czy ja mam uprzedzenia?

04.08.06, 14:40
od paru miesięcy nie mieszkam z mężem, mamy 4,5-letnią córkę, czekamy na
drugą sprawę rozwodową (mąż ma od dwóch lat kochankę), regularnie zabiera
dziecko do siebie (mieszka ze swoimi rodzicami), dziecko oczywiście wszystko
przeżywa, tylko co wydaje mi się dziwne pyta o sytuację tylko mnie
(przynajmniej jeszcze-mąż twierdzi, że dziecko mu pytań nie zadaje), ostatnio
przy okazji kolejnych pytań powiedziała o swoim wujku i cioci, że im się też
nie układa, a mieszkają razem, więc dlaczego my nie możemy nadal mieszkać i
dlaczego ona była tylko z tatą na wakacjach, pojawiły się napady agresji,
buntu, zamknięcia w sobie itd
od paru dni córka przebywa u swojego taty (córka ma przy okazji kontakt z
dziadkami, kuzynkami) na wakacjach, nigdzie nie wyjechali,
mimo moich sprzeciwów jeszcze-mąż postanowił przyzwyczaić córkę do kochanki i
jej dziecka (nigdy wcześniej nie miały kontaktów, czy on postępuje właściwie
czy ja może mam jakieś uprzedzenia? bo moim zdaniem powinien sobie darować
dopóki córka nie zrozumie i nie zaakceptuje nowej sytuacji, jednak ani prośbą
ani tłumaczeniem, ani awanturą nic nie osiągnęłam, wprost przeciwnie - nawet
córkę u niej zostawia na dwie, trzy godziny
tylko prosze nie piszcie mi, że mam uprzedzenia do tej jego ...., bo to wiem,
że prędzej czy później córka ją pozna, to też wiem, ale obiektywnie rzecz
ujmująć, to chyba jednak się zdecydowanie pospieszył
    • kah31 Re: czy ja mam uprzedzenia? 04.08.06, 14:42
      i jeszcze jedno, jeżeli mam rację, to co ja mam zrobić? nie dawać mu dziecka,
      czy patrzeć, co się dzieje i zacząć szukać psychologa dziecięcego?
      • chcacy Re: czy ja mam uprzedzenia? 04.08.06, 14:53
        a może spytasz córki czy chce ja poznać?
        • kah31 Re: czy ja mam uprzedzenia? 04.08.06, 14:57
          nie miałam szansy, zrobił to bez mojej wiedzy, to jedno, a drugie, czy Twoim
          zdaniem nawet gdyby powiedziała, że chce,t o myślisz, że jest to miarodajne?
          myślę, że małe dzieci nie rozumieją, co to znaczy
    • agash4 Re: czy ja mam uprzedzenia? 04.08.06, 19:14
      najlepszym rozwiazaniem wg. mnie byloby gdyby wyrodny tatus po prostu widzial
      podobnie jak Ty problemy waszej corki. Widac jednak ze tak nie jest. I znowu po
      raz kolejny spada wylacznie na Ciebie obowiazek oceny sytuacji, podejmowania
      trudnych decyzji. Nie jestes uprzedzona w zaden sposob, nie miej do siebie
      pretensji. Ja uwazam, ze zeby pomoc ogarnac cala sytuacje malemu dziecku,
      nalezaloby zazadac od meza, zeby nie forsowal "wdrazania corki w swoj model"
      zycia, bo jak widac ona sobie z tym nie radzi. Czyli, obserwowac dziecko, nie
      zaniedbywac zadnej reakcji, tlumaczyc dajac jakies przyklady, ilustrujac takie
      ogolne kwestie, pewne sprawy nad ktorymi nie mamy panowania - nawet my dorosli,
      pozwolic corce zezloscic sie, potem przytulac, pokazac co jest dobre w jej
      zyciu. I moze na razie ograniczyc wizyty taty do "tylko z nim i z dziadkami",
      zeby dac coreczce czas na pogodzenie sie, jednoczesnie tlumaczac, ze nie jest
      mozliwe na dzisiaj zamieszkanie rodzicow razem. Trzymaj sie, jesli jest Ci
      trudno, udaj sie do psychologa, jednak bardzo uwazaj jakie dziecko ma do tej
      osoby nastawienie, nie forsuj jej juz bardziej.
      • kah31 Re: czy ja mam uprzedzenia? 07.08.06, 09:14
        ja się z Tobą w zupełności zgadzam, tylko problem w tym, że tatuś jest innego
        zdania i nie przyjmuje tego, co ja mówię do wiadomości, skutek jego poczynań
        jest następujący: w weekend zabrałam dziecko do siebie, bo córka dzwoniła do
        mnie i z płaczem (prawie histerycznym) powiedziała, że strasznie tęski,
        zapytałam, czy mam po nią przyjechać, powiedziała, że tak, niestety musiała
        poczekać jeszcze parę godzin, bo tatuś razem z przyjaciółeczką i jej dzieckiem
        zabrali ją na basen oddalony o 100 km (wiem, ze to nie jest dużo, ale u nas też
        są baseny) od miejsca zamieszkania, jak wysiadła z samochodu, to wykrzyczała,
        że ona już tu nie będzie spać, że chce do domu,
        w rezultacie po tygodniu spędzonym praktycznie z tatusiem i jego przyjaciółką,
        dziecko "pękło", oczywiście i tak w wyniku przekupywania córki drogimi
        prezentami usłyszałam, że jestem biedna, nie mam pieniędzy, nie kupuję jej nic
        (oczywiście się jej nie dziwię, bo piątego pudełka kredek czy kolejnej gazetki
        typu WRÓŻKI czy WITCH to ja kupować 4-latkowi nie będę), jak wracałyśmy
        autobusem, to mi powiedziała, że mam się przesiąść, bo to są miejsca dla taty,
        jego przyjaciółki i jej dziecka, że ona kupiła jej butki Barbi (ja na widok
        laki Barbi jak i ubrań dla dziewczynek z nadrukiem dostaję wysypki i raczej
        staram się ukierunkować córkę trochę inaczej, WITCHa przełknęłam, bo mi
        wyrośnie "pusta pudernica ukierunkowana na kasę i kolor różowy", a tendencje
        niestety do tego ma, i oczywiście tatuś co do Barbi był do niedawna takiego
        zdania jak ja, ale ogólnie wiadomo, że kto z kim przystaje...) , itd, a z
        drugiej strony nie mogę nawet iść do kuchni czy łazienki, bo biegnie za mną i
        pyta czy ja jej nie zostawię, a dzisiejsze wyjście do pracy było prawdziwym
        koszmarem
        no cóż taka rola matki
        faktem jest, że nie podoba mi się, że dziecko spędza z nią czas, bo przyjdzie
        jeszcze na to czas, i naprawdę niech się polubią, tylko do cholery nie teraz,
        niech dadzą temu dziecku czas
        powiedziałam jeszcze-mężowi (przy jego rodzicach, żeby się później nie
        wypierał, że nic nie słyszał), że od tej pory ma przyjeżdżać do dziecka i
        spędzać czas w jej miejscu zamieszkania, może być codziennie, drzwi stoją
        otworem, a jak będzie chciał gdzieś córkę zabrać, to będzie się musiał liczyć z
        moim towarzystwem, a on co? zaśmiał mi się w twarz
    • adsa_21 Re: czy ja mam uprzedzenia? 07.08.06, 11:48
      ja na twoim miejscu poszlabym do psychologa dzieciecego i poradzila sie w tej
      sprawie. Jak dla mnie ta sytuacja nie jest normalna.
      • kah31 Re: czy ja mam uprzedzenia? 07.08.06, 12:52
        też mi się wydaje, że to nie jest normalne, tylko pewnie znowu usłyszę od
        jeszcze-męża, że idę bo sobie nie radzę, i on może córkę wziąć do siebie, a ja
        w tej chwili psychicznie jestem cieniutka i wystarczy, że mi coś takiego powie
        i kolejny dołeczek, chiciaż wiem, że idzie mi świetnie i do cholery radzę
        sobie, a pies drapał, wiadomo jak to jest - pieprzony manipulant
        dzięki za potwierdzenie odczuć
        • adsa_21 Re: czy ja mam uprzedzenia? 08.08.06, 10:11
          moj tez manipulator, wydaje mu sie ze wszystko moze i ze ja sie na wszystko
          zgodze. Wiem, moja wina..za miekka jestem:-(((

          moj tez ma teraz jakas panna ale z tego co wiem, to nie poznala ona jeszcze
          syna.
    • agash4 Re: czy ja mam uprzedzenia? 07.08.06, 18:44
      nie dawaj dziecka "na wynos", niech z coreczka sie bawi u Ciebie. Jesli
      przypuszczasz, ze moze mu to nie odpowiadac to daj mala do dziadkow na moment
      jego przyjscia, powiedz ze zaraz dziecko przyprowadza. Jesli wybuchnie klotnia -
      dziecko nie bedzie jej slyszalo. Jak sie uciszy - zadzwon do rodzicow, zeby ja
      przywiezli. Na spokojnie zastanow sie nad strategia i ja egzekwuj. Ty znasz go
      przeciez i moze jakos potrafisz wymyslic jak z nim postepowac? Powodzenia
Pełna wersja