wmiedzyczasie
17.04.07, 14:16
Po wielu kłótniach , cichych dniach i innych takich tam wyprowadziłam się
razem z dzieckiem do mojej mamy. Ten stan trwa już 1,5 m-ca. Nie chcę
jeszcze, na razie nie wiem czy w ogóle chcę rozwodu. Za wcześnie na to, tak
myślę. Chcę odsapnąć, nabrać powietrza, przemyśleć i zobaczymy co czas
pokaże. Ale… małżonek chce nas wziąć chyba głodem i w ten sposób zmusić do
powrotu do niego- żartuję sobie –bo przez te 1,5 m-ca dał mi na utrzymanie
naszego 8 letniego dziecka 200 zł. Wprawdzie mieszkając u mamy wystarcza mi
moja pensja na utrzymanie mnie i dziecka, ale szukam własnego kąta i wtedy
już będzie mi brakowało kasy. Być może uda mi się z małżonkiem dogadać, ale
wolałabym mieć to na piśmie. Dlatego chce wystąpić o alimenty. Jest to
możliwe bez rozwodu? Pytanie: wiem, ze załącznikiem do pozwu jest skrócony
akt małżeństwa i skrócony akt urodzenia dziecka – mam odpisy sprzed paru lat,
czy mogę je dołączyć czy musze wyciągnąć z USC nowe? I jeśli tak jak długo są
one ważne? Czy te dwa egzemplarze muszą być w oryginałach czy mogę zrobić
xero i złożyć jeden oryginał i jedno ksero (bo 3 egzemplarz jest dla mnie-
tyle już wiem). Co z zaświadczeniem o moich zarobkach? – czy mój zakład pracy
musi mi wydać dwa egzemplarze czy jeden i mogę go skopiować? za jaki okres ma
być to zaświadczenie (ostatni miesiąc, średnia z trzech ostatnich miesięcy)?
Jak długo takie zaświadczenie jest ważne? Czy muszę uzasadniać i dokładnie
wyliczać dlaczego to ma być np. 300 zł czy wystarczy to co sobie wstępnie
napisałam czyli :„ Małoletni powód uczęszcza do I klasy szkoły podstawowej i
jego potrzeby w zakresie wyżywienia, odzieży, pomocy szkolnych itp. wciąż
rosną. Skoro pozwany nie bierze osobistego udziału w staraniach związanych z
wychowaniem powoda, winien brać udział w kosztach jego utrzymania w kwocie
dochodzonej pozwem” Co z kosztami takiej rozprawy? I jaki adres mam wpisać?
Jestem zameldowana w mieszkaniu męża a przebywam teraz pod innym adresem ,a
za chwilę być może uda mi się wynająć jakieś mieszkanie niekoniecznie ze
stałym meldunkiem Mam tyle pytań i wątpliwości i w ogóle. I tak bardzo
martwię się o syna. I nie wiem czy dobrze robię. Ale te rozterki to temat na
inny post. Czekam na szybkie podpowiedzi i porady.