bocka 05.07.06, 12:02 Witam! Ile mniej więcej od daty złożenie wniosku czeka się na 1 rozprawę i jak to w ogóle wyglada ? Proszę o odpowiedzi. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mariolka34 Re: ile się czeka ? 05.07.06, 13:06 Czas oczekiwania zależy od natężenia prac sądu. W dużych miastach chyba dłużej, chociaż niekoniecznie - tam teoretycznie jest więcej sędziów to i "przerób" większy. Ja czekałam 5,5 miesiąca w Piotrkowie Tryb. Nie ma w tej chwili rozp.pojednawczych.Ja mam pierwszą ze świadkami. Nie wiem jak to teraz wygląda, kiedy opłata jest stała - czy sąd przysyła pismo z terminem do kiedy należy uiścić. Pewnie tak, wszak wszystko musi mieć formę pisemną. Jeśli masz już jakieś pismo z sądu to odczekaj powiedzmy z miesiąc i zadzwoń do wydziału i powołując się na nr sprawy zapytaj czy znany jest termin. Powodzenia! Odpowiedz Link
bocka Re: ile się czeka ? 05.07.06, 13:18 dziękuję za odpowiedź, w sobote po raz n-ty pokłóciłam się z mężem i zażądałam rozwodu i żeby on sie tym zajął - więc za nim on się za to zabierze to minie jeszcze dużo czasu... Odpowiedz Link
mariolka34 Re: ile się czeka ? 05.07.06, 13:28 obawiam się, że Twoje żądania odniosą skutek jakbyś do ściany mówiła.Jak sama się za to nie weźmiesz to nie będziesz miała.Faceci są zbyt wygodni.Trudno mi się tak ogólnie wypowiadać, bo nie wiem jaka jest sytuacja u Ciebie. Odpowiedz Link
bocka Re: ile się czeka ? 05.07.06, 13:37 Jesteśmy rok po ślubie i mieszkamy on u swojej "mamusi", a ja u swoich rodziców (jak nie pracuje to jesteśmy u mnie). Teraz od jakiegoś czasu urządzamy mieszkanie tzn. mąż urządza je ze swoją mamą - kupuje rzeczy za moimi placami. Już tego dłużej znosić nie mogę, więc chcę rozwodu. Dodam jeszcze, że mamy 8 -miesięczne dziecko. To tak w skrócie napisałam Odpowiedz Link
mariolka34 Re: ile się czeka ? 05.07.06, 14:50 nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jaką opisałaś w skrócie. W życiu bym sobie nie pozwoliła teściowej na wtrącanie się. U mnie jest zupełnie inny powód rozwodu, więc nawet nie potrafię Ci jakoś doradzić. Nie pozwól sobie wejśc na głowę "mamusi". Stanowczo, nawet jak ma się obrazić. A jeśli mąż trzyma jej stronę, to życz mu szerokiej drogi i adijos bambino.Należy się cieszyć, że "wychodzi" to na początku małżeństwa a nie po jakimś czasie, bo wtedy trudniej o decydujące kroki. Dasz sobie radę z pewnością. Co to za życie w szarpaninie i od jazdy do jady. Chyba, że należysz do cierpliwych, łagodnych i uległych co to posłuszne mężowi, jego woli tudzież zachciankom;) Odpowiedz Link
bocka Re: ile się czeka ? 05.07.06, 15:07 już teściowej 2 razy mówiłam, żeby nie doradzała i mieszkania nie urządzała - pierwszy raz delikatnie, a drugi raz już dosadnie, ale widać nie poskutkowało (więc twierdze, że w dużej mierze to jej wina).A mąż mnie zrobił w balona bo przed ślubem była "stara" i umiał jej się postawić, a po ślubie mama i nic sobie nie da na nią powiedzieć. Więc za takie małżeństwo to dziękuję (mógł się z mamą ożenić :) a teściowa będzie zadowolona bo będzie miała synusia tylko dla siebie Odpowiedz Link
mariolka34 Re: ile się czeka ? 05.07.06, 15:46 mądra z Ciebie dziewczyna. Nie wiem na ile Ci zależy na utrzymaniu małżeństwa i jak mocno czujesz się związana emocjonalnie z małżonkiem. Rozmowa z nim i postawienie sprawy jasno: mamusia albo Ty i dziecko. Prosty wybór. Albo odpuść sobie jak najszybciej, bo szkoda nerwów.Jestem przekonana, że on w sprawie rozwodu ewentualnego palcem nie kiwnie. Za dobrze mu podejrzewam. No i przecież mamusia jak ta kwoka nad nim skrzydła rozcapierza. Jak jesteś zdecydowana to dasz radę bez dwóch zdań.Najgorzej jest czekać,aż się samo jakoś rozwiąże. A dziecko jeszcze malutkie to przynajmniej nim nie będzie mógł ten zgrabny tandem (mamunia+synuś)manipulować i nastawiać przeciwko Tobie. Wierzę, że sobie poradzisz. Odpowiedz Link
bocka Re: ile się czeka ? 06.07.06, 10:21 Wszystko ma swoje grance cierpliwości, ale moja cierpliwośc już się skończyła. Kocham męza i chciałam stworzyć z nim fajną rodzinę, ale tak się nie da (razem z mamusią). Rozmowa a nim nic raczej nie da, bo ja swoje a on pewnie swoje... a teściowa jak by miała trochę oleju w głowie to by się nie wtrącała. Dzięki wielkie za rozmowę :) Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
majkel01 Re: ile się czeka ? 16.07.06, 18:11 Tak jak przedmowczyni to zauwazyla czas oczekiwania zalezy od Sadu. Dodam jeszcze ze zalezy rowniez od obciazenia danego sedziego. Jest tak ze jedni zalatwiaja szybciej i maja mniej a inni wolniej i maja wiecej. Tak wiec w tym samym Sadzie sprawie moze byc nadany bieg niemal natychmiast jesli sedzia ktoremu wpisano te sprawe ma wolne terminy a czasami moze to trwac jakis czas. Jesli sa spelnione wszystkie wymogi moze byc i tak ze sprawa w ciagu miesiaca trafi na wokande (pozew w 2 egz, odpiis zupelny aktu malz, aktu urodzin dzieci). Zeby przyspieszyc mozna odrazu uiscic wpis ktory wynosi obecnie 600 PLN. Jesli domagasz sie zwolnienia od kosztow zalacz odrazu druk oswiadczenia (do pobrania np. na stronie ministerstwa sprawiedliwosci). Jesli nie uisci sie oplaty odrazu (np. kupic znaczki sadowe i nakleic na pozew albo wplacic w kasie i zalaczyc ksero kwitka. Mozna jeszcze na konto i zalaczyc ksero potwierdzenia operacji) do oplaty wezwie Sad. Od dnia otrzymania pisma z wezwaniem do uiszczenia wpisu ma sie 7 dni na wplate pieniazkow. Jesli oplata w tym terminie nie zostanie dokonana Sad zwraca pozew. W pozwie warto odrazu zglosic swiadkow. Nalezy pamietac ze jesli sa maloletnie dzieci MUSI byc jeden swiadek. Jesli jest rozwod z orzeczeniem winy to wiadomo ze wine trzeba udowodnic ale tez trzeba pamietac ze ilosc nie przechodzi w jakosc. MOze byc jeden swiadek a zezna wszystko co potrzeba a moze byc 10 ktorzy nic nie maja do powiedzenia. Aha.... na telefon nie wszystkie Sady udzielaja odpowiedzi. Jesli ma sie jednak blisko to zawsze mozna isc i obejrzec akta. PS. W Piotrkowie z cala pewnoscia czeka sie krocej niz 5,5 mies. :))) Odpowiedz Link
mariolka34 Re: ile się czeka ? 17.07.06, 11:01 Może i się czeka krócej w Piotrkowie, jeśli korzysta się z usług adwokata. Pewnie dotyczy to każdego innego sądu:)))Tak jak napisałam: JA czekałam 5,5 miesiąca na termin pierwszej rozprawy. Pozew pisałam sama, adwokata nie mam. Jeśli sytuacja będzie tego wymagała - zgłoszę sie do takowego. Pożyjemy, zobaczymy. Powodzenia. Odpowiedz Link
majkel01 Re: ile się czeka ? 21.07.06, 20:08 To czy ktos ma adwokata czy go nie posiada zasadniczo nie am to wplywu na wyznaczenie pierwszej rozprawy bo to zupelnie nie od tego zalezy. To ze nie wzielas adwokata to nawet dobry wybor bowiem adwokaci czasami celowo przeciagaja sprawy no i wiadomo ze troche to kosztuje. W sprawie o rozwod mozna spokojnie obyc sie bez mecenasow a sprawa z pewnoscia pojdzie szybciej. Odpowiedz Link
ania20lub Re: ile się czeka ? 21.08.06, 02:25 a my czekamy juz od konca lutego i nic juz mnie to zaczyna wkurzac czy to mozliwe zeby to az tak dlugo trwalo- zadnego wezwania , pisma nic kompletnie; wariuje powoli Odpowiedz Link
majkel01 Re: ile się czeka ? 21.08.06, 17:21 To napisz pismo z prosba o przyspieszenie sprawy. W razie czego mozna tez napisac do przewodniczacego wydzialu i wyzalic sie na sytuacje. Moze spowoduje to przyspieszenie sprawy. Czasami jednak jest tak ze np. pozew zostal zwrocony z powodu brakow a ktos nie odebral pisma (nie wiem jak to mozliwe ale czasami trafiaja sie ludzie ktorzy twierdza ze zadnego awiza nie bylo a pisma wracaja nie odebrane) wiec nic nie wie. Warto tez zadzwonic albo sie zjawic osobiscie w sekretariacie sadu i zapytac sie o to co sie dzieje ze sprawa. Odpowiedz Link