Jak się dowiedział,że skladam pozew to...

29.08.06, 14:12
...to oszalał! Dosłownie.
01.09 moja mecenas składa pozew dlatego też grzecznie poinformowałam meża co
zamierzam (małżeństwem jesteśmy od 7 lat a powodem mojej decyzji - po 2
latach namyślania sie - jest przemoc psychiczna na ogromniaste skalę). A ten
najpierw nakrzyczał na mnie, wyzywał od najróżniejszych, mówił, że mnie
zniszczy, wyrzuci na bruk, zabierze wszystko a przede wszystkim dziecko,
wytoczy mi wojnę i wtedy okaże się kto z nas ma lepszych adwokatów i lepsze
znajomości.
Wczoraj chyba coś zrozumiał, bo zaczął płakać i dostał histerii - rzucał
kubkami w kuchni, błagał, poddawał się, prosił bym go zostawiła w spokoju, że
ma mnie dość, potem, że kocha, że się poprawi a potem...dowiedziałam się, że
jestem podła i głupia.
I gdzie ta poprawa?

Dziewczyny, powiedzcie mi jak mam przetrwać ten czas, który mam do sprawy
rozwodowej. To będzie jakiś koszmar. Mieszkamy razem a ja nie mam gdzie iść z
dzieckiem.
Mam z nim rozmawiać - prośby o spokój w domu ze względu na syna nie skutkują -
czy nie rozmawiać, olewać go czy odpierać ataki?
Ręce mi opadają.

    • e1114 Re: Jak się dowiedział,że skladam pozew to... 30.08.06, 09:38
      No, to jeszcze mu na czymkolwiek zależy. Pytanie: na czym właściwie? Żeby to
      wyjaśnić, trzeba rozmawiać. Na 99% zgodzi się na rozmowy, ale... klucz całej
      sprawy tkwi w tym, aby wymusić rozmowę spokojną (na ile to możliwe) i
      racjonalną (powtarzam: racjonalną!) - tylko tak można z nimi cokolwiek
      załatwić, do czegoś dojść (nawet do ustalenia rozwodu). Dialog przy pomocy
      emocji, to piekło i absurd (na 100% nie zadziała). To trudne do wyobrażenia,
      ale on też jest człowiekiem - z masą problemów (przemoc psychiczna to dowód,
      jak jest nieszczęśliwy - nie zrealizowany na jakiejś płaszczyźnie; na jakiej? -
      cholera wie, bo ty zdaje się nie wiesz).
      Rada: jeśli masz trochę rozumu, i jeszcze całkowicie nie przyćmiły go emocje,
      zrób tak:
      1) powiedz, że chcesz gadać
      2) powiedz i dotrzymaj: jakakolwiek groźba, obraza itp. odkłada natychmiast
      rozmowę na ustalony czas (dzień, 2 dni itp)- to jest klucz! Jeśli tego
      dokonasz, dokonasz wszystkiego.
      3)Gadajcie - wtedy okaże się, na czym polega problem (także Twój): wina, jak
      zawsze (niezależnie, co sądzimy) jest wspólna.
      Nie życzę powodzenia...
Pełna wersja