rozwód z alkoholikiem

28.05.06, 13:32
po 15 latach małżeństwa rozwiodłam się w 1992 .Minęło 14 lat.
Ex, do cna przepił nasz dorobek, bo odeszłam"jak stałam".Podziału nmajątku
nie robiłam , bo wyleciałby na bruk.Powinnam , ale nigdy nie sądziłam , że
może się tak stoczyć.Nie wolno pijakom dawać jakiejkolwiek szansy ,bo są
niereformowalni.Kobiety , też macie prawo do swojego normalnego życia .
Nie bądzcie ofiarami pseudomezczyzn.Wasze dzieci zyskują najgorsze wzorce i
doświadczenia.Mam maksymę .."Z jakiego domu wyszedłeś , taki stworzysz"
    • myszka190 Re: rozwód z alkoholikiem 28.05.06, 13:38
      No to gratulacje że jestes po rozwodzie , przykra choroba sie trafila twojemu
      męzowi lae ty nie możesz przeciez barć skutków tej choroby na siebie gratualcje
      że odeszłaś i zyjesz na nowo !!
      • 666jola Re: rozwód z alkoholikiem 28.05.06, 14:22
        Zawsze denerwuje mnie nazywanie alkoholizmu chorobą, chociaż wiem że tak jest.
        Pracuję wśród bardzo ciężko chorych ludzi, którzy wszystko by oddali by żyć, a
        alkoholik nie dość że sam się unicestwia to jeszcze niszczy swoją rodzinę. Mój
        były mąż nie dość że pił, to jescze zdradzał. Podwójnie rozbił moją rodzinę.
        • neb6 Re:do 666jola 28.05.06, 19:22
          Bo to jest choroba tylko innego typu, choroba na własne życzenie.
          Dlatego tak trudno pogodzic sie nam z tą nazwą.Alkoholicy wybierają chorobę
          sami, czego my nigdy nie jesteśmy w stanie zrozumieć.
          Ale spowodowane jest to słabą ich wolą, wszelkie problemy zapijają, bo tak jest
          najprościej. Alkohol poczatkowo jest ucieczką od problemów i odpowiedzialności.
          Potem to juz koniecznośc.
          Mowi sie, że jest to choroba jedna z trudniejszych do leczenia, bo nie ma na to
          lekarstw, trzeba leczyć duszę.......ale wiekszozść alkoholików wcale nie chce
          wyjść z nałogu, bo zycie po trzeźwemu jest dla nich za trudne...

Pełna wersja