no to dołączę do Was i ja...

11.01.07, 22:45
Witajcie,
wczoraj otrzymałam rozwód (bez orzekania) zostałam z dzieckiem, na szczęście mam gdzie mieszkać i będę dostawała jakieś alimenty. Znajomi mówią że rozwód na całkiem niezłych warunkach więc powinnam się cieszyć ale... nie o tym marzyłam za młodu
Marwię się o córę (teraz ma 4lata 4mies) do której jeszcze nie dotarło co się właściwie wydarzyło (ex wyprowadził się jeszcze w styczniu zeszłego roku)... ech.. tak naprawdę najbardziej boję się o nią, jak to wszystko przeżyje, jak wpłynie to na jej dzieciństwo na jej dorastanie i dorosłe życie... kurcze może przesadzam??? ale jest mi strasznie ciężko :(
_______
Psottka
    • aurinko Re: no to dołączę do Was i ja... 12.01.07, 15:57
      Psotko,
      Dobrze, że dostaląś rozwód skoro nie mieszkacie razem. Tak będzie lepiej, bo
      sytuacja prawna będzie uregulowana. Nie będziesz musiała w żadnym urzędzie czy
      banku tłumaczyć, że jesteś tylko formalnie mężatką. Możesz też jako samotna
      matka wystąpić do MOPS o zasiłek, jeśli nie masz zbyt dobrej sytuacji
      materialnej. Choćby na święta czy w razie choroby będzie trzeba wydać pieniądze.

      To, jak tę sytuację przeżyje Wasza córeczka zależy wylącznie od Was. Od Ciebie -
      ile i jak będziesz z nią rozmawiała, od Twojego exa - jak częste będą
      spotkania i jakiej jakości. Sapomoczucie córeczki zależy też od tego, czy się w
      jej obecności kłócicie, czy nastawiacie przeciwko sobie dziecko. Musisz przede
      wszystkim dużo z nią rozmawiać i postarać się, aby Mała bez skrępowania
      potrafiła zapytać Cię o wszystko co ją nurtuje teraz bądź w przyszłości. Rozwód
      zawsze w mniejszym lub większym stopniu odbija się na dzieciach, tego nie
      unikniesz, możesz jedynie pomoc jej taką sytuację zrozumieć.
      Życzę Ci abyś miała jak najmniej trosk,
      powodzenia!
      • grzanka23 Re: no to dołączę do Was i ja... 12.01.07, 16:45
        Witaj w gronie.
      • psottka Re: no to dołączę do Was i ja... 12.01.07, 19:02
        Dziękuję za ciepłe przywitanie :-) pewnie jeszcze nie raz będę się wypłakiwać na Waszym ramieniu. Staram się być silna, ale nie zawsze się udaje.
        Dziękuję za słowa otuchy Aurinko
        _______
        Psottka
      • yvette73 Re: no to dołączę do Was i ja... 05.04.07, 17:11
        żazdroszcze wam wszystkim że macie przynajmniej dzieci. ja zawsze chciałam mieć
        rodzinę męża dzieci, po trzech latach małżeństwa mój mąz stwierdził że mnie juz
        nie kocha i nie chce ze mną mieć dzieci nawet wogóle nie chce mieć dzieci i
        rodziny, przed nim kariera wyjazdy i szybkie ekskluzywne życie ja podobno kura
        domowa bez ambicji i słaba.w firmie przeszedł chyba pranie mózgu.Mam 34 lata i
        raczej już nie mam szans na rodzine.
        • trusia29 e tam 17.05.07, 15:58
          Nie plec glupot. Masz szanse i będziesz szczęśliwa. Napisalam ci to już w Twoim
          wątku. Ja rozwiodę się chyba po raz drugi, też nie mam dzieci i to jest powód
          mojego drugiego rozwodu - mąż po slubie stwierdzil, że dzieci to długoterminowa
          inwestycja, która się nie zwraca a poza tym on ma swoje hobby a dziecko mu czas
          na rozrywki ograniczy... Mam 31 lat. I wierzę, że bede szczęsliwa, choć
          wszystkie dewotki powiesza na mnie psy (wiadomo, rozwódka po raz drugi!)
    • jasminowo Re: no to dołączę do Was i ja... 05.04.07, 09:05
      Ja właśnie pisze pozew. Czytajac co napisałaś jakbym czytała "Siebie". Moja
      córka ma niecałe 6 lat. I ona jest dla mnie najważniejsza. Uda nam się -
      zobaczysz. A dzieci nasze będa szczęśliwe...
    • true_blue_me Re: no to dołączę do Was i ja... 16.05.07, 10:40
      Jest ciezko ale nie non-stop, nie wiem jak to ujac, ale to sa takie momenty
      tylko. Wiem, bo jestem w podobnej sytuacji, ale ten tekst o "szczesliwej mamie
      = szczesliwe dziecko" ma sens. Dawaj jak najwiecej milosci (za 2 osoby) i
      tlumacz jak juz bedzie coreczka rozumiala wiecej, ze oboje rodzice ja
      straszliwie kochaja. To wszystko na pewno wplynie na dziecko ale nie jest
      powiedziane, ze negatywnie w 100%. Wszystko zalezy od Ciebie, od Was. Przede
      wszystkim duzo uczucia i bedzie OK :)
      pozdr.
    • betiuh Re: no to dołączę do Was i ja... 18.05.07, 11:25
      Witam
      Ja całkowicie cie rozumiem ja rozwód otrzymałam w grudniu a moja corka miała
      1,5 roku a jak wyrzuciłam meza z domu to miała ledwie 7 m-cy.Stwierdziłam ze
      zamiast ma sie wychowywac w kłotniach i awanturach z podnoszeniem reki na matke
      to wolałam sie rozwiesc. Ale i tak cały czas sie zastanawiam jak to wpłynie na
      moja corke tymbardziej ze ojciec jej nie odwiedza. Na razie nie ma świadomosci
      calej sytuacji ale jak bedzie wieksza to zacznie zadawac pytania. Chciałabym
      temu sprostac ale nie wiem czy dam rade.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja