czemu chcecie być utrzymankami?

26.05.06, 11:45
Tak czytam te posty i zauważyłam, że wiele z nich obejmuje kardynalny
problem "jak wydoić jak najwiecej kasy z byłego". Juz pisałam to, ale
powtórzę, że opuszczone matki dzieciom najchętniej sądowie założyłyby byłem
obrożę kopiacą go prądem jeśłi nie zapłaci kasy. NAjlepiej jeszcze alimenty
na dziecko i na matkę. Kobiety, cyz wy myslicie, że rodząc dziecko
zapewniłyście sobie źródło utrzymania i stałyście się rentierkami? Jedna z
was napisała, że znała porządnego człowieka, który zarabiał 1200,0 i z tego
900,0 oddawał byłej żonie. Jeśli tak wyobrażacie sobie "porządnego
cżłowieka", to powiem wam, że nie mam o was najlepszego zdania. Dajcie swoim
byłym żyć i przestańcie ich ścigać, ciągać po sądach i straszyć komornikiem.
Były to też cżłowiek i ma prawo zacząć życie od nowa. Oczywiście, że facet
powinien jakoś partycypować w kosztach utrzymania dzieciaka którego spłodził
(wyłączając z tego kręgu panienki, które po prostu nie skorzystały z oferty
środków antykoncepcyjnych i same podjęły decyzję o ciąży), ale chyba nie
wyobrażacie sobie, że on będzie się poczuwał do zapewnienia wam dobrego bytu
i martwił się tym, że powinnyście zminić mieszkanie na większe?
    • tictac11 Re: czemu chcecie być utrzymankami? 26.05.06, 11:57
      Nie wiem czemu atakujesz inne kobiety. Postawa pijawki oczywiście nie jest w
      porządku, ale trudno generalizować. Nie lepiej odnieść taki post do konkretnego
      przypadku, a nie atakować generalnie i centralnie?
      • ola.x1 Re: czemu chcecie być utrzymankami? 26.05.06, 12:28
        Oczywiście, że należy odnieść do przypadku, ale tutaj takich przypadków jest
        sporo. Znamteż przypadki z życi a wziete. Mam znajomą, która urodziła dziecko
        (oczywiście wpadka), facet jej nie chciał, dossała się wiec do niedoszłych
        teściów. Ma obecnie ładne, warte pół ok. pół miliona mieszkanie, dobry samochód
        i stałe źródło finansowania. W mieszkaniu zatrzymałą się na chwilę, a zostałą
        na parę lat, teraz w ramach zasiedzenia domaga się, aby wreszcie przepisli to
        mieszkanie na wnuka. Ona jest sprytna i ciągle zacieśnie kontakty dziecka z
        teściami, bo wie że skoro nie może doić faceta, a oni są skłonni to czemu nie
        doić ich. nie ma w tym żadnych zahamowań, a oni są zbyt kulkturalnymi ludzmi,
        aby oderwać pijawkę. Doszli widocznie do wniosku, ze skoro są majętni, to mogą
        utrzymywać jeszcze "przybraną córkę" . DOszło do tego, że osłabiły się ich
        kontakty z synem (mieszka w innym mieście), bo pijawka zajęła jego miejsce. Syn
        jest na nich wkurzony, że nie potrafią oprzeć się wymuszaniu sponsoringu.
        Znajoma oczywiście nie pracuje nigdzie na stałe i zajmuje się dorywczymi
        artystycznymi pracami. Ja chyba umarłabym ze wstydu w takiej sytuacji...
    • neb6 Re: czemu chcecie być utrzymankami? 26.05.06, 13:06
      Ola, czytałam kilka Twoich postów i niezwykle mnie każdy drażni.
      Piszesz jakbys zawsze wiedziała najlepiej jak w danej sytuacji postąpić.
      Tego monopolu nikt nie posiada.
      A co utrzymanek....mysle,że nie ma az tak wiele przypadków "dojenia" o kórym
      piszesz. Tez to potępiam, bo nie chodzi o to żeby poprawić swój byt, bo na
      niego trzeba zapracować sobie samemu,chodzi tylko i wyłącznie o byt dziecka.
      A facet, który daje sie doić to tez jakiś niedorajda. Sąd ma swoje przepisy
      ile nalezy sie na dziecko, jeżeli facet dobrze zarabia to płaci po prostu
      wiecej i tyle.
      Generalnie jest wiecej przypadków, gdy kobieta żądając alimentów mysli o
      dziecku i jego przyszłości a nie o sobie. I tak na kobietę spada duzo wiecej,
      facet wnosi tylko okreslona kwotę a kobieta opócz swojej kwoty cały trud dnia
      codziennego.
      Więc kobiety walczcie o swoje w granicach rozsądku....
      • ola.x1 do neb6 26.05.06, 13:50
        Wiesz, jak cię drażnią moje posty to nie musisz ich czytać. Prezentujesz typową
        dla tej moherowo-bananowej republiki postawę, w której uważasz, że każda
        kobieta samotnie wychowująca dziecko powinna dostać order i owinąć się
        sztandarem z napisem "Matka POlka". Oczywiście jest dużo bardzo przyzwoitych
        kobiet, ale poczytaj te posty tutaj, to ciągłe pytania: "Ile chcieć
        alimentów?" "Czy można oddać cały majątek żonie", "JAk sciągnąć alimenty z
        Anglii" etc. Nie mów mi więc, że nie zauważasz tego trendu. Decydując się na
        posiadanie dziecka trzeba mieć świadomość, ze i tak poniesie się większą część
        trudu wychowania małego cżłowieka. Nie wiem skąd potem to zdziwienie? WIesz
        Neb, ja po prostu jestem niezależną i wykształconą kobietą i dlatego chwilami
        nie mogę patrzeć na to "skomlenie" u progu faceta, który sobie poszedł. Ja
        nikogo bym nie ścigała z komprnikiem i może moje posty są drażniące, ale staram
        się tylko powiedzieć "kobiety, weźcie się w garść, bo to tylko wyjdzie wam na
        dobre" Jaj też wiem jak czasem trudno podnieść się po rozwodzie (bo też znam to
        z autopsji, więc nie opisuja wirtalnych sytuacji) i zapewniam Cię, że lepiej
        żeby to podnoszenie sie trwało pół roku, a nie dziesięć lat. Poza tym Neb6
        zwróć uwagę, ze jeśli taka mamuśka chce tylko kasy i kasy, to facet jej unika,
        bo co ma rozmawiać ze zrzędzącą babą? A to z kolei powoduje, że zaczyna nie
        spotykać sie z dzieckiem. Ja też bym zwiewała gdzie "piprz rośnie" z miejsca,
        gdzie tylko chcą ode mnie kasy. Wniosek nasuwa się sam.

        > Ola, czytałam kilka Twoich postów i niezwykle mnie każdy drażni.
        > Piszesz jakbys zawsze wiedziała najlepiej jak w danej sytuacji postąpić.
        > Tego monopolu nikt nie posiada.
        > A co utrzymanek....mysle,że nie ma az tak wiele przypadków "dojenia" o kórym
        > piszesz. Tez to potępiam, bo nie chodzi o to żeby poprawić swój byt, bo na
        > niego trzeba zapracować sobie samemu,chodzi tylko i wyłącznie o byt dziecka.
        > A facet, który daje sie doić to tez jakiś niedorajda. Sąd ma swoje przepisy
        > ile nalezy sie na dziecko, jeżeli facet dobrze zarabia to płaci po prostu
        > wiecej i tyle.
        > Generalnie jest wiecej przypadków, gdy kobieta żądając alimentów mysli o
        > dziecku i jego przyszłości a nie o sobie. I tak na kobietę spada duzo wiecej,
        > facet wnosi tylko okreslona kwotę a kobieta opócz swojej kwoty cały trud dnia
        > codziennego.
        > Więc kobiety walczcie o swoje w granicach rozsądku....
        • tictac11 Re: do neb6 26.05.06, 14:47
          jejku ola, weź sie zastanów. Komornika nasyła się na faceta, który W OGOLE nie
          płąci na utrzymanie swojego dziecka. Jeśli ojciec jest OK, to niepotrzebny jest
          komornik.
          Nie wszystkie kobiety są super wyształconymi, niezależnymi kobietami z super
          pracą (zapewne Ty tak masz), są też skromne urzędniczki, sklepowe cholera wie
          lto jeszcze, chore rencistki moze i taki f..t za przeproszeniem nie płaci wcale
          na dziecko, więc JAK ma wyegzekwować pieniądze dla dzieciaka?
          A jeśli taki f.t wyjedzie za granicę olewajac to dziecko, to gdzie ta sklepowa
          ma sie zapytać? Jak ja nie stać na poradę adwokata za 500 zł?
          Weź sie zastanów, mówisz czasami jak Anna Austriaczka o rewolucjonistach: Nie
          mają chleba? Niech jedzą ciastka!
    • neb6 Re: do ola 26.05.06, 14:49
      Wiesz za bardzo emocjonalnie podchodzisz do wszystkiego i szybko sie unosisz.
      Wyciagnełaś błedny wniosek o mnie z mojego postu. Do postawy moherowej jest mi
      bardzo daleko. Tez jestem osobą wykształconą i niezalezną i absolutnie nie
      skamle u mego ex. Od 6 lat nie podnosiłam alimentów a nie sa wysokie, ale to
      dlatego że daje sobie rade sama nieźle pod wzgledem finansowym, i nie tylko.
      Ale nie wszystkie kobiety są wykształcone i dobrze zarabiającea,zwłaszcza jak
      pracuje sie w regionie o wysokiej stopie bezrobocia, bądź jak brakuje trochę
      doświadczenia życiowego.
      Tak jestem pełna podziwu i szacunku dla kobiet samotnie wychowujących dzieci, w
      przeciwieństwie do Ciebie.
      I wiesz mam sporo koleżanek-męzatek równiez wykształconych, które podzielają
      moje zdanie o samotnym macierzyństwie.
      Nie uważam, że nalezy mi się order a byłoby za co, ponieważ mam bardzo dobry
      kontakt emocjonalny z dziećmi, nie jestem nadopiekuńcza, ale staram sie
      wychowywać je tak żeby ambitne, wykształcone, miały szacunek dla drugiego
      człowieka,samodzielne i umiały liczyc na siebie....juz moge powiedzieć ze mi
      sie to udało w dużej mierze...to tyle..

    • kasiar74 Re: czemu chcecie być utrzymankami? 26.05.06, 15:13
      uważasz że kobiety powinny się od razy zrzekac alimentów żeby były mógl
      spokojnie zacząć zycie od nowa bez zbędnych obciążeń?
      cos chyba z toba nie halo
    • galareta2 Re: czemu chcecie być utrzymankami? 26.05.06, 15:15
      Olu .. widzę, że dużo piszesz, odpowiadasz na posty a ja wciaz czekam na pare
      słów od Ciebie i o tym jak zyc ... Galareta
      • ola.x1 Do Galareta 26.05.06, 20:32
        Co masz na myśli pisząc, że czekasz na parę słów ode mnie? Przecież cały czas
        mówię od siebie... Wyjaśnij proszę.


        • galareta2 Re: Do Galareta 30.05.06, 08:26
          Napisałaś mały komentarz do mojej wypowiedzi z 22.05.2006 "Jak żyć" i
          skomentowałaś, że "racja jest po twojej stronie, ale..." i zaproponowałaś, że
          opowiesz mi nie na forum o swoich przejsciach (może nie swoich .. nie wiem).
          Była to dla mnie zapowiedź, że może uda mi sie dowiedzieć o sytuacji podobnej
          jak moja, wyciagnąć z tego wnioski ... Ale nie napisałaś już nic ... Szkoda, bo
          ja wciąż czuję sie na tyle zagubiona, że nie wiem jak żyć ...
    • bet66 Re: czemu chcecie być utrzymankami? 26.05.06, 15:16
      w tym kraju, tylko kobiety , które uprawiają najstarszy zawód świata nie
      muszą liczyć na alimenty, aby utrzymac siebie i dzieci - ola o tym doskonale
      wie, więc dyskusja z nią na ten temat mija się z celem.
      • ola.x1 Re: czemu chcecie być utrzymankami? 26.05.06, 20:45
        Piszę tylko, ze ja bym nie "skamlała" o alimenty, a juz na pewno nie
        nasyłałabym komornika na faceta, z którym kiedyś zdecydowałam się bądz co bądz
        na dziecko. Rozumiem, że są tu sklepowe, urzędniczki etc. Rozumiem, że brak
        kasy może być przygnębiający. Jednak czasem facet jest "świnia" i nie chce
        płacić. Trudno go wtedy przymusić i szkoda czasu na "spalanie się" w takiej
        bezsensownej walce na przykład o 300 złotych. A jeśli chodzi o możliwości
        zawodowe, to każdy je ma, trzeba tylko chcieć.
        • kasiar74 Re: czemu chcecie być utrzymankami? 27.05.06, 08:14
          to jest twoje stanowisko, natmiast inni uwazaja ze prawo stanowione jest po to
          aby je egzekwować. Skoro pan pracuje i nie chce płacić choć ma taki obowiązek i
          taki jest wyrok bądź co bądź sądu to kobieta ma PRAWO domagać się alimentów.
          300 może dla ciebie nic nie znaczy a dla kogoś może to być to kwota za która
          może dziecku obiady ugotować.
          Troche twoje gadanie mi się kojarzy z takim paplaniem że facet jak ma kochanke
          to wina żony bo cos nie tak z nia było, a jak chciala ma dziecko to musi sobie
          radzic.
          Boshhe
          • ola.x1 do kasiar 27.05.06, 09:10
            Nie wiem, czy doczytalaś się, że napisałam, że "facet, który nie chce płacić na
            utrzymanie swojego dziecka jest oczywiście świnią", ale tak jak kota nie nauczy
            się aportować, tak samo nie zmusisz faceta do miłości, zainteresowania, czy
            płacenia. Prawo oczywiscie jest prawem, ale pytanie, czy tp jest moralne, aby
            osobę, która była keidyś bliska podawać do sądu? Ja bym tego nei zrobiła, bo
            nei wiem jak bym po latach spojrzałą w oczy dziecku. Znam taką rodzinę (bliscy
            przyjaciele moich rodzicó), którzy dwadzieścia lat temu rozstali się. Matka,
            której było ciężko cały czs wychowywała te dzieci w nienawiści do ojca, że nie
            chce na nie płacić, a raczej że płaci za mało etc. Wiele lat bezsensownej
            walki. Efekt jest taki, że dziś te dzieci (obecnie osoby 30letnie) praktycznie
            nie utrzymują kontaktów z ojcem.
            • kasiar74 Re: do kasiar 27.05.06, 09:22
              a po co kontakt dzieciom z takim ojcem?????
              jak przeciewstawic wystapienie do sadu o placenie na dzieci do braku calkowitej
              przyzwoitosci i nie łożeniu na nie. Tak samo jak sie na siłe nie zmusi to
              zainteresowania i do płacenia na dzieci tak samo nie zmusi sie do bycia ojcem.
              Rozumiem że ty uwazasz że ta pani o ktorej piszesz powinna nie zauwazyc tego ze
              jej dzieci np. nie jedza miesa bo nie ma za co i wychowywac je w pelnym
              szacunku do tatusia zeby mialy na sile ojca?
              Uwazasz ze panie powinny cierpiec w kaciku i przymierac głodem razem z dziećmi
              zeby nie burzyc zycia eksowi i to tylko dlatego ze ty masz faceta z dzieckiem z
              poprzedniego zwiazku? Żałosne
        • bet66 Olu 27.05.06, 14:22
          ola.x1 napisała:

          > Trudno go wtedy przymusić i szkoda czasu na "spalanie się" w takiej
          > bezsensownej walce na przykład o 300 złotych. A jeśli chodzi o możliwości
          > zawodowe, to każdy je ma, trzeba tylko chcieć.


          Olu, dla ciebie 300 zł to dwa numerki ( oral , czy anal ? ,pochwal nam się ),
          ale dla innych 300 zl to kwestia przezycia.
          Ty te mozliwości zawodowe już masz, przyjmując u siebie żonatych facetów.
          • ola.x1 Re: Olu 27.05.06, 15:01
            Bet66, jesteś po prostu głupia. jakbyś czytała to co napisałam, to byś
            zorientował się, że mam od kilku lat stałego faceta. Jeśli interesuje cie nasze
            pożycie intymne, to powiem ci, że nie lubimy ani anal(bo szkoda tyłka, zostawmy
            tę formę gejom), ani oral (bo to zbyt duże obciążenei dla stawu skroniowego). A
            co do zarabiania jako prostytutka, co sugerujesz, to jestem już chyba na to zz
            star na ten biznes, ale jak sie domyślam ty jesteś jeszcze młoda i możesz
            spróbować szczęścia:))


            bet66 napisała:

            > ola.x1 napisała:
            >
            > > Trudno go wtedy przymusić i szkoda czasu na "spalanie się" w takiej
            > > bezsensownej walce na przykład o 300 złotych. A jeśli chodzi o możliwości
            >
            > > zawodowe, to każdy je ma, trzeba tylko chcieć.
            >
            >
            > Olu, dla ciebie 300 zł to dwa numerki ( oral , czy anal ? ,pochwal nam się ),
            > ale dla innych 300 zl to kwestia przezycia.
            > Ty te mozliwości zawodowe już masz, przyjmując u siebie żonatych facetów.
    • myszka190 Re: czemu chcecie być utrzymankami? 27.05.06, 09:47
      Ja przy rozdzielczości majatku cały majątek dałam mężowi, nic nie wziełam ja
      sie wyprowadzalam , nawet wspolnie splacany kredyt mu zostawilam całą kase ,
      ale nie o to chodzi , jakbym miala dziecko to bym dla niego walczyla o kase a
      sama to dam rade i sie odbije finansowo , mam zdrowie narazie i dwie prace ,
      jak Bóg dopomoze to sie odbije finansowo. Zrezygnowala z wszytkiego bo chciałam
      sie tylko uwolnic od jego picia , szykanowania, grozenia , wyzwisk itd itd
      A jak facet zrobi dziecko to powinien też ponosic odpowiedzialnośc finansowa za
      to skoro dziecko zostaje przy matce bo gdy jest na odwrót to matka tez by
      musiała placic alimenty na dziecko mężowi gdyby dziecko bylo z tatą, nie widze
      tu zadnej ruznicy to wykorzystywanie tak jak piszesz moze dzialac w dwie strony.
      Moj tatus zapił sie mjąc 43 lata , ja miałam wtedy lat 14 , mama nie dostała od
      państwa dla mnie zadnych alimentów poniewaz tatus nigdzie nie pracował . A ja
      w wieku kiedy potrzebowalam forse na szkole nauke jedzenie itd nie miałam nic
      tylko matke która pracowała od rana do nocy zeby nas dwuch wykarmić

      Swoja droga to co facet moze tylko zrobic dziecko i pujść sobie dalej a
      odpowiedzialność tez finansowa to co kto ja ma pokryć , ja mialam kase ale
      matki nie mialam też bo pracowala całymi dniami
      • ola.x1 do myszka190 27.05.06, 14:03
        Opisujesz dość smutną sytuację, ale tak samo jak nie mozemy wyżywić i zadbać o
        wszystkie dzieci w Ghanie, tak samo trudno jest obarczać odpowiedzialnością
        Państwo (czyli nas wszystkich) za to, że kobiety mają dzieci z alkoholikami i
        innymi nieodpowiednimi, przypadkowymi facetami. To nie jest tak, że
        owo "Państwo" powinno zapewnić byt kobiecie, której się nie powiodło i nie może
        zapewnić dzieciom odpowiedniego poziomu. POlska jest zbyt biednym krajem na
        kolejne "becikowe". Ja na przykład nie mam ochoty dopłacać na takie osoby, mogę
        im współczuć, ale nie uważam, że jestem zobowiązana do pomocy finansowej
        większej niż i tak juz płaconej w formie wysokich podatków. Wiesz, kiedy byłam
        biedna, żyłam w wynajmowanym mieszkaniu, to jakoś nie przyszło mi do głowy, aby
        urodzić dziecko mimo, że sypiałam wtedy z mężczyznami. Rynek oferuje całą gamę
        środków antykoncepcyjnych, więc nie współczuję kobietom które
        rodzą "nieplanowane dzieci".
        • myszka190 Re: do myszka190 27.05.06, 18:02
          Ja byłam dzieckiem całkiem planowanym, a moj ojciec to nie był przypadkowy
          facet mojej mamy tylko milość z która chciała spędzić całe zycie .Nie zawsze
          dzieci alkoholików to przypadkowe dziecko. Ja jak sie urodzilam to mój ojciec
          był zdrowy. Po paru latach wpadł w okropny naług z którego nie umiał wyjść a ja
          z moja rodzina poniosłam ogromną strate przez to . Nie mając ojca a matka męża
          wystarczająco byłyśmy skrzywdzone .Mój ojciec zachorował na aloholizm , jak
          wiesz to jest choroba taka sama jak grużlica tylko ma inne objawy. wiem , że w
          tą chorobe sie samemu wpędził ale umarł na tą chorobę . Mieszkamy w państwie
          gdzie jak umrze ojcec dzieci na grużlice to jego dzieci dostaną rente a na
          alkoholizm to nie . Tanie mamy prawo jestem bezsilna wobec tego . Ale podatki
          moje i twoje idą na alimenty dla dzieci których ojcowie piją a ich nie płacą ,
          lub dla dzieci ojców które umarły na jakąś inną chorobę niz alkoholizm . Uwazam
          tu za wielka pomyłke rozgraniczanie czemu jakie dziecko ma dostac alimenty lub
          nie tym wszystkim dziecią sie nalezy po rowno jakies minimum. Ty nie czujesz
          sie zobowiązana do biednym dziecią bo juz to robisz placąc podatki normalna
          sprawa. Wyobraz sobie , że nasze podatki też ida na np. takie sprawy jak
          zbieranie nieprzytomnego pijaka z ulicy i na dodatek jego zabiera
          specjalistyczna karetkaR , gdzie w tym samym czasie może być bardzo potrzebna
          np na ratowanie czyjegos zycia wypadku. Okropne ale prawdziwe , powinno państwo
          cos wymyslec z leczeniem tych pijakow
          • ola.x1 Re: do myszka190 27.05.06, 20:21
            Z tego wszystkiego wynika, że dla jednych starczy, a dla innych nie. Proste.
            Wybacz, ale nie sprzedam swojego samochodu, aby nakarmić głodne dzieci. Ty
            pewnie też wygłaszasz takie socjalistyczne tezy, ale gdyby ktoś sięgnął do
            twojej kieszeni i kazał ci płącić co miesiąc 50złotych na ubogie dzieci, to
            byyś się mocno wkurzyła. W Afryce jest głód, ale to nie oznacza, że na przykład
            Polska ma obowiązek moralny wysyłać tam pieniądze. A jeśłi chodzi o
            alkoholików, to dałabym im wybór, albo pozwalają sobie wszyć Esperal głęboko w
            tyłek (tak żeby sobie nie wydłubali widelcem jak to mają w zwyczaju), albo nie
            dostaliby żadnej kasy ani pomocy od Państwa (czyli nas). jak ktoś ma życzenie
            zapić się, utopić, zaćpać...to proszę bardzo. Wszyscy mamy wybór. Ja nie
            zamierzam nikogo na siłę podnosić z kałuży. Są osoby, którym pomagam, bo wiem,
            że są biedne. Staram się nawet robić to tak, aby nie poczuły się tą pomocą,
            upokorzone, ale są to osoby zasługujące na pomoc i starające się pracować i
            zarobić na siebie.
            • myszka190 Re: do myszka190 28.05.06, 12:51
              Jakby ktos sięgna do mojej kieszeni to normale że bym zadnej kasy nie dała i
              nie pisze tu o tym . Chciałam porównać dzieci chorych ojców np na gruźlice i
              alkoholizm . I te i te dzieci potrzebuja minimum socjalne, a jeżeli sie komus
              więcej nalezy to super ale ja mówie o minimum socjalnym- które dziecia
              alkoholików sie nalezy. Z tych dzieci potem, wrosna nasi lekarze , sędziowie
              albo nastepni alkoholicy tego nie wiemy ale będa naszymi dorosłymi obywatelami
              i trzeba dać im minimalna szanse, której niestety w tym kraju nasze państwo
              nie umie zagwarantować - trudno.
              A jezeli chodzi o alokholików to oni zamist jechać prosto z tej kałuzy do
              szpitala psychiatrycznego na leczenie sensowne i efektowne , to właśnie
              niektórzy wszywaja takie pół środki jak esperal tym chorym i to i tak nic nie
              daje , bo choroba siedzi w głowie i mechanizmach jakie tam sie toczą , które
              trzeba odkręcić , a wydawanie kasy na esperal nic nie pomaga tak samo jak
              ratowanie takiego chorego i szycie mu głowy na izbie przyjęć to jest chwilowe i
              nieefektowne pomaganie a niestety jeżeli płacisz podatki to tez temu tak
              pomagasz jak my wszyscy to sa wyrzucane pieniadze nasze w błoto
              • ola.x1 Re: do myszka190 28.05.06, 13:22
                Kobieto, czy ty naprawdę nie rozumiesz, że PAństwo to ty i ja i inni ludzie.
                Jeśli chcesz zagwarantować komuś opiekę, pomoc to wiadomo, że pieniędzy na to
                nie da US, ale będzie to kolejne "becikowe"(dla wielu pępkowe) wzięte z naszej
                kieszeni. Czy myślisz, ze za takie "becikowe" to płaci Giertych? Zwróć uwagę
                jak wygląda obecnie ekonomia naszego kraju, giełda, która spadła na łeb na
                szyję, strajki. De facto to wszystko odbije się na twojej kieszeni, niezależnie
                od tego czy chcesz, czy nie chcesz. Za chwilę w ramach zdobywania pieniędzy
                wprowadzą kataster i wtedy samotna matka otrzyma 100 złowy zapomogi a zapłaci
                rocznie 2000 podatku od nieruchomości. I nikogo nie będzie obchodziło, że nie
                ma. Potem przyjdzie komornik i zlicytuje jej mieszkanie.

                Wiesz kiedyś zapytałam w pewnym kraju rozwijającym się jak wyglada tam opieka
                medyczna. I wykształcona, mówiąca po ang dziewczyna mieszkająca tam popatrzyła
                na mnie zdziwiona, że ja pytam o jakieś państwowe gwarancje leczenia. Zapytałam
                więc, ale co się wydarzy, gdy na przykład twoja córka potrzebowałaby operacji
                wyrostka. Odpowiedziała mi, że albo umrze jeśli nie będzie jej stać, albo jeśli
                się uda sprzeda coś aby zapłacić. Odpowiedz szokująca, ale tam po prostu nie
                było 50 lat kompunizmu i wmawiania ludziom, ze wszystko im sie należy. Prawda
                jest taka, ze należy ci się to na co sama sobie zarobisz, poza tym niewiele ci
                się należy.
                • myszka190 Re: do myszka190 28.05.06, 14:09
                  To że państwo to Ty i ja to kumam nie musz mi tego tłumaczyć , chciałam tu
                  przedstwić ruznice i pokazać co sie dzieje z NASZĄ kasa w NASZYM państwie :-
                  ((( . A skoro my mamy płacić podatki to cos sie nam nalezy a jakbysmy nie
                  placili to niczego bym nie chciała a skoro place to chyba logiczne , że skoro
                  ty płacisz i ja płace to nam sie nalezy minimum socjalnego !!
Pełna wersja