delika1
17.11.06, 10:02
..jak z każdą próbą ustalenia jakichkolwiek warunków , umówienia się..Za
kilka dni mam spotkanie:prawie-eks+ja+adwokaci nasi.Będziemy ustalac warunki
które mają być zatwierdzone w wyroku rozwodowym-1 sza sprawa za
miesiąc.Zależy mi na wpisie o uregulowanych kontaktach z dzieckiem-KONKRETY-
np.co 2 gi weekend+np.kazda sroda.Jest to konieczne by wyzwolić się z
przemocy, grożenia, wymuszanie terminów,żądań ciągłych, niechlujstwa przy ich
planowaniu, pomyłek.I kompletnego niebrania pod uwagę zajęć dziecka, Jego
planów, oraz moich planów i mojego harmonogramu dnia.Ex oczywiście chce mieć
WYŁĄCZNOŚĆ DECYDOWANIA, tak byśmy z synem podporządkowali Exowi nasze życie i
wszystkie sprawy.Będzie sie tłumaczył pracą 12 na 24 oraz swoimi zajęciami w
szkole co 2-gi weekend.Rzeczywiście tak jest, tylko jakoś praca ze szkołą nie
koliduje-potrafi ulożyć sobie prace tak, by szkoły nie opuszczać (od 4 lat
żadnych zajęć nie opuścił).Ja też mam różne sprawy, zajęcia, spotkania
służbowe ale wiem,że muszę ustalić sobie priorytety-syn był ze mną na
niejednych zajęciach:),wiem,że to sie da pogodzić,jeśli sie postara, dobrze
zorganizuje.Powiedzcie, jak myslicie (a może macie doświadczenia w tym
względzie?)jak podejdzie do tego sąd, adwokaci..czy moje argumenty sa
wystarczające?Czy dobrze wnioskuję,że to my OBOJE powinnismy dostosowac nasze
plany i zajęcia,a nie tylko ja-zaskakiwana telefonami z żadaniem nagłym
eksa,który sie nagle ocknał,że ma wolne popołudnie (grafik pracy dostaje NA
POCZĄTKU KAZDEGO M-CA).