chce sie rozwiesc,a maz wraca do swojegi kraju...

11.06.06, 09:13
Witajcie,

wyszlam za maz bardzo wczesnie majac 19 lat,jestesmy 3 lata po slubie i z
roznych przyczyn,a dokladnie z uwagi na zachowanie meza,dlugo by
pisac,postanowilam wniesc pozew o rozwod.Od kilku miesiecy nie spijmy juz se
soba,niby jestesmy razem,ale osobno.Wczoraj przeprowadzilam powazna rozmowe z
mezem i poinformowalam go o swojej decyzji.Jestem kulturalna osoba i tak tez
chcialam sie rozwiesc.Maz powiedzial,ze w lipcu wroci do swojego kraju i w
tym sek.Czytajac Wasze komentarze wnioskuje,iz tak naprawde mozna poczuc sie
wolna dopiero po kilku m-cach od zlozeniu pozwu.
Co zrobic w takiej sytuacji?jesli zloze pozew o rozwod,a na sprawie
rozwodowej moj maz sie nie pojawi?jesli poinformuje sedzine,iz malzonek
wrocil do swojego kraju,to czy otrzymam rozwod?czy bedzie sie toczylo
miesiacami???
    • screen Re: chce sie rozwiesc,a maz wraca do swojegi kraj 11.06.06, 10:59
      Twój mąż powinien ustanowić sobie pełnomocnika w tych sprawach, który będzie
      reprezentował go na sprawach rozwodowych. Moja koleżanka miała taka sytuację i
      odbyło sie to na drugiej sprawie. W sumie tylko dlatego, że na pierwszej adwokat
      męża nie miał kompletu dokumentów.
      • sarsur Re: chce sie rozwiesc,a maz wraca do swojegi kraj 11.06.06, 11:03
        a jesli nie ustanowi takiego pelnomocnika?
        wiesz on nie bedzie mial takiego problemu,bo w jego kraju nasz slub nie jest
        zarejestrowany,wiec on i tak jest tam caly czas kawalerem...
        • screen Re: chce sie rozwiesc,a maz wraca do swojegi kraj 11.06.06, 13:20
          Jak to?? Są jeszcze takie kraje????
          • screen Re: chce sie rozwiesc,a maz wraca do swojegi kraj 11.06.06, 13:59
            Wszystko zależy od tego czy jest dojrzałym, kulturalnym i poważnym człowiekiem.
            Chyba nie zieje do Ciebie aż taką nienawiścia aby utrudniać Ci dalsze życie.
            Skoro w jego kraju sprawa jest czysta to powinien i Tobie pozwolić załatwić
            Twoej sprawy "na czysto"
            A jeśli nie to albo załatwisz to zaocznie p[rzedstawiając jak sprawy wyglądają
            albo dowiedz się jak zarejestrować jego małżeństwo w jego kraju.
            Do takich spraw jednak potrzebujesz juz fachowca. Chciałabym pomóc ale nie znam
            się na tym. Napewno jakiś dobry prawnik udzieli Ci porady co zrobić w tej sytuacji.
            No i działaj, bo czasu zostało niewiele.
            Życze powodzenia
            • sarsur Re: chce sie rozwiesc,a maz wraca do swojegi kraj 11.06.06, 15:02
              Dzieki za odzew.Maz postanowil,ze zostanie w kraju,taka podjal decyzje,wiec
              stawi sie na rozprawie...mam nadzieje
              Boli mnie ta rozlaka,ale z drugiej strony,nie moge zyc,jak zyje obecnie.
              • screen Re: chce sie rozwiesc,a maz wraca do swojegi kraj 11.06.06, 21:03
                Masz rację, nie możesz żyć tak jak teraz. Trochę poboli ale to minie. Jesteś
                jeszcze taka młodziutka. Wiem co czujesz, bo sama tak myslałam mając 24 lata.
                Targały mną wątpliwości jak to będzie, że trudno mi będzie ułozyć sobie życie,
                że to potrwa i zanim kogoś poznam i mu zaufam będę juz "stara" (?!). No i bardzo
                chciałam mieć dziecko.
                Rozwiodłam sie w wieku 29 lat już jako mama 3 letniego synka, wykończona
                psychicznie i zmęczona zyciem.
                Dzisiaj myślę jak bardzo inaczej mogłoby wyglądac moje życie gdybym podjęła tą
                decyzję w odpowiednim czasie.
                • sarsur Re: chce sie rozwiesc,a maz wraca do swojegi kraj 12.06.06, 00:29
                  dzieki za slowa otuchy,to juz postanowione...jutro ide zlozyc pozew o
                  rozwod.Wiem,ze jesli nie podejme tej decyzji teraz,to juz nigdy jej nie
                  podejme...moj maz w ogole sie nie wzruszyl na mysl o rozwodzie,wiec jest mi
                  jeszcze bardziej przykro:((( z drugiej jednak strony,wiem,iz jest drugi
                  czlowiek,ktora bardzo mnie kocha i caly czas wspiera w tej zyciowej rozterce.
                  On rowniez nie jest mi obojetny,ale jednoczesnie jestem lojalna w stosunku do
                  meza do konca i kiedy bede pewna,ze jestesmy juz oboje wolnymi ludzmi,to moze
                  wtedy zdecyduje sie na cos wiecej...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja