ja-sarenka
19.06.06, 11:32
W czwartek wizyta u adwokata,kilka dni temu wyprowadziłam się.Obiektywnie
rzecz biorąc-powinno być świetnie-wreszcie uwolnilam się od przemocy
psychicznej, poniżania, oskarżania, krytykowania..itd, itp.Czy ja mam
sklerozę?Dlaczego czuję się tak źle, dlaczego tęsknię za tamtym(może nie za
NIm,ale za miejscem, za tamtym środowiskiem)?Staram się przypominać sobie
konkrety-jak było źle, jakim to małżeństwo bylo koszmarem-własciwie dla obu
stron.Jak czekałam na ten moment-kiedy wreszcie to sie skończy, kiedy uwolnię
się od tego człowieka w którym jest tyle zła.nie wiem dlaczego nie mogę się
pozbierać w tym"nowym"-pewnie w jakimś sensie jest to spowodowane opinią
rodziny, znajomych, nie znających kulis tamtego związku-"jak
mogłaś","zastanów się co ty robisz", "był chamem, ale nie pił, nie bił,
lepsze to niż status rozwódki", itd...ciężko jest zdystansowac się do takich
tekstów.Czy może po prostu potrzeba czasu-by nie wracać wspomnieniami do
tamtego środowiska, tamtego życia,by tak nie bolało..MIewacie-miałyście coś
podobnego?Nie mogę sobie poradzić:(.