anaisse
22.07.06, 17:09
Jestem Po, wynajelam adwokata bo nie mieszkam w polsce,i poszlo bez orzekania
o winie.W sumie to bylo najlepsze rozwiazanie, sad orzekl ze to eks malzonek
pokrywa koszty rozwodu.( on zaczal i on skonczyl); Ja tylko wynajelam adwokata
zeby mnie reprezentowal. I na jednej rozprawie sie skonczylo.
Jedno co mi sie podobalo w tym wszystkim ze nie bylo mnie na tej rozprawie -
bo nie sa to sprawy latwe.
Jak adwokatka oglosila mi ze jestem juz rozwiedziona ani sie nie cieszylam,
bylo mi smutno choc chcialam tego rozwodu. Troche tez w niego nie wierzylam,
(wrozki mowily co innego).
Teraz juz mi lepiej. Musze zaczac nowe zycie. Choc wracam myslami co bylo.
Boje sie przyszlosci. Boje sie ze to poczatek moich niepowodzen ze juz tak
mloda a spitolila swoje zycie. Bo nie duzo trzeba zeby spitolic. Wydaje mi sie
ze trzeba zrobic wszystko zeby sie udalo. Ja nie zrobilam tego i czasami
zadaje sobie pytanie. U mnie poprostu maz przestal mnie pociagac i
niewierzylam ze jakikolwiek psycholog moze mi to pragnienie przywolac na nowo.
To wszytko pozdrawiam.
Nie spieszcie sie ni ze slubem ni z rozwodem zeby nieciepiec.