delika1
27.12.06, 11:03
mimo tego ,że sad dostał wszystko czarno na białym-porozumienie stron-
alimenty, kontakty, podział majątku-niemalże wymuszał sugerujacymi pytaniami
jakies wahanie, zgode na wycofanie się z rozwodu.Sugerował,ile to zła niesie
rozwód, jak szkodzi dziecku.Jestem w szoku po tej rozprawie, bo sa to
wierutne bzdury.W moim małzeństwie była przemoc i dom przypominał pieklo.A
pan sędzia zmusił do mediacji.Dlaczego?czy wszyscy sędziowi są tacy?Acha,
świdek NA OKOLOCZNOSC DZIECKA (MIAŁ BYĆ NEUTRALNY,nie znajacy brudów naszego
małżeńskiego życia, niewtajemniczony w prywatność, znający tylko dziecko),
zeznał,że małżeństwo było wg niej udane i zgodne(bzdura totalna),i że rozwod
tak jak każdu rozwód zaszkodzi dziecku..ale dlaczego był wypytywany o
małżeństwo a nie o dziecko?Bardzo was proszę o komentarze,bo ja nie mogę
wyjść z szoku dlaczego ludzi ZMUSZA SIĘ do bycia razem?nadmienie,że syn ma
nadal dobrego, kochajacego tatę i mamę (i będzie miał),ale to małżeństwo, to
jedna wielka porażka!