koni42
24.05.06, 09:53
Cześć dziewczyny i może chłopaki. Złożyłam pozew o rozwód, sprzedaliśmy
mieszkanie, ale nowe mam wynajęte dopiero od 01.06, więc męczymy się tak
jeszcze dwa tygodnie...Wczoraj po dwugodzinnym powrocie do domu wyłożyłam się
"po męsku" z pilotem w ręku na kanapie. Mój jeszcze obecny zaczął się krzątać
i przygotowywać kiełbaskę na "grylla". Podchodzi do szafki z napojami i
zauważa brak browca, i wiecie co? Odzywa się do mnie, zupełnie serio: "Może w
drodze wyjątku skoczyłabyś po piwo?" :))))))))))))))))))) Tak się uśmiałam,
bo rozmawiamy w ogóle zdawkowo, on wozi swoje 4 litery autem, ja tłukę się
komunikacją warszawską, bo moje w naprawie. Nic nie robi w domu, chociaż syf
na maxa - nie sprzątam - zawzięłam się. Dobrze mi z tym. Pozdrawiam.