Po rozwodzie drugi zawod milosny...

29.05.06, 15:36
Wyszlam za maz z milosci a przynajmniej tak mi sie wydawalo. Po jakims czasie
przyszlo rozczarowanie i koniec malzenstwa. Po rozwodzie zwiazalam sie z
czlowiekiem, ktory takze byl rozwiedziony. Opowiedzial mi wszystko o sobie
jakie bledy popelnil w poprzednim zwiazku. Powiedzial, ze sie przy mnie
zmienil i bedzie robil wszystko ,zeby mnie nie stracic. Zaufalam mu bo
naprawde kochalam go bardzo. Sielanka nie trwala dlugo, po pewnym czasie
pokazal prawdziwe oblicze. Dla niego najwazniejsza rzecza w zyciu jest
rozrywka tzn. popijanie z kolegami nie wracanie na noc do domu inne kobiety.
To juz drugi raz kiedy zawiodlam sie na czlowieku i nigdy nie zaufam drugiej
osobie to tak bardzo boli tym bardziej, ze ja bylam uczciwa i pragnelam
szczescia w zyciu rodzinnym. Czy moge miec nadzieje na lepsze jutro czy
jestem skazana na taki los? Zmarnowalam z nim 7 lat i byc moze przegapilam
jakas prawdziwa milosc. Teraz w lipcu skoncze 44 lata i wiem, ze pozostane
samotna...
    • herself1 Re: Po rozwodzie drugi zawod milosny... 29.05.06, 18:17
      Jestem zwolenniczką tezy, żeby po związku być jakiś czas samemu,
      popracować nad sobą,
      wiem, że to się łatwo mówi.
      Osoba wychodząca z trudnego związku (często chorego),
      ma tendencję ... do przyciągania <trudnych przypadków>,
      jest jednocześnie ... "łatwą zdobyczą",
      bo tak jak zranione zwierzę, lgnie do kogoś, kto je opatrzy, zaopiekuje się.
      Marzeno,
      nie załamuj się, że już nikogo nie znajdziesz,może tak, może nie?
      Ale życie nie kończy się na byciu z kimś.
      Spróbuj zająć się sobą, swoim życiem i spróbuj sobie wyobrazić, że będziesz
      sama, czy to takie ... straszne? Człowiek jest tak naprawdę zawsze sam.
      Może lepiej ten fakt zaakceptować, a nie narażać się na kolejne porażki?
      Jeśli zaakceptujesz samotność, łatwiej otworzyć się na ... ludzi.
      Paradoksalnie łatwiej. Bo oni nie będą Ci <potrzebni>,
      to Ty będziesz chciała być potrzebna im.
      Powodzenia. Wycisz się i popracuj nad sobą ;-)
      HS


      • marzenajacek Re: Po rozwodzie drugi zawod milosny... 29.05.06, 22:47
        Dzieki Herself. Pzyznaje ci racje. Przyciagam wlasnie trudne przypadki bo
        bardzo boje sie samotnosci...Za bardzo tez angazuje sie uczuciowo. Juz taka
        jestem i nic tego nie zmieni. A z ludzmi mam duzy kontakt bo wykonuje taka
        prace, ze wlasnie jestem im potrzebna ale to nie to samo...
Pełna wersja