proszę o poradę

14.07.06, 09:46
w poniedziałek chcę wnieść pozew rozwód po 7 latach małżeństwa. Mamy 5,5
letnią córkę.
Mój mąż pobił mnie pierwszy raz jak byłam w 4 miesiącu ciąży, przez cały ten
czas przepracował tylko 3 miesiące (miał inne propzycje pracy) więc zapewne
was to nie dziwi.
Mam tylko pytanie, moj mąż przed ślubem kupil mieszkanie w ktorym teraz
jesteśmy, czy w przypadku rozwodu to ja z córką będę musiała się wynieść? Czy
po 7 latach to mieszkanie nie stanowi wspólnoty małżeńskiej?
bardoz proszę o odpowiedz
    • bakteryjka1 Re: proszę o poradę 14.07.06, 09:54
      poczytałam sobie to forum i strasznie się boję
      myślałam, że rozwód to wolność ale jak czytam wasze wypowiedzi....
      • koni42 Re: proszę o poradę 14.07.06, 11:29
        Ja znam tylko jedną wolność: wolność umysłu. Tylko z nią może się udać. Co do
        mieszkania, to nie wiem, trzeba chyba poczekać na inne Panie. Pozdrawiam i
        trzymaj się. Wydaje mi się, że skoro chcesz wnieść pozew, to udaj się po poradę
        do adwokata. Moja porada nie kosztowała nic, tylko napisanie wniosku 150 zł.
        • bakteryjka1 Re: proszę o poradę 14.07.06, 14:18
          bardzo ci dziękuję
          poczekam jeszcze może ktoś był w takiej sytuacji
          • agash4 Re: proszę o poradę 14.07.06, 15:33
            Jesli maz kupil mieszkanie przed zawarciem zwiazku, to jest wylacznie jego
            wlasnosc - zaden wspolny majatek. Jedynie to co kupiliscie po zawarcie zwiazku
            stanowi wspolny majatek. Sad oczywiscie moze zaakceptowac jakies rozwiazanie
            jakie mu zaproponujecie z mezem lub jakie zaproponujesz w pozwie, w kwestii
            ustalen majatkowych. 3-maj sie
            • majkel01 Re: proszę o poradę 16.07.06, 18:40
              > Sad oczywiscie moze zaakceptowac jakies rozwiazanie
              > jakie mu zaproponujecie z mezem lub jakie zaproponujesz w pozwie, w kwestii
              > ustalen majatkowych. 3-maj sie

              Sad o podziale majatku przy rozwodzie orzeka tylko w przypadku jesli nie
              spowoduje to nadmiernej zwloki w postepowaniu.
              Faktycznie wyglada to tak ze jesli ktoras ze stron nie zgadza sie na
              zaproponowany podzial majatku to Sad nie zajmuje sie ta kwestia. Dzieli tylko
              wowczas kiedy obie strony przychodza do Sadu z gotowym pomyslem na podzial.
Pełna wersja