terapia psychologiczna pomaga??

27.03.06, 10:11
Witam!!
Wyprowadziłam sie od męża miesiąć temu,po prawie 3 latach małżeństwa z roczną
córeczką.Nie podjęłam decyzji o separacji ani rozwodzie ale powiedziałam sobie
dość.Zastanawiam się czy któraś z Was korzystała z terapii psychologicznej i
czy to przyniosło jakiś kutek,czy warto próbować.Czekam na opinie na moim
prywatnym forum-kryzys małżeński.pozdrawiam
    • myszka190 Re: terapia psychologiczna pomaga?? 27.03.06, 15:23
      Cześć z całą pewnością i odpowiedzialnością za to co pisze moge powiedzieć
      wprost terapia psychologiczna daje bardzo dużo dobrego leczącego się , być
      może też dla otoczenia i dla bliskich(męża)- ale na to gwarancji nikt nie
      da.Jeżeli chodzi sie na terapie regularnie nie przerywając terapii to widać po
      jakimś czasie 4-6 tygodni mały kroczek do przodu i jest satysfakcja na
      początku , że chociaż nie jest gorzej niż na początku( przynajmniej zemną tak
      jest). Jeżeli ktoś jest niewytrwały i nie może narzucić sobie dyscypliny w
      chodzeniu na terapie i chodzi w kratke to jest tak jakby posuną sie troche do
      przodu w swoich problemach ale kiedy rezygnuje z spotkania na terapi to zaczyna
      się bardzo szybko cofać do tyłu. Na efekty trzeba długo czekać i cierpliwie ale
      sie opłaca , natomiast żeby zaprzepaścić terapie wystarczy nie pujść czasami na
      jedno spotkanie i można sie cofnąć do punktu wyjścia alb zrobić coś nie
      koniecznie rozsądnego i wtedy jest jeszcze gorzej lub trzeba zaczynać od nowa.
      Więć polecam ale wytrwałym . Pozdrawiam warto wziąść sie w garść dla dziecka -
      bo gdy go sie nie ma to o wiele trudniej o motywacje.
      • emiczek Re: terapia psychologiczna pomaga?? 06.06.06, 16:38
        my tez zdecydowalismy sie na terapie...niestety na razie przynosi ona wiele
        emocji i bolu...
        • myszka190 Re: terapia psychologiczna pomaga?? 06.06.06, 20:25
          Owszem terapia przynosi duzo bolu i cierpienia , pochlania duzo czasu i wymaga
          cięzkiej pracy , ale ja na nia chodze sama ku ścislości i to jest terazpia dla
          współuzaleznionych , pa pozdrawiam
Pełna wersja