Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę.

21.08.06, 13:36
W środę o 11 mam się stawić na 1 ropzpawę rozwodową. Kompletnie nie wiem co
mnie czeka. Nie mamy dzieci, nie mamy nieruchomości, pozew jest bez orzekania
o winie. Nie wiem czy sędzia będzie się mnie szczegułowo o coś wypytywał,
jestem poprostu przerażona, a jeszcze nie mam pojęcia co mi zafunduję mój
niedoszły ex. Prosze pomóżcie mi i napiszcie czego można się spodziewać.
Pozdawiam wszystkich. Fikus.
    • majkel01 Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 21.08.06, 17:33
      Duzo zalezy od postawy twojego jeszcze obecnego meza.
      Jesli zgodzi sie na rozwod bez orzekania o winie sprawa zakonczy sie na
      pierwszej rozprawie a wy zostaniecie jedynie krotko przesluchani na okolicznosc
      rozpadu pozycia itd.
      Jesli zazada ustalenia winy lub nie wyrazi zgody na rozwod wowczas bedziesz
      musiala mu udowodnic wine, no chyba ze w pierwszym przypadku uznasz swoja wine.

      Ogolnie nie ma sie co stresowac bowiem jesli nie ma potrzeby ustalania winy
      wowczas sad nie bedzie wchodzil zbytnio w szczegoly itd.
      • myszka190 Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 21.08.06, 19:38
        Boże nie wiem co Ci doradzić tylko to powiem jestem w takiej samej sytuacji a
        mnianowicie nie ma dzieci a podział majatku i intercyza juz za sobą , będe
        miała podobny rozwód do Twojego czekam na pierwsze relacje z sali sadowej ,
        może to Ty mi pomożesz. Na sprawie trzymaj sie mocno swoich przekonań , bądź
        pewna tego co mówiszi stój mocno nogami na ziemi tego Ci zycze z całego serca-
        prszyszla rozwódka myszka190
      • fikus28 Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 22.08.06, 08:18
        Dziękuję za poradę. Raczej myślę że się zgodzi. Pozew jest tak skonstruowany że
        nie ma w nim nic na temat winy i oskarżania. Jest ze rozkład pozycia nastąpił
        rok temu z powodu niezgodności poglądów na zycie i że z tego powodu były
        awantury, które doprowadziły do rozkładu pożyacia, że mąż się wyprowadził w
        lutym tego roku i od tej chwili nie mieszkamy razem. Myślę że jemu też zależy
        na polubownym załatwieniu sprawy beż wywlekania szczegułów typu alkochol,
        przemoc fizyczna, psychiczna lub zdrada. Mnie też na tym zależy bo nie chcę
        przez to jeszcze raz przechodzić. Nie wiem tylko jakie pytania może zadać
        sędzia na takiej rozprawie, na okoliczność rozpadu pożycia. Strasznie się tego
        obawiam.
        • scoooter Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 22.08.06, 18:44
          Moja pierwsza rozprawa w czwartek. Mam nadziejem że ostatnia, chociaż nie wiem, bo mamy dziecko. Jestem już po wywiadzie kuratora wiec może sie uda. Też się denerwuję, zwłaszcza tym, co może wymyślić mój ex. Mam nadzieję że okaże więcej klasy niż w końcowym okresie naszego pożycia i nie będzie wymyślał przeszkód. Co prawda powiedzial mi że sie zgadza na rozwód, ale kto go tam wie.... W każdym razie trzymam kciuki za Ciebie i za siebie:)
          • delika1 Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 23.08.06, 10:12
            i jak było?????
            • scoooter Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 24.08.06, 18:35
              no i po wszystkim:) sporo nerwów, a okazało się nie tak strasznie. trafiłam na młodą sędzinę - kobieta ok, nie wypytywała za bardzo, nie drążyła, przepytała tylko na okoliczność rozpadu pożycia - od kiedy, czy nie widze szansy na powrót itp... mój już ex też zachował sie w miare ok, w każdym razie zgodził sie na rozwód bez orzekania o winie, alimenty itp. teraz czekam tylko na uprawomocnienie wyroku i...... wolność:) zaczynam nowe życie....
              • margo96 Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 25.08.06, 20:39
                Trzymam kciuki za Was.W moim przypadku pozew dopiero trafił do sądu.Teź czekam
                pełna niepokoju,bo nie wiem co mąź mi odwinie. Niby wszystko
                ustalone,ale...nigdy nic nie wiadomo.A propos:czy wiecie jak długo czeka się na
                pierwszą rozprawę??
                Proszę,opisujcie na bieźąco swoje doświadczenia.
                Pozdrawiam
                • myszka190 Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 27.08.06, 14:53
                  scooter ale Ci zazdroszcze że masz to już za sobą jak nie wiem czego strasznie
                  Cie zazdroszcze i życze sobie też takiego rozwodu!
                  • scoooter Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 27.08.06, 19:42
                    myszka190! trzymam kciuki za Ciebie - wierzę że bedzie dobrze:)
                    • delika1 Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 28.08.06, 09:02
                      a ja dopiero w październiku:(a mój mąż jest na tyle ****,że nie chce
                      respektować ustaleń rozwodowych zanim nie dostanie wyroku.Lekceważy, olewa,
                      robi na złość, szczuje.Jak zwykle.Trudny bedzie wrzesień..Czy wiecie,że
                      zarabiając średnią krajową będzie mi płacił alimenty na syna 200 zł..?Ech..
                      • fikus28 Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 29.08.06, 13:35
                        To faktycznie nieładnie z jego strony, ale Ty masz prawo zażądać wyższych
                        alimentów nie tylko na dziecko ale i na siebie jeslin p. nie zarabiasz albo
                        zarabiasz mało. I to sąd ustali wysokość alimentów nie mąż. Poza tym on straszy
                        i olewa z prostego powodu. BO się BOI boi się jak nie wiem. A im lepiej się
                        dogadacie tym lepiej dla niego. Jeśli jest małoletnie dziecko to nie jest tak
                        łatwo. Może powinien sobie to uświadomić?
                        • delika1 Re: Pomocy, po jutrze mam pierwszą rozprawę. 30.08.06, 13:59
                          tak, wiem fikusku:)niestety mój mąż nie podchodzi tak do sprawy rozwodu..,masz
                          racje-boi się-najpierw zrobił z mojego życia piekło, niszczył psychiczne (chyba
                          kazdy by odszedł-własciwie każda).I teraz ..ocknał się..ale teraz jest za
                          późno.Koniec.szkoda,że dopiero teraz zdał sobie sprawę,że jego działania i
                          słowa spowodują TAKIE konsekwencje.
Pełna wersja