gospodyni2
22.06.06, 15:19
tak, mąż zdecydował o wyprowadzce i krokach rozwodowych. jesteśmy rok po
slubie, raezm 5,5 roku i tyle samo mieszkamy...
mąż nie chce słyszeć o daniu mi szansy, bo dawał ją przez cały rok. A chodzi
o to, ze jak nie okazuję mu czułości, nie pokazuję, że go potrzebuję, też
fizycznie. a ja wobec problemów w mojej rodzinie i śmierci ojca jakoś się
zamknęłam i zanieczuliłam. mąż poczuł sie odsunięty...
rozmawiałam z nim, prosiłam... nic... jest twardy... czy naprawde rozwód jest
dobrym wyjściem? On chce zacząć życie na nowo, nikogo nie ma, ale wypalił się
przy mnie, powiedział, ze dał mi całe serce, a ja to zniszczyłam...
zawsze myślałam, ze rozwodza się ludzie, w związakach gdzie jest przemoc,
alkohol... u nas nic takiego nie ma.. zwykłe niedobranie charakterów.
jest mi źle, nie wiem jak go przekonać żeby mi jeszcze raz ostatni zaufał....