NEKSIA, a dziecko

22.06.06, 10:26
Witajcie,

może pomożecie mi rozwiązać problem, z którym się od pewnego czasu borykam.
Powodem mojego rozwodu był romans męża z żoną kolegi ...
Jak to zwykle bywa byliśmy ostatnimi, którzy się o tym dowiedzieli.
Syn ( 5 lat ) bardzo przeżył nasze rozstanie. Nie potrafi zrozumieć dlaczego
tatuś zostawił go dla tej pani. Problem polega na tym, że wie doskonale, kto
jest nową wybranką ojca ( na drugi dzień po rozwodzie zabrał małego na
spacerek z nową "ciocią" a poza tym jak już wcześniej wspomniałam jest ona -
NADAL !!! - żoną kolegi i bywało, że spotykaliśmy się często u nas na
grillu ... ). Jednym słowem Mały zna dobrze kochankę i wyrażnie jej nie lubi.
Eksio uważa że ja jestem powodem tej niechęci i "nakręcam" syna przeciwko
niej. Prawda jest taka, że za każdym razem powtarzam synowi, że tatuś nadal
go kocha i czasami jest tak , że rodzice nie mieszkają już razem. Nigdy nie
powiedziałam nic złego na jej temat.
JAk Wy radzicie sobie z sytuacją, kiedy dziecko jawnie okazuje niechęć do
neksi, a eksio uważa, że to my za tym stoimy.

Pozdrawiam

Mamba
    • chalsia Re: NEKSIA, a dziecko 22.06.06, 10:53
      > JAk Wy radzicie sobie z sytuacją, kiedy dziecko jawnie okazuje niechęć do
      > neksi, a eksio uważa, że to my za tym stoimy.

      Z opinia eksa na ten temat nic sama zrobić nie możesz.
      Natomiast możesz zaproponować eksowi wspólne pójscie do psychologa dziecięcego
      i posłuchać jego opinii w tej sprawie.
      IMHO kontakty z nexią powinny być wstrzymane na razie, bo rozstanie jest zbyt
      świeże. Dziecko najpierw powinno przywyknąć do tego, że nie jesteście razem ale
      jednak ojciec go kocha i dba o niego, a dopiero potem dziecko winno być
      wprowadzone w nowe życie (i ew. nową rodzinę) ojca.
      • koni42 Re: NEKSIA, a dziecko 22.06.06, 11:55
        Niefrasobliwość Twojego ex sięga zenitu! Jak on może robić dziecku coś takiego!
        Bezczelnie jeszcze twierdzi, że to Ty nastawiasz małego przeciw jego obecnej
        partnerce. Uważam, że należy z nim o tym porozmawiać, coś przetłumaczyć i chyba
        powiedzieć, że sam sobie zaciska na szyi pętlę. Upłynie trochę czasu i syn nie
        będzie chciał wogóle widywać się z ojcem, właśnie z powodu partnerki.
        P.S. Jak to zwykle bywa, to kobiety są bardziej skłonne do poświęceń niż
        mężczyźni. Ich interesuje tylko własna korzyść i zadowolenie z życia. Wiem, co
        mówię.
    • galareta2 Re: NEKSIA, a dziecko 22.06.06, 12:01
      Trudne sprawy, wieczne dylematy... Nie ma możliwości obrony przed fałszywymi
      zarzutami i nigdy nie udowodnisz eksowi, że nie nastawiasz dziecka negatywnie
      do kogokolwiek. Ale decyzja o pójściu do poradni? Absolutnie odradzam. Mały
      juz wystarczajaco dużo stresu i rozterek przeżywa, żeby go jeszcze narażać na
      coś takiego, tylko by udowodnić coś eksowi! Zmiłujcie się - tu chodzi o 5-
      latka, który w dodatku zna tamtą osobę z innych relacji. Niestety ale
      największy ciężar spada na Ciebie by spokojnie i w miarę jak najmniej
      emocjonalnie tłumaczyc dziecku co i dlaczego sie stało. W sposob prosty
      pokazać, że Ty i eks nadal pozostajecie jego rodzicami i nikt inny was nie
      zastapi, że i Ty i ojciec nadal go kochacie, tylko, że czasem dorośli nie
      potrafią ze soba rozmawiać, mieszkać i żyć, i dlatego decydują się na życie z
      inna osobą. Że ta osoba nigdy nie będzie dla niego rodziną, ale być może kiedyś
      znajdzie z nią wspólny język.
      Wiesz - ja byłam tą "neksią" kiedy córka męża miala juz -naście lat. W dodatku
      najpierw sie rozwiódł, a potem dopiero się poznalismy, więc nie ja byłam
      przyczyna rozpadu rodziny. I mimo, że ta córka mieszkała z nami, matka ją tak
      nakręciła, że przez lata zbudowała się ściana konfliktu a w końcu nienawiści.
      Córka, mimo, że w czasie rozwodu sama zdecydowała, że chce zostać z ojcem, bo
      to matka wyjechała do innego faceta, dziś nienawidzi ojca i nie utrzymuje z nim
      żadnego kontaktu. I ostatecznie zaakceptowała męża (nawet w pewnym momencie
      nazywając go "ojczymem")i nowe dziecko matki, odcinając się całkowicie od nas,
      którzy przez lata ją utrzymywaliśmy i znosiliśmy jej wyskoki. Jedno więc z tej
      historii wynika - kłamstwom musisz zaprzeczać, bo w często powtarzane dziecko w
      końcu uwierzy.
      • chalsia Re: NEKSIA, a dziecko 22.06.06, 12:23
        nikt tu nie sugeruje, by iśc do psychologa z dzieckiem w tej sytuacji!!.
        Radziłam by rodzice razem poszli.
        Chalsia
        • naemi Re: NEKSIA, a dziecko 22.06.06, 12:39
          a po co dziecko ciagać po psychologach, ma ono prawo nie lubić baby, ktora
          zabrała mu ojca i dla jego zdrowia psychicznego nie mozna tłumić tych uczuć,
          niech je wyraza skoro ma taka potrzebę.
    • naemi Re: NEKSIA, a dziecko 22.06.06, 12:23
      absolutnie nie przejmuj się tymi zarzutami, nie musisz nikomu udowadniać, ze
      nie jesteś wielbłądem.
      Czy zalezy ci na zdaniu neksi, chyba masz to w głebokim powazaniu.
      Dlaczego ona się jeszcze nie rozwiodła?
      Czy twój ex nie załuje rozwodu?
    • naemi Re: NEKSIA, a dziecko 22.06.06, 13:15
      skoro esio ciebie wini za odczucia dziecka, niech nie zabiera go na spotkania z
      kochanką. Proste , proste.
      • mamba234 Re: NEKSIA, a dziecko - cd. 22.06.06, 15:47
        Dziękuję za Wasze odpowiedzi. Rzeczywiście, spróbuje porozmawiać spokojnie
        z Eksiem.
        A najlepsze jest to, że Mały był w Dziadków 2 miesiące, teraz przyjechał do
        domu na tydzień i tatuś się nim zajmował całe 4 popołudnia.
        W sobotę - kiedy Mały myślał, że będzie z tatą cały dzień - eksio idzie z
        kochanką na wesele jej koleżanki.
        Ciekawe w jakim charakterze, bo ona jeszcze nie ma rozwodu i oficjalnie jest
        mężatką ( ukrywali do tej pory przed wszystkimi romans ).
        I co mam mu powiedzieć ? Tatuś nie będzie z Tobą , tylko z TĄ panią ?
        I znowu będzie, że go nakręcam.
        Chyba wybiorę wersję, że jest w pracy, bo wyskoczyła awaria ( Młody jest bardzo
        wyedukowany i wie,że soboty i niedziele są wolne ;-)))

        Pozdrawiam
        Mamba
        • a.bc Re: NEKSIA, a dziecko - cd. 22.06.06, 19:41
          To mu powiedz,ze jak wziął sobie znajomą babę to niech lepiej wytłumaczy synowi
          dlaczego a nie ma pretensji do ciebie.
          I jeszce jedno jak ta nowa ciocia jest usposobiona do twojego małego? - moze
          niezbyt dobrze a takie rzeczy dzieciaki wyczuwają! Niech sie czarowny tatuś
          postara o dobra atmosfere a nie zwala wszystkiego na Ciebie
        • chalsia Re: NEKSIA, a dziecko - cd. 22.06.06, 22:50
          Co masz mu powiedzieć? Prawdę - a mianowicie, że NIE WIESZ dlaczego.
          Błedem jest krycie ojca i wymyślanie tłumaczeń. Jedyną osobą, która powinna
          podać wyjaśnienie (inne niż "nie wiem") jest sam ojciec.
          Chalsia
Pełna wersja