delika1
12.06.06, 09:18
Jestem "świeża".Wyprowadziłam się w ten weekend.Małżeństwo było koszmarne-
takie jak większości z Was.Czułam się okropnie we własnym domu, z
człowiekiem,który był moim mężem-nie mogłam się porozumieć-2 światy, zupełnie
inna wrażliwość.Doświadczałam przemocy psychicznej i fizycznej...Zero
szacunku..Ech ,nawet nie chcę tego wspominać.Moje życie zmieniło sie
diametralnie.Poznałam Kogoś zupełnie, zupełnie innego.Teraz jestem
szczęśliwa.Wystepuję o rozwód.Własciwie to chciałam się z Wami
podzielić...pewnie bedę się odzywać.Nie ukrywam,że boję się tego Nowego
trochę, czy nic się nie zmieni, boję sie rozwodu-jak podejdzie do tego
eks..Czy Wy też przezywacie podobne rozdrapy, wątpliwosci..?Napiszcie proszę
jak jest u Was..