w środę pierwsza rozprawa - bardzo się boję:-(((

11.06.06, 22:09
i szczerze powiem, ze nie wiem jak dotrwam. Denerwuje sie bardzo, wiem ze maz
nie chce sie rozwodzic, chce bym wrocila. Ale ja jestem zdeterminowana.
Mowil ze nie bedzie robil trudnosci ale licho go wie..najbardziej boje sie
tego ze bedzie mi chcial odebrac dziecko, zgnoic itp itd.
powiedzcie czy sedziny a mile? jaki maja stosunek do stron i swiadkow?
Czy zalezy im na szybkim zakonczeniu sprawy czy beda "rozgrzebywac" i ustalac
fakty po swojemu?
z mezem mamy ustalony podzial majatku, alimenty, opieke nad dzieckiem..wydaje
mi sie ze to wszystko.
    • danas74 Re: w środę pierwsza rozprawa - bardzo się boję:- 11.06.06, 22:16
      Nie wiem, jakie są inne sędziny. Moja nie była miła, ale też nie była niemiła,
      była po prostu służbowa. Troche będą drążyć, ale ich najbardziej interesuje
      dobro dziecka i pewnie na tym się skupią. Z tego, co pamiętam, rozowdzicie się
      za porozumieniem stron, więc nie powinno byc problemów. Myśł pozytywnie, choć
      wiem, że w tej sytuacji to niełatwe. A gdyby Twój mąż faktycznie zacząłby Ci
      robić problemy, to mów prawdę i bądź sobą. Sędziowie nie cierpią krętaczy i
      mają jakiś szósty zmysł do wyczucia ich. Powodzenia, zobaczysz, nie będzie źle
      • alicja611 Re: w środę pierwsza rozprawa - bardzo się boję:- 12.06.06, 00:38
        nie bój sie-u mnie byla rozmowa: kiedy sie zaczal rozklad, od kiedy nie sypiamy
        ze soba, kiedy byl slub itp-poukladaj sobie wszystko w glowie przed sprawa.
        sedzia nie byla stronnicza, raczej mila, normalna-zadawala duuuuuzo pytan.wez
        cos na uspokojenie przed-np.persen i nie boj sie.:)
    • rajski.ptak Re: w środę pierwsza rozprawa - bardzo się boję:- 12.06.06, 15:54
      Byłam na takiej rozmowie w charakterze świadka. Dobro dzieci nie wchodziło w
      grę, bo dzieci były już dorosłe. Ja byłam tym dzieckiem ...
      W każdym razie sędzina była służbowa, ani miła, ani niemiła. Wkurzała się na
      mojego ojca, kiedy zgrywał się i przerywał innym zeznania. Pytała o to, czy w
      domu były kłótnie, jak często, o co itp. itd.
      Trzeba mówić prawdę i być przygotowanym do odpowiedzi nawet na dość intymne
      pytania. Jeśli Twój mąż się nie chce rozwodzić to do Ciebie należy przekonanie
      sądu o słuszności takiej decyzji. Zrób sobie listę konkretnych argumentów i to
      najlepiej popartych przykładami. Jeśli dobrze się przygotujesz wszystko
      pójdzie, jak trzeba. Bądź dobrej myśli i zrób "rachunek sumienia" Waszego
      nałżeństwa
      Pozdrawiam :)
      • myszka190 Re: w środę pierwsza rozprawa - bardzo się boję:- 13.06.06, 07:57
        dziwczyno trzymaj sie powodzenia , powtarzaj sobie ciągle co masz powiedzieć
        jak zapytaja trzymaj sie mocno swoich prawd nie uginaj sie bądź przekonywująca
        dla siebie samej a w oczach ludzi na sali też będziesz wtedy wiarygodna ,
        trzymam kciuki ,powodzenia , i czekam z niecierpliwościa na moja pierwszą
        rozprawe, i koniecznie napisz jak było!!!!!!
Pełna wersja