była rodzina a obecna rodzina i jej finanse

19.06.06, 14:20
Witam,
Pospieszyłam sie trochę z poprzednim postem i chyba niezbyt dobrze go
zatytułowałam więc zaczynam nowy:

Czy ktoś może wie jak zabezpieczyć się jezeli chodzi o finanse przed byłą
żoną męża? Znamy się od 4 lat , planujemy ślub .On miał żonę i ma dziecko .
Ostatnio jego była żona ma do niego coraz większe roszczenia finansowe ,
ponieważ nam się powodzi.Musze dodac , że finansowo to ja dbam o dom.Mój
przyszły mąz nie zarabia więcej a nawet mniej niż od razu po rozwodzie. Mnie
powoidzi się finansowo ale nie widze powodu dlaczego miałabym, utrzymywac i
spełniac zachcianki jego byłej. Zwłaszcza, że dzieci dostają regularnie
zasądzone alimenty , a jego pomoc nie ogranicza się tylko do tego. Często
widuje się z dziećmi i kupuje im co tam sobie chcą. Ja też niejednokrotnie
pomagam mu w tym. Ale nie chce , żeby kiedykolwiek doszło do sytuacji że to
to na co ja cięzko pracuję przypadło kiedyś w udziale jego byłej albo ich
dzieciom. Oczywiście mówię tylko o swojej części majątku.To czego on się
dorobi to rozumiem, że należy się dzieciom tez.Zastanawiam sie nad tym od
jakiegoś czasu kiedy jego była zaczęła być na tym polu bardzo napastliwa i
zazdrosna bo jej się nie układa tak dobrze jak nam.
    • naemi Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 19.06.06, 17:36
      to nie wiąż się z takim facetem, wtedy nic nie będziesz musiała ukrywac przed
      exią.
      • kraxa ales palnela naemi 21.06.06, 11:47

    • mja-1 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 19.06.06, 21:38
      A ja dla odmiany rozumiem Twoje wątpliwości rozterki.Ciężar odpowiedzialności za
      godne warunki życiowe dzieci spoczywa wszak na ich rodzicach, nie na Tobie.
      Niestety, mimo, żem prawnik z wykształcenia- nie potrafię akurat odpowiedzieć na
      Twe pytania.
      Proponuję wizytę u dobrego fachowca, który specjalizuje się w prawie rodzinnym i
      majątkowym.
      Napewno nie byłoby rzeczą głupią spisać intercyzę przed ślubem. Mądry mężczyzna
      się na takie dictum nie obrazi. Ty zaś jako kobieta dynamiczna i zaradna
      wspieraj go w tym, by należycie troszczył się o byt dzieci.
      Pozdrawiam!
      • aga-aga3 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 20.06.06, 12:18
        Mój przyszły mąz nie ma nic przeciwko spisaniu intercyzy. Tylko nie bardzo
        uśmiecha mi się życie w czasie którego muszę mieć na wszystko potwierdzenia
        zapłaty i faktury, żeby w razie czego nie było wątpliwości co do kogo
        należy.Gdyby nie problem z ex nie miałabym nic przeciwko wspólnocie , ale chyba
        nie mam wyjścia.Nie będę ryzykowała i liczyła na to że ona da nam kiedyś
        spokój .Mój przyszły mąż też za grosz nie ufa swojej byłej.

        Co do rady żeby dać sobie spokój z kimś kogo się kocha to chyba nie skorzystam.
        Nie mogę winić jego za to że mu się nie ułożyło, pozatym jest nam ze sobą
        dobrze i zamierzam żeby tak zostało. Poprostu to jest jedna z przeciwności w
        życiu które trzeba pokonac,każdy człowiek je ma jedni takie jak ja inni czasami
        jeszcze gorsze.Poprostu zastanawiam się jak wybrnąc z tej sytuacji.Nie należę
        do osób które mówią że zobaczymy co zrobić jak rzeczywiście będzie problem.
        Wolę zapobiegać stwarzaniu niezręcznych sytuacji.A rozstanie z tego powodu z
        osobą którą kocham nie wchodzi w grę .Nie o to chodzi w życiu żeby unikać
        wszystkich trudnych sytuacji tylko jak najlepiej z nich wychodzić.
    • galareta2 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 20.06.06, 13:10
      Powiem tak - jeśli nie była wyciagnie łapę teraz, to po latach na pewno upomną
      się JEGO dzieci o to, co im po ojcu miałoby przypaść. I jeśli nie będziecie
      mieli intercyzy, to przypadnie i to co wypracujesz Ty a nie tylko Twoj
      małżonek, a jeśli będziecie mieli wspolne dziecko - to i jemu mniej przypadnie.
      Jeśli patrzysz długofalowo na życie - to patrz właśnie tak!
      • aga-aga3 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 20.06.06, 13:54
        Też o tym myślę.może to egoistyczne , ale nie mam ochoty dzielic sie tym co
        moje z obcymi.Zwłaszcza że być może kiedys bedzie się to wiązało np ze
        sprzedażą domu.Uważam , że jego dziecko powinno tez miec umożliwiony dobry
        start w życiu , ale nie odbędzie sie to moim kosztem.Zwłaszcza, że ja naprawde
        cięzko pracuję a ich matka nie nalezy do osób przepracowujących się.To chyba
        taki typ kobiety co to taka biedna jest ze wszyscy wszystko musza jej dawać , a
        przy tym nie ma żadnych oporów. Wychodzi na to że intercyza jest jedynym
        rozsadnym wyjściem.Ja ze swojojej strony nie bedę" okradała jego dziecka" ale
        nie pozwolę tez żeby jakaś kobieta tylko dlatego że jej się w zyciu nie
        powiodło, żyła moim kosztem.Nioe jestem instytucja charytatywną.Jestem
        rozgoryczona ponieważ mnie w domu
        uczono że na wszystko trzeba sobie samemu zapracowac. Wważam że ludzie którzy
        nie lubią się wysilac i najchętniej "zabierali " innym sa żałośni i irytujący.
        • galareta2 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 21.06.06, 11:59
          Nie wiem ile masz lat, nie wiem czy masz własne dzieci, czy planujecie mieć
          wspolne, nie wiem dlaczego sie zeszłaś z tym człowiekiem i jak dobrze się
          znacie ... Nie wnikam. Chcę tylko powiedziec, że rozżalenie dopiero możesz
          czuć - kiedyś, w przyszłośći, kiedy sprawy zaczną się toczyć nie tak, jak Ci
          się wydawało, że powinny. Na razie możesz czuć zadziwienie, że ktoś chciałby
          żyć Twoim kosztem, rozżalenie - dopiero kiedy to się stanie. Dlatego jeśli tak
          realistycznie patrzysz na życie - nie myśl, że to egoistyczne, ale że to
          normalne! Wygląda, że jesteś stanowczą kobietką, więc bądź nią nadal. Po latach
          może sie to okazać najlepszym rozwiązaniem, jakie mogłaś w życiu wymyslić!
    • wenetta1 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 22.06.06, 16:12
      Pomyśl o całej sytuacji trochę inaczej,że rodzina twojego partnera ma teraz
      dużo mniejsze finanse niż miała i cierpią na tym dziecko.I nie bądż taka
      zacietrzewiona ,bo piszesz tak jakbyś już została obdarta ze skóry przez byłą
      żonę partnera.
      A może ona mniej zarabia ,bo postawiła na rodzinę i dzieci .Nie możesz jej za
      to potępiać,trudno wiedziałaś w co wchodzisz.
      • aga-aga3 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 22.06.06, 22:26
        Naprawdę nie obchodzi mnie to że mniej zarabia.To z jej winy rozpadło sie to
        małżenstwo.Dorośli ludzie powinny zdawac sobie sprawe z konsekwencji decyzji
        jakie podejmują.A ja nie będe martwiła się za cały świat że ma gorzej niż ja.
        Jak wcześniej powiedziałam, dzieci dostają to czego potrzebuja w formie
        alimentów i nie tylko , ale nie widze powodu żeby poprawiać jej standard zycia
        i spełniac zachcianki.Takim kobietom zawsze jest za mało i zawsze uważaja że im
        się należy. Wiem że wiążac się z człowiekiem rozwiedzionym musze liczyć się z
        tym że ma dzieci, ale wbrew temu co często ludzie mówią , one nie sa pępkiem
        śiwata i jak ich matka wykorzystuje je między innymi w " rozgrywakach
        finansowych" tłumacząc się zawsze ich dobrem to zdaję sobie sprawę że
        krytukując to moge być postrzegana jako ta zła. Tylko ja wiem , żę nie da sie
        rozwodu przeprowadzić bez nieprzyjemnych konsekwencji dla dzieci, a ci co myślą
        że jest inaczej i za wszelka cene chronia je ,nawet kosztem rozpadu następnych
        związków są niepoważni i nigdy nie bedą szczęśliwi.Dziecko jest ważne ale
        wokół niego nie może się kręcić świat. A jak tak się dzieje to w pewnym
        momencie gdy już dorosną i odejda nagle człowiek zdaje sobie sprawę że wszystko
        poświęcił dla nich a tak naprawdę wieczory ,noce spędza sam jak palec i liczy
        tylko na to że jak bedą miały czas to wpadną.Tutaj mogę znowu zostac
        skrytykowana, że nie mam pojęcia o czym mówie ale rozmawiałam z takimi osobami
        i wiem co mówię.Czasami kończy się to dramatycznie bo dzieci wyrastaja na
        róznych ludzi i nie zawsze z małego słodkiego aniołka wyrośnie dobry,
        kochający , troszczący się o swoich rodziców dorosły cżłowiek.
        • panisiusia Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 03.07.06, 10:51
          Hmmm, trochę źle się do tej kobiety nastawiasz. Po pierwsze, może wcale nie jest
          z jej winą tak, jak zrelacjonowała druga strona tego konfliktu(no chyba, że
          znałaś ją wcześniej i Ci się zwierzała z tego, jak cynicznie wykorzystuje męża).
          Po drugie: takie nastawienie wywoła spodziewaną reakcję na zasadzie "jeśli ona i
          tak mnie uważa za byle co, to się dopiero przekjona, jaka potrafię być" lub
          "jeśli mnie nie lubi, to i tak, choćbym się starałą, nie zmienię tego, więc się
          nie będę starać".
          • aga-aga3 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 03.07.06, 16:07
            Nie nastawiam się do niej negatywnie bez powodu.Słyszałam rozmowę jej z moim
            przyszłym mężem.Pozatym nie pisałam o wszystkich przykrościach i sygnałach
            wrećz pazerności jakich jestem świadkiem.Nie obchodzi mnie to co ona sobie
            myśli o mnie .Nie mam nawet ochoty żeby starać się w jkikolwiek sposób sprawić
            by miała o mnie pozytywne zdanie.Bo z jakiej racji mam jej cokolwiek
            udowadniać.Poprostu co jakiś czas ( i o dziwo jest zawsze wdedy kiedy u nas
            jest bardzo spokojnie nie mamy żadnych problemów) staje sie bardzo złośliwa ,
            agresywna i ma postawę roszczeniową.Podejrzewam że to dziecko relacjonuje jej
            trochę sytuację u nas,a że małe jest więc pewnie poprostu opowiada tylko. I z
            tego co zauwazzyłam to , że sie tak niegrzecznie wyraże "szlag ją trafia" że u
            nas jest bardzo fajnie , miło a z tego co ja wiem to ona niestety nie otacza
            się luxmi którzy potrafia stworzyc jakikolwiek spokojny dom.męczy mnie jej
            zazdrośc i cięzko mi byc ponad tym .To sa takie szpilki które ciągle nam
            wbija.I nawet jak jej się nie udaje czegos zespuć to burzy mi spokój...
            • wenetta1 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 03.07.06, 20:23
              No właśnie nie starasz się ,to nie dziw się ,że ona odpłaca ci za to co
              robisz .gdybym miała taką przeciwniczkę jak ty ,też pewnie uruchomiłabym swoją
              złość i zjadliwość.
              • aga-aga3 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 05.07.06, 12:05
                Ale ja nigdy nic przeciwko niej nie robiłam.Podejrzewam że to zazdrość poprostu
                tylko ja wiem do czego taka chora zazdrośc z czasem może prowadzić dlatego wolę
                sie ubezpieczyć.
                • lisek78 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 10.07.06, 12:05
                  Aga,jestem w takiej samej sytuacji jak Twoja.Za miesiąc ślub,a ja nie jestem do
                  końca przekonana o podpisaniu intercyzy.Nie uśmiecha mi się dzielić moimi ciężko
                  zarobionymi pieniędzmi z jego byłą żoną.Dziecko,owszem dostaje swoją część
                  bardzo regularnie plus dodatkowo niemal wszystko,czego sobie zażyczy.Jego mama -
                  kobieta "biedna,samotna,opuszczona" nie widzi innych możliwości na poprawę
                  swojej sytuacji finansowej,jak tylko kosztem mojego przyszłego męża.I jeszcze
                  jedno - masz rację,że takie roszczenia i zjadliwość byłej żony zawsze dotyka
                  mnie wtedy,kiedy jest między nami spokojnie,dobrze,nie mamy większych kłopotów i
                  wszystko układa się po naszej myśli.Potem pojawia się Ona - i czar niemal
                  pryska,a na pewno jest mocno naruszony mój spokój.Nie wiem nadal co z tą
                  intercyzą.Jak to się w ogóle robi?
                  • aga-aga3 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 11.07.06, 11:03
                    Podpisz tą intrercyzę dla swojego spokoju, zwłaszcza jak posiadasz jakis
                    majątek.Z tego co wiem taką intercyzę podpisuje sie albo tuż przed ślubem albo
                    po. Musisz udac się do prawnika. I porozmawiaj o tym z przyszłym mężem jak
                    jeszcze tego nie robiłaś.Wiesz jest jeszcze coś takiego jak rozdzielnośc
                    majątkowa z tym związana. Ma to wady i zalety.Wtedy nie mozna razem się
                    rozliczać i praktycznie na wszystko to co ty kupujesz sama , musisz mieć
                    papiery.Problem pojawi sie w wypadku ( czego naprawdę nie zyczę) śmierci
                    twojego męza.Jeśli nie będziecie mieli dzieci to wszystko co on posiada
                    zostanie podzielone między jego dzieci obecne i rodzinę( ale musisz to
                    sprawdzić dokładnie) ,chyba że wcześniej bedzie sporządzony testament.Ale tak
                    do końca nie jestem pewna, ja też muszę sprawdzić.Poza tym jak będziecie mieli
                    wspólny np dom ( pół na pół) którego dorobicie sie w trakcie małżejśtwa to
                    częśc jego jakby udziałów odziedziczą jego dzieci na spółke z Tobą( jakbędziesz
                    miała dziecko to i z tym dzieckiem).Tutaj na forum juz sa watki na ten
                    temat.Rozwiązaniem chyba jest testament.I sytuacja gdy twój mąz przepisze na
                    ciebie wszystko.Tylko na tym forum takie opinie sa niepopularne , zaraz robią z
                    kobiet które tak sie zabezpieczają niewiadomo co. Dlatego nie będę pisała o tym
                    bo zaraz się na mnie rzuca co poniektóre osoby.:)
                    Zajrzyj sobie na te strony np:
                    www.mlodejparze.com/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=51
                    www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=21394
                    www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=lista_odp&haslo=KOD_1357
                    www.wesele.amr.pl/artykuly.php?artykul=31


                    • chalsia Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 11.07.06, 16:55
                      Mimo zapisania na żonę wszystkiego i tak dzieciom należy się zachowek,
                      stanowiący połowę tego, co by dzidziczyły "standardowo" (czyli bez tegoż zapisu
                      testamentowego).
                      • jowita771 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 15.07.06, 16:04
                        ale zdaje mi się, że można uniknąć i zachowku, jeśli zamiast przepisać komus
                        coś w testamencie daruje mu sie to za życia.
                        • chalsia Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 15.07.06, 23:04
                          owszem. Tylko że trudno wycenić do końca stan posiadania na koniec swojego
                          życia. Darowizny za życia można odliczyć od zachowku w ten sposób go
                          pomniejszając.
                          Chalsia
                  • aga-aga3 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 11.07.06, 11:07
                    zapisz się do tego forum jak jeszcze nie jesteś.tam znajdziesz cos do
                    poczytania co Ciebie bardziej zainteresuje
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14479
                    • agash4 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 11.07.06, 21:25
                      pisze do aga-aga. to ze sie zabezpieczasz w porzadku, fakt, ze myslisz o
                      roznych scenariuszach - godny pochwaly, jest jedna kwestia, ktora mnie nie
                      pokoi.. Uwazam, ze zdecydowanie zbyt lekko wplotlas informacje o winie bylej
                      zony. Jesli uwazasz jednoznacznie i wierzysz, ze rozwod byl wylacznie z jej
                      winy - to wydaje mi sie ze jestes w wielkim bledzie.. Jednak o odcieniach
                      pewnych kwestii porozmawiam chetnie z Toba za 10, 20 lat. I na podstawie jednej
                      podsluchanej rozmowy niewiele mozna wniesc o innej osobie, a juz na pewno nie o
                      jej winie w rozpadzie zwiazku, zwlaszcza jak jej sie swiat zawalil. Powodzenia
                      i oby sie wszystko udalo Ci, bez niepokojow.
                      • aga-aga3 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 12.07.06, 08:37
                        wiem , że ludzie żyja razem i nie mozna powiedziec, że jedno jest niewiniątkiem
                        a drugie diabłem i wszystko przez tą osobę.Ale jak ktoś się wyprowadza i
                        odchodzi i nie chce próbowac naprawić to chyba nie mozna powiedzieć, że jest
                        niewinny.Tylko decydując sie na jakis krok trzeba zawczasu myślec o
                        konsekwencjach.A nie potem być ta biedną pokrzwdzoną i z czasem tworzyc sobie
                        historyjke ze zostało sie zosstawioną.Nie tylko faceci rozwalaja małżeństwa(
                        chodzi o fizyczne odejście).Nie wnikam w stosunki i układy par , bo to jest
                        trudne do jednoznacznej oceny. Kobiety za to maja dziwną skłonność(
                        zaprzeczyło) budowania sobie własnych historyjek w które z czasem wierzą i
                        które bardzo często to z nich robia pokrzywdzone przez los stworzenia.Dzieje
                        się tak zwłaszcza, jak nie wiedzie się im tak jakby sobie tego życzyły.Mnie
                        wychowano że jak podejmuję jakąs decyzję to zawsze ponosi ona za sobą jakies
                        konsekwencje, zwłaszcza jeśli to jest to np ważna zmiana.I trzeba się
                        zastanowić dobrze nad tym co się postanawia, zawsze rozważyć co możemy stracic
                        i co zyskac i wtedy się decydowac. I nie nalezy obwinać innych za swoje żle
                        podjęte działania.Jak sie jest dorosłym, to wie się , że od myślenia jest
                        głowa.Widzisz ja myśle że ludzie dziela się na tych którzy robią z siebie
                        ofiaryi cały świat ma im współczuć i tych którzy walczą, nie poddają się i mają
                        trochę godności.Zobacz na tym forum jak to sie rozkłada.Tutaj nie tylko
                        narzekają na byłe żony swoich męzów.Niektóre osoby mają z nimi dobre kontakty i
                        nie ma pretensji.Ale są tez te" złe byłe" i jakoś dziwnie się składa że sa to
                        osoby którym się nie powodzi i czesto mają żal do innych i zazdroszczą innym bo
                        same czegoś nie mają( nie chodzi tylko o rzeczy materialne).Wiem może że trochę
                        generazlizuję i wiem że to czasami trochę bardziej skomplikowane ale coś w tym
                        jest prawda?
                        • aga-aga3 Re: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse 12.07.06, 08:38
                          Przepraszam, odnosiłam sie do tego forum a może niekoniecznie tutaj te opinie o
                          byłych są:-) chodzi mi o forum no macochy.Tam są osoby które borykają się na
                          codzień z tymi problemami
Pełna wersja