michaszka72
18.05.07, 15:04
Witajcie,
Każda z nas ma swoją historię. Moja sytuacja nie jest wcale oryginalna, ale
jak każdy przeżywam dramat rozstania i błagam Was o wszelkie opinie, które
może przyniosą mi ulgę. Zostawiłam męża kilka miesięcy temu, bo odkryłam jego
romans. I uwaga: to była już druga czerwona kartka. Dwa lata temu w naszym
mieszkaniu znalazłam go z inną kobietą, nie wiem, kim była. Wyjechałam na
tydzień z domu z dzieckiem, cierpiałam i w końcu dałam się przebłagać. Bo
błagał mnie na kolanach o wybaczenie. Płakał i przyrzekał, że już nigdy. Rana
została, ale jakoś z dnia na dzień zapominałam i dało się żyć. Kilka miesięcy
temu odkryłam długotrwały romans, przeczytałam wszystkie maile jego do niej i
jej do niego. Były namiętne wyznania, były plany wspólnego wyjazdu na
wakacje. Mamy 4 letniego synka, który tatę bardzo kocha. Ja się
wyprowadziłam, ale mąż walczy o mnie i cały czas twierdzi, że tylko mnie
kocha. Co to za zachowanie? Na co on sobie pozwala? W seksie układało nam się
dobrze, nie miałam żadnych sygnałów, że coś jest nie tak. Teraz odwiedza mnie
mój nowy facet, a mój synek go uwielbia. Jestem za słaba, by złożyć pozew, bo
mąż straszy mnie, że nie da mi rozwodu i będzie walczył o dziecko. I
twierdzi, że ja nie mam dowodów na jego zdradę, a on na moją ma!!! (że niby
zamieszkałam z innym facetem i go zostawiłam). Boję się męża, jestem wściekła
i jednocześnie bezradna.