Cos optymistycznego :-)

17.05.06, 20:14
Mam dzis 30 urodziny - minal rok od rozwodu - jestem sama - na glowie mnostwo
siwych wlosow ktore musze farbowac - na twarzy pierwsze zmarszczki - samochod
rozklekotany - kredyt na wlasne mieszkanie w sferze marzen - itp.
I wiecie co? czuje sie radosna, pogodna, silna, atrakcyjna i kobieca:-) W
calym malzenstwie byly pojedyncze dni kiedy tak wlasnie sie czulam bo zamiast
wzrastac moje skrzydla byly podcinane. Ciesze sie ze z tych natrudniejszych i
najbardziej bolesnych wydarzen w zyciu wynioslam sile, poczucie ze mam
sprawdzonych przyjaciol, potrafie cieszyc sie drobnostkami i mniej przejmowac
problemami.
Dla kazdej z Was w koncu zaczyna swiecic slonce tylko zechciejcie dostrzegac
jego promienie:-)
    • tamsin Re: Cos optymistycznego :-) 18.05.06, 04:07
      Gratuluje :-) sama przeszlam przez cos podobnego, i zdalam sobie sprawe, ze mam
      wiecej niz uprzednio.
    • balbinap29 Re: Cos optymistycznego :-) 21.05.06, 13:26
      Wszystkiego najlepszego w dniu urodziń.Spelnienia marzeń no i dużo zdrowia bo
      tego napewno Tobie potrzeba po Twojich klopotach.
      Piszę bo sama mam wiele klopotów a obecnie jestem w trakcie spraw
      rozwodowych.Piszę że w trakcie bo moj mąż ciągle pije na sprawy się nie zglasza
      no i sprawy się odwlekają.Ja już nie mam zdrowia i coraz bardziej mnie to
      wszystko boli.Wiem że mój mąż by normalnym zdrowym czlowiekiem i w temczs byo
      wspaniale, ale od okoo 10 lat pije a teraz to już pszechodzi samego siebie.
      Wiem że to jedyne rozwiązanie.Dzieci na tym nie ucierpią bo już sa dorosle a
      nieraz boję się samotności i pustki.Wiem że to idzie przeżyć ale mi bardzo
      ciężko.Jeżeli odczytasz to proszę odpisz.
      balbina
      • magnuna do Balbiny:-) 21.05.06, 18:55
        Witaj:-) dziekuje za zyczenia:-)Mnie tez czesto dopada poczucie pustki i
        samotnosci, ale wtedy walcze, nie chce poddac sie temu, nie pozwole zeby te zle
        uczucia mnie niszczyly. Zycie tak szybko biegnie, ja juz stracilam tyle czasu i
        lat, nie moge sobie pozwolic na strate nastepnych lat.
        Dopadaja mnie watpliwosci, tesknota za kochajacym mezczyzna, targaja mna
        sprzeczne uczucia i strach przed tym jak samej sobie rradzic ale nie moge sie
        poddac tym uczuciom. I chociaz czasem jest strasznie trudno to nie mam szansy
        na ponowne przezycie tego dnia jeszcze raz na nowo.Wiec coz mi pozostaje? Tylko
        wstac, wziac sie w garsc:-) Czasem to wstawanie i podnoszenie sie z dolka trwa
        kilka dni, czasem kilka godzin, czasem wystarczy rozmowa z kims zyczliwym albo
        wyplakanie sie w poduszke, ale w koncu zaczynams ie smiac i isc dalej:-)
        Przezyjesz rozwod, tylko blizny zostaja na cale zycie.....
        Balbina, jesli masz ochote napisz na moj prywatny email: magnunha@wp.pl.
        Pozdrawiam Cie cieplutko:-) 3maj sie dzielnie :-)
        • magnuna Re: do Balbiny:-) 21.05.06, 18:56
          a teraz ide na spacer zeby przemyslec ostatnia rozmwoe z eks, dotlenic sie i
          nabrac dystansu :-)
    • mmmal Re: Cos optymistycznego :-) 22.05.06, 16:32
      Magnuno :) Życzę słońca we wszystkie dni - do następnych urodzin - i wtedy
      znowu od początku :)
      Mam 31 lat i niecały miesiąc i od 3 dni jestem rozwódką. Strasznie mnie cieszy
      to, co piszesz :) Czasem wydaje mi się, że najtrudniejszy czas już za mną. A
      czasem gardło dławi strach przed samotnością (ale patos!) ;)
      Na szczęście mam fajny rower i sporo pomysłów, a po deszczu robią mi się
      śliczne rude loki ;) i w ogóle pewnie dam sobie radę, choć nie zawsze będzie
      łatwo :)
      Czego wszystkim życzę :)

      Ps Też farbuję... ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja