Podpowiedzcie coś???

16.07.06, 19:53
Mam pytanie ponad półroku temu mój mąż odszedł od nas ,mnie i córki do innej młodszej (20lat) ja mam 28 mieszkaliśmy sami ale ja
musiałam wrócić do rodziców bo nie dałam rady a on mieszka z ta swoją i na wynajem go stać na małą daje mi różnie 250,300
powiedział że i tak za dużo a ja zostałam z dwoma ratami i rodzicom też musze coś dać bo im sie nie przelewa mała do przedszkola i
te jej choroby wiec nie jest łatwo a widze że z reszta wikusia bardzo chciała z dziadkami mieszkać a moje pytanie dotyczy tego że
ostatnio jak widział sie zmałą to powiedział że bedzie składać pozew o rozwód i chce sie dzielić sama nie wiem czym chodzi tu
bardziej o sprzęty(pralka lodówka i małe telewizor i komputekr do kórego ostatnoi musiałam naprawic 500zł i małe agd) domowe które mi są nie zbedne bo jak wyjde z tego wszystkiego to bede chciała sama z moja niunia w jakimś
małym mieszkanku zamieszkać a on uważa że należy mu sie połowa może prawnie tak ale ja niemam zamiaru mu nic dawac i tu
niechodzi mi o moja złośliwośc ale to on chciał zaczynać swoje życie od nowa a ja chce poprostu jakoś żyć i nie bedzie mnie stać
na zakup nowych rzeczy i jak z tym rozwodem czy lepiej jak ja pierwsza dam pozew czy on a z mała to sie widuje jak niema zajetego
czasu bo np. ostatnio w sobote i niedziele nie widział sie z nią bo był nad wodą tylko w poniedziałek po pracy poświęcił jej
godz.prosze poradzcie mi coś i na jaką kwote alimentów mam szanse on zarabia 1000 wzwyż
    • julka1013 Re: Podpowiedzcie coś??? 16.07.06, 20:16
      I powiedzcie jakie musze mieć dowoby tego że jest w związku z tą siksą moja kuzynka go widuje z ta małolata na dyskotece i pare ludzi go też juz widziało
    • galareta2 Re: Podpowiedzcie coś??? 17.07.06, 11:17
      To Ty złóz pozew o rozwód i w dodatku zażądaj orzeczenia o jego winie - bedzie
      wtedy musiał płacić conajmniej 1/3 swojego wynagrodzenia i bedziesz to miała
      zasądzone a nie zależne od jego dobrej woli. Co do podziału majątku - niestety
      jest zawsze na poł. Ale to nie znaczy, że przy małym dziecku musi Ci zabrać
      pralkę. wszystko zależy od postawy jego i sądu.
      • majkel01 Re: Podpowiedzcie coś??? 21.07.06, 22:45
        Z formalnego punktu widzenia samo orzeczenie winy oprocz wymiaru wlasnej
        satysfakcji nic de facto nie daje. No moze oprocz ewentualnych alimentow na
        rzecz drugiego malzonka. Wiec oprocz alimentow wina raczej nic nie daje. Rozwod
        bez orzkania o winie jest w wielu przypadkach o wiele szybszy no i mozna sobie
        zaoszczedzic troche stresu. Czy sie chce orzeczenia winy czy nie trzeba rozwazyc
        samemu i wybrac wlasne rozwiazanie. Jesli dowody winy sa niepodwazalne rozwod w
        orzeczeniem winy rowniez powinien pojsc szybciutko no i w miare mniej stresowo.
        Nalezy pamietac tylko ze Sadu przy ustalaniu winy nie interesuje to czy ktos
        jest teraz z kims zwiazany. Sad ustala wine za ROZPAD POZYCIA, a to oznacza ze
        zajmuje sie momentem zerwania wiezi i ich przyczyna. To ze ktos sie zwiazal z
        kims po rozpadzie malzenstwa nie jest zawinieniem w rozpadzie pozycia.

        Nie ma okreslonej kwoty ile drugi z malzonkow powinien lozyc alimentow. Wiadomo
        ze np. jesli dziecko wymaga specjalistycznych konsultacji badz np. jest w jakims
        kierunku uzdolnione i pobiera dodatkowe nauki - kwota alimentow powinna byc
        wyzsza. Alimenty ustala sie na podstawie potrzeb maloletniego dziecka i
        mozliwosci finansowych zobowiazanego. To juz Sad zadecyduje jaka kwota jest jego
        zdaniem wystarczajaca i adekwatna do mozliwosci.

        Jesli chodzi o podzial majatku wcale nie musi byc po polowie. Nalezy pamietac ze
        maloznkowie moga miec majatki odrebne ktore nie wchodza w sklad majatku
        dorobkowego. No i wlasnie. Sad dzieli jedynie tzw. majatek dorobkowy stron czyli
        tego co sie dorobuili w trakcie malzenstwa. Maloznkowie moga sie domagac rowniez
        ustalenia stopnia przyczynienia sie do powstania tegoz majatku.


        Co do zlozenia pozwu to nie ma znaczenia kto pierwszy zlozy pozew bowiem przy
        rozwodzie malzonkowie maja rowne prawa, bez znaczenia czy sie jest powodem czy
        pozwanym. Wlasciciwie to przy nowej ustawie o kosztach to nawet lepiej nawet
        pozwolic drugiej osobie zlozyc pozew bowiem oplata stala wynosi obecnie 600 PLN.
        Chooiaz wiadomo ze mozna starac sie o zwolnienie od kosztow.
    • tata_tomek Jeśli chodzi o podział sprzętów, kasy itp... 18.07.06, 09:14
      to na przykład tu:

      kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,48636,2590030.html
      ewentualnie tu

      dom.gazeta.pl/prawo/1,65588,2560335.html
      • miedzy_mlotem_a_kowadlem Re: Jeśli chodzi o podział sprzętów, kasy itp... 29.08.06, 20:01
        tata_tomek napisał:
        > dom.gazeta.pl/prawo/1,65588,2560335.html
        >
        Ten link juz niestety nie dziala. Znalazlem poprawny:

        dom.gazeta.pl/dom/1,61596,2560335.html
    • e1114 Re: Podpowiedzcie coś??? 30.08.06, 11:02
      Przestań się mazać. Zobacz filmy z Angoli o dzieciach umierających z głodu, to
      zrozumiesz. Tutaj nikt do Ciebie i Twojego dziecka nie strzeli z karabinu. Myśl
      do cholery - Ty i Twoja rodzina! Z problemem musisz poradzić sobie Ty -
      małżeństwo było Twoim wyborem. Teraz masz przesrane ale i tak musisz dalej żyć.
      Dobrze robisz - pytaj o pomoc i staraj się wybrnąć, tylko zmień ten
      sentymentalny ton - jeśli stracisz godność i szacunek dla samej siebie,
      wpadniesz w bagno.
      Zapisz sobie na kartce: "Spokój. Spokój. Spokój." i traktuj to chwilowo, jako
      modlitwę - po jakimś czasie zacznie działać (zauważysz to ze zdziwieniem, ale
      to będzie później). Każda myśl o tym pajacu, to błąd - nie walcz z myślami, bo
      przegrasz, pozwól tym myślom odpływać (ucz się tego). Myśl o kasie - tak, aby
      stanąć samodzielnie na własnych (nawet cienkich) nogach.
      Pamiętaj - przełom w sprawie przyjdzie, czy tego chcesz, czy nie.
Pełna wersja