koni42
12.05.06, 13:51
Witajcie! W końcu udało mi się dotrzeć do tego forum. Rozchodzę się z mężem.
Tzn. jestem dopiero na początku tego wszystkiego. Od czerwca będę wynajmować
mieszkanie (nasze już sprzedane), nie wiem kiedy i kto złoży pozew o rozwód ,
bo rozstajemy się w spokojnej atmosferze. Nie chcę powiedzieć, że przyjaznej,
ale bardzo konkretnej i we wszystkich spprawch udało nam się znaleźc
kompromis. We szystkich oprócz...dziecka. Tzn. Doszliśmy do takiego
porozumienia: Jeden pełny tydzień u mnie, drugi u niego. Jesteśmy z tego
samego miasta, babcie są przychylne itd. Nasze dziecko ma 5 lat, jeszcze o
niczym nie wie, ale sądzę, że uda naam się porozmawiać w równie dobrej
atmosferze. Mój mąż nie chce wogóle słyszeć o tym, żeby mała była cały czas
ze mną, a on miałby ją tylko widywać. Ja z kolei ni chcę wkraczać na wojenną
ścieżkę. Dodam tylko, że Juleczka od małego jest w rozhjazdach np.
dwutygodniowe wakacje z dziadkami, nocowanie po kilka dni u dziadków itp.
Bardzo ją kocham i już mi ciężko z tą myślą, ale z drugirj strony mąż jest w
porządku do dziecka i też ją bardzo kocha. Rozwód będzie bez orzekania o
winie. Jak sądzicie, czy powinnam się zgadzać na taki układ? Przeczytałam też
wiele na stronach dla ojców i oni narzekają, że praktycznie w Polsce nie ma
opieki naprzemiennej. A może powinnam wystąpić o przyznanie mi opieki, a
potem ustalić, taki a nie inny podział czasu spędzanego z dzieckiem. Jeszcze
jedno pytanie: Kiedy powinnam wystąpić o opiekę? Teraz już, czy dopierow w
pozwie rozwodowym, a może później?
P.S. Mąż powiedział mi, że jeżeli mała będzie chciała być ze mną (tzn. jeżeli
nie zaprze się w drzwiach jego domu) to on się na to zgodzi i dopiero wtedy
będzie mi płacił alimenty - teraz uważa, że skoro opiekować mamy się Julią po
równo, to też nie musi nic płacić, bo taką samą ilość czasu spędza ze mną, co
z nim. Co o tym sądzicie?