czy sad zawsze zasadza alimenty?

29.05.06, 11:00
pytam, bo juz sie pogubilam. W pozwie nie ma wzmianki o alimentach. Jestesmy
zgodni co do rozwodu = bez orzekania o winie. Czy w tym wypadku sad zasadzi
alimenty od ojca? Maz uwaza, ze utrzymanie dziecka jest moim problemem i
swego rodzaju kara za to, ze zniszczyl mi 7 lat zycia. Nie chce mi sie z nim
szarpac, bo to zupelnie nie ma sensu i nie chce mi sie juz ogladac jego geby,
ale wewnatrz czuje, ze to troche niesprawiedliwe...
Dzieki za pomoc i pozdrawiam
F.
    • no1teresa Re: czy sad zawsze zasadza alimenty? 29.05.06, 17:42
      sad bedzie rozstrzygac w zakresie wnioskow zawartych w pozwie rozwodowym
      ale skoro sa dzieci, to w pozwie musi byc wniosek o przyznanie opieki jednej ze
      stron? sad moze za jednym zamachem zasadzic alimenty od drugiej strony
      (bezwzglednie naleza sie! - obie strony musza uczestniczyc w kosztach utrzymania
      dziecka), moze ustalic sposob korzystania ze wspolnego mieszkania po rozwodzie,
      ale o to wszystko nalezy wniesc w pozwie, sad nie bezie rozpatrywal i
      rozstrzygal tak sam z siebie
      nie wiem, czy trzeba to zrobic na pismie jeszcze przed pierwsza rozprawa, czy
      tez mozna bedzie rozszerzyc pozew na pierwszej rozprawie, ale na pewno trzeba
      sie do kwestii alimentow przygotowac, tzn. musisz wiedziec o jaka kwote
      wystepujesz, ile wynosza miesieczne koszty utrzymania dziecka, uwzgledniajace
      jego potrzeby i to nie tylko te podstawowe
      • foerster Re: czy sad zawsze zasadza alimenty? 30.05.06, 11:33
        hmmm... w takim razie moja rozprawa byla jaka taka po lebkach. Pierwszy raz,
        wiec nie mam doswiadczenia ;) We wniosku bylo tylko, ze dziecko pozostaje pod
        moja opieka i bedzie mieszkac tam gdzie ja. Sad nie chcial sie zajac sprawami
        majatkowymi - od razu odrzucil nasz wniosek o podzial majatku. Nie bylo wniosku
        o alimenty na dziecko. Sad sie tylko spytal ile zarabiam, nie pytal jakie mam
        wydatki. Ogolnie rozprawa skonczylaby sie na pierwszej, ale poniewaz jest
        dziecko to musial poprosic o opinie ze szkoly, ze wszystko jest ok. Mieszkam
        zagranica, wiec kurator nie mogl zrobic wywiadu...
        Ogolnie to na tych alimentach mi nie zalezy, ale mialabym niezly ubaw jak by je
        sad zasadzil, bo moj byly maz to straszna sknera, chyba by mu serce stanelo i
        by zszedl, jak by sie dowiedzial, ze na dziecko musi kase dawac :)
        Dzieki za odzew.
        Pozdrawiam
        F.
    • tata_tomek Powinien 30.05.06, 13:27
      KRiO, art.: 58 par. 1 , 133 par. 1, 135.
Pełna wersja