on691
20.05.06, 12:23
Jak to opowiedziec w najwiekszym skrocie?
Banalny zwiazek, ja po 40 - ce, ona przed, oboje mamy po jednym dziecku.Moje
wiekowo dorosle, ale mieszka ze mna, ona ma malego syna.Mieszkamy w innych
krajach, ale oboje jestesmy Polakami.Ona bedzie miala sprawe rozwodowa
wkrotce, ja jeszcze nie, ale nie mieszkam od ponad roku z zona.
Wniosku rozwodowego nie zlozylem.
Poznalismy sie przypadkowo.Znamy sie juz 4 miesiace.Mamy dalekosiezne plany,
praktycznie wszystko jest ustalone, ze zamieszkamy razem u mnie.Widywalismy
sie dosc czesto, bylismy razem po kilka tygodni non-stop.Poznalismy swoich
rodzicow, rodziny, dzieci sie zapoznaly.
I wszystko byloby dobrze, gdyby nie to, ze jak jestesmy w oddali, to zdarza
sie, ze ona nie odpowiada na moje smsy, nie odbiera telefonu.Po jednym takim
zwykle dniu, przeprasza i mowi ze miala dola.A ja szaleje wtedy, ze cos moze
sie stalo.Mam mysli, ze ona zyje nadzieja, ze jednak moze maz do niej wroci,
choc ponad rok zyje w zwiazku z inna kobieta.Nie wiem, moze to glupie, ale ona
ma tyle pretensji do swojego jeszcze meza i ze zostawil ja dla innej duzo
mlodszej, choc sam jest starszy nawet ode mnie.
Jak czytala mi jego pismo rozwodowe, to plakala po tym bardzo.Maja poza tym
piekny, duzy dom, ktory chcac byc ze mna, opusci.
W rozmowach ze mna zarzeka sie,ze go nie chce, ze zrobil jej wielka krzywde i
ze woli mnie.
Ale ja nie jestem taki pewien.Ona posuwa sie nawet do tego, ze go sledzi,czyta
jego korespondencje w komputerze.To wydaje mi sie bardzo dziwne i naganne.Mam
wiec mieszane odczucia.
Co o tym sadzic???