Coś optymistycznego!!!

09.06.06, 15:59
Witam po krótkiej przerwie, którą sporzytkowałam na przeprowadzkę do nowego,
wynajmowanego mieszkania. Przeprowadziłam się tydzień temu od mojego jeszcze
męża i...odżyłam! Rozpiera mnie energia, po pracy wracam, a tam spokój.
Dziecko na wakacjach, czeka na mnie kot. Nikt mi nie mówi, że przyszłam nie o
tej, że nie ma jedzenia (chociaż w lodówce pełno), nikt mi nie mówi, żę mam
myć włosy wieczorem, bo rano ON chce spać, a suszarka go budzi, mogę czytać
do poduszki książkę, mogę, mogę, mogę....Dziewczyny: uwierzcie to jest
trudne, ale jestem jak nowo narodzona, czego i wam życze!!!!!

P.S. Dzisiaj kpię sobie śliczną, czerwoną bluzeczkę w białe kropeczki i nikt
mnie z tego nie rozliczy!!!! POZDRAWIAM
    • ania7711 Re: Coś optymistycznego!!! 09.06.06, 20:13
      Sama to przeżyłam i świetnie Cię rozumiem.Najpierw wynajmowałam,potem kupiłam
      na kredyt mieszkanie.Jestem u siebie.Wreszczie szczęśliwa,wiem co zastanę w
      domu i spieszę się do niego.Pozdrawiam i życze dalej usmiechu na twarzy.Tak
      trzymaj.
    • herself1 Re: Coś optymistycznego!!! 09.06.06, 23:23
      Gratuluję :-)
      znam to uczucie wolności, a właściwie <uwolnienia>
      szkoda tylko, że dziś nasi przegrali mecz z Ekwadorem, eh.
      Pozdrawiam.
      HS
    • adsa_21 Re: Coś optymistycznego!!! 11.06.06, 22:10
      ciesze sie ze "odzylas" - mam nadzieje ze po rozwodzie tez sie bede tak
      cieszyc:-)
      buzka!
Pełna wersja