        wiem, ze sie zlamie. Panicznie boje sie tego. I tym bardziej podziwiam Cie
        Rozwoodka, za sile:-) Zycze Ci niewyczerpanych pokladow tej sily:-)
        • myszka190 Re: z kazdym dniem bedzie lepiej :-) 05.02.06, 20:44
          Już ponad rok nie jestem z moim mężem , dużymi krokami staram sie wkońcu iść i
          zakończyć temu kres rozwodem , nie mam poprostu siły czuje sie jak mała
          dziewczynka która boi sie sama przejść przez ulice ,czy psychoterapia Ci
          pomogła , narazie sama biore leki psychotropowe bo mam dojście do nich wiem ,
          że źle robie bo powinnam robić to pod kontrolą lekarza , ale sama wiesz jak
          człowiek tylko pracuje bo ma ostatki przyzwoitości i wie że jak nie pujdzie do
          pracy to nie będzie mił co jeść to tym bardziej nie chce mu sie wyjść z domu ,
          jak tylko płacze , biore relanium i mam wrażenie , że jeszcze nie osiągnełam
          dna , że to najgorsze przedemną.
          Gratuluje Ci wsania na własne nogi, to że komuś sie udało przejść calo przez to
          co ja teraz przechodze jest naprawde dlamnie światłem e tunelu
          Gratuluje i dziękuje
          • magnuna do Myszki 04.03.06, 20:05
            Myszko, no pewnie ze bedzie lepiej, ze uporasz sie z tym i bedziesz silniejsza.
            Zeby docenic drobne radosci dnia codziennego, docenic siebie i byc pewna swojej
            wartosci czasem trzeba dostac w kosc.Potem jest juz tylko lepiej, chociaz kiedy
            jest zle, nie wierzymy ze jednak bedzie lepiej. Sluchamy kogos kto mowi, ze
            bedzie lepiej ale nie wierzymy w to prawda? A po czasie przyznamy racje:-) 3
            maj sie, trzymam kciuki:-)
            • myszka190 Re: do Myszki 04.03.06, 22:38
              dziękuje za pocieszenie byłam już trzy razy na psychoterapi jest troche lepirj
              ale te nocne płacze w poduszk kiedy nikt ni widzi ciągle mnie prześladują kiedy
              to sie skończy , dziękuje za wsparcie jakże to wżne , trzymam kciuki za Ciebie
              magnuna-
    • terenek Re: z kazdym dniem bedzie lepiej :-) 10.05.06, 22:16
      Zazdroszczę nowego spojrzenia na świat. Ja jestem dopiero na poczatku ...
      • pomidorowa5 Re: z kazdym dniem bedzie lepiej :-) 12.05.06, 12:44
        U mnie wszystko powrocilo jak bumerang:( Bylam w depresji dwa lata temu ,bralam
        leki <seronil> a terapia byla tak beznadziejna ,ze az szkoda gadac.Ale udalo sie
        ,moje nastawienie zmienilo sie radykalnie...nawet jak lalo na dworze ja
        potrafilam sie smiac i cieszyc z tego deszczu.Jestem po rozwodzie i nagle bum
        ,znowu to samo:( Nie chce sie juz faszerowac chemia,a nie mam sily zyc :(
        • magnuna Re: z kazdym dniem bedzie lepiej :-) 12.05.06, 19:10
          Hej Pomidorowa, takie zmienne nastroje, zmienne podejscie do zycia to przeciez
          normalna sprawa.
          U mnie teraz tez nie jest tak pieknie jak w dniu kiedy pisalam ostatni post.Raz
          jest slonce, raz burza i deszcz. Dlatego mimo, ze teraz jestem sama, ze w pracy
          jest fatalna atmosfera, ze czuje sie kiepsko i strasznie tesknie za tym aby
          przy moim boku byl ktos kochany i kochajacy, ze wizja wlasnego meiszknaia jest
          tak odlegla jak lot w kosmos - to nie pozwalam zlamac sie zupelnie. Moze za
          chwile albo jutro albo za kilka tygodni zdarzy sie cos co znowu doda mi wiecej
          sil? Wierze w to i ta wiara pozwala mi optymistyczniej patrzec na zycie. Mysle
          o tym co w moim zyciu jest dobre i cenne. Ciesze sie wiosna, rodzicami,
          telefonem kolezanki, filmem w kinie, wieczornym spacerem, tym ze inni prosza
          mnie o rade i dzwonia zeby sie wygadac kiedy im jest zle, usmiechem kogos na
          ulicy, i mnostwem innych drobnostek. W tym moja bron bo jesli pozwole dojsc do
          glosu tym negatywnym myslom, bede wpadala w coraz wieksze przygnebienie i
          depresje.A szybciej wpada sie w depresje niz z niej wychodzi.
          Sprobuj tak podchodzic do zycia, przesylam Ci duzo cieplych mysli i pozytywnej
          energii, nie daj sie depresji- trzymam kciuki:-)
          • magnuna Re: z kazdym dniem bedzie lepiej :-) 12.05.06, 19:11
            Terenek, Ty to samo -glowa do gory, moze byc tylko lepiej :-)))
        • myszka190 Re: z kazdym dniem bedzie lepiej :-) 15.05.06, 12:02
          Pomidorowa ja uwarzam że terapia jest super ale wymaga duzo wysilku i pracy nad
          sobą bo duzo mozna sie dowiedzieć o sobie podczas takiej terapii nie do końca
          samych wspaniałych rzeczy , ale w gruncie sprawy to duzo mi pomaga trafilam na
          super fachowców i bardzo mi pomagaja ale naprawde trzeba regularnie chodzic i
          duzo pracy w to leczenie wlożyć i brać w 100 procentach odpowiedzialność za
          leczenie smsego siebie , pozdrawiam trzymaj sie glowa do góry raz pod wozem raz
          na wozie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja