szantażowanie samobójstwem

05.07.06, 17:42
Witam wszystkich,
Chciałam się zapytać, czy któraś z Was była szantażowana przez męża
samobójstwem? Jak sobie z tym radzić?
Już nie mieszkamy razem, ale nie jestem w stanie przewidzieć jego reakcji, na
pozew rozwodowy... Jeśli sobie rzeczywiście coś zrobi, mogę być oskarżona?
Pozdrawiam
    • chalsia Re: szantażowanie samobójstwem 05.07.06, 18:17
      nie, nie możesz być oskarżona.
      Chalsia
      • koni42 Re: szantażowanie samobójstwem 06.07.06, 09:27
        Tak, ja byłam, ale nie teraz, kiedy się rozwodzę, tylko wcześniej, kiedy byłam
        w ciąży. Mąż chciał wyskakiwać przez okno, bo nie wiedziałam czy to są te
        właściwe skurcze porodowe, czy nie i "łaziłam" całą noc po domu, nie dając mu
        spać... Dlatego między innymi się rozwodzę. Żałuję, że dopiero teraz. Nie martw
        się. Nie możesz być oskarżona o czyjeś samobójstwo, no chyba że mentalnie przez
        rodzinę męża. Ona i tak skaże Cię na karę śmierci, cokolwiek byś nie zrobiła i
        jaka byś nie była, ale radzę się uzbroić w cierpliwość. Pozdrawiam.
        • ubsola Re: szantażowanie samobójstwem 06.07.06, 15:08
          Dzięki,
          Ja wiem, że to szantaż emocjonalny, ale od emocji nie jest tak łatwo się
          odciąć. Mąż tak długo mną manipulował, że teraz nie dociera do niego, że już
          nie reaguję.
          • galareta2 Re: szantażowanie samobójstwem 07.07.06, 11:34
            jeśli chcesz - wejdź na forum "przemoc w rodzinie". Musisz sie tam "zapisać"
            ale może dowiesz sie więcej o szantazu emocjonalnym i przemocy psychicznej. Bo
            to właśnie robi Twój mąż. Nigdy sobie nic nie zrobi, nie przejmuj się ... moj
            też uzywał takich argumentów ale jest zbyt wielkim tchórzem, egoista i panem
            wygodnickim, by zrobić coś złego SOBIE. On w ten sposob chce bys tak myślała,
            ale to Tobie robi krzywde i znęca się. Musisz się uodpornić, możesz mu
            uświadomić, że robiz siebie idiotę, a na pewno nie możesz przeciwdziałać i
            Twoje ukorzenie się da mu tylko zwycięstwo nad Tobą.
    • mariolka34 Re: szantażowanie samobójstwem 07.07.06, 12:39
      Jeśli będzie Cię szantażował, to proponuję jadowicie uprzejmie powiedzieć
      mu: "Nawet sobie nie wyobrażasz jak byś wszystko uprościł" albo: "Czy mogę Ci w
      jakiś sposób to ułatwić?" Rada oczywiście dla tych, które lubią uszczypliwość:)
      • 156cm Re: szantażowanie samobójstwem 08.07.06, 00:28
        Moj ex-maz (od 7-ciu dni!!)wiele razy mnie szantazowal. Oczywiscie po dzis
        dzien jest caly i zdrowy. Jakakolwiek decyzje podejmie Twoj facet, jest to
        tylko i wylacznie jego decyzja za ktora tylko i wylacznie on jest
        odpowiedzialny.
      • ubsola Re: szantażowanie samobójstwem 09.07.06, 13:59
        Jeszcze gorsze jest to, że potrafi wybuchać żałosnym szlochem. Co trochę zwraca
        uwagę w miejscach publicznych....
    • eunika Re: szantażowanie samobójstwem 09.07.06, 15:02
      moj ex-maz od kiedy podjealam decyzje o rozwodzie, wieszal sie juz z 10 razy, i
      oczywiscie nie musze mowic ze zyje do dzis i z tego co wiem ma sie calkiem
      niezle, do tego byly ciagle placze przy ludziach jak to on sobie cos zrobi, a w
      sylwestra (juz w trakcie rozwodu)obdzwonil wszystkich znajomych"zegnajac sie"
      bo on sie wlasnie wiesza a ci przerazeni dzwonili do mnie sciagajac mnie z
      imprezy... bez komentarza. wariatom i histerykom mowimy zdecydowane NIE!
      trzymaj sie i nie wierz w ani jedno slowo, Ty nie mozesz byc oskarzona ale za
      to Ty mozesz oskarzyc o przemoc psychiczna i nachodzenie (jesli nie mieszkacie
      juz razem:)pozdrawiam-szczesliwa rozwodka
    • netka6666 Re: szantażowanie samobójstwem 12.07.06, 15:00
      Powiem tak: ja szantażowałam, chciał odejść ode mnie, wtedy jeszcze nie
      wiedziałam, że do innej kobiety. Groziłam, że sobie żyły podetnę. Został. Masze
      małżeństwo i tak nie przetrwało, rozpadło się po kilku latach. Zdałam sobie
      bowiem sprawę, iż bałam się wtedy zostać sama a nie z powodu utraty miłości.
      Byłam wtedy młoda i głupia. Wiedziałam, że i tak sobie życia nigdy nie odobiorę
      ale on tego nie wiedział i został ze strachu przed ewent. obwinianiem jego za
      moją smierć. I z litości też. Po kilku latach sama stwierdziłam, że go nie
      kocham i że nie ma sensu razem być. Ułożyliśmy sobie życie od nowa. Ale mój
      szantaż zmarnował mnie i jemu 7 lat... Nie warto zostawac z kimś z takiego
      powodu. Dwoje ludzi powinno byc ze soba bo oboje się wzajemnie kochają. Inny
      powód to odwlekanie momentu rozstania.
    • kathiekp Re: szantażowanie samobójstwem 13.07.06, 16:16
      moj ex mnie szantazowal jak sie zdobylam wreszcie na odwage i powiedzialam mu
      ze go nie kocham, ze chce rozwodu. Upijal sie, przyniosl nawet jakis pistolet,
      nie wiem czy byl prawdziwy. Ten czas byl straszny bo jego emocje szly od ja sie
      zabije do ja ciebie zabije. I co jest? nie zabil sie. Moj nowy maz mi raz
      powiedzial jak mu opowiedzialam o tym, ze kazdy kto mowi o samobojstwie nigdy
      tego nie robi. Samobojcy mysla o tym po kryjomu. Ale rozumie cie ja takze balam
      sie ze to zrobi.
      Zycze duzo sily na przyszlosc, jest warte
Inne wątki na temat:
Pełna wersja