Ustalać widzenia, czy nie?

21.05.07, 11:24
Chcę wnieść pozew bez orzekania o winie. Miejsce zamieszkania dziecka będzie
przy matce, ale co z widzeniami? Jak wynika z Waszego doświadczenia - czy
lepiej ustalić terminy widzeń, czy wpisać po prostu, że ojciec będzie miał
nieograniczone prawo do widywania dziecka? Jeśli to drugie - czy to oznacza,
że dziecko może u niego spać kiedy chce? I z praktycznego punktu widzenia -
czy jest to dobre dla dziecka? Takie "niewiadomoco" właściwie, bo ojciec
chciałby, by dziecko mieszkało trochę u niego, trochę u mnie? Ja uważam, że
powinno mieszkać u mnie, a u niego co drugi weekend, żeby miał jasność gdzie
jest jego dom.
    • aron95 Re: Ustalać widzenia, czy nie? 21.05.07, 14:10
      Dziecka dom i tak bedzie tam gdzie się lepiej będzie czuł .
      Trochu u Ciebie trochu u ojca to na początek dobry układ .
      • michaszka72 Re: Ustalać widzenia, czy nie? 21.05.07, 15:11
        Sęk w tym, że lepiej czuje się ze mną i kiedy jest u niego cały czas pyta o
        mamę i non stop chce do mnie dzwonić. Kiedy jest u mnie w ogóle o ojcu nie
        wspomina. Tylko, że ojciec się uparł. Nie dziwię mu się, ale najchętniej
        wystrzeliłabym go w kosmos.
    • chalsia Re: Ustalać widzenia, czy nie? 21.05.07, 15:09
      > przy matce, ale co z widzeniami? Jak wynika z Waszego doświadczenia - czy
      > lepiej ustalić terminy widzeń, czy wpisać po prostu, że ojciec będzie miał
      > nieograniczone prawo do widywania dziecka?

      Praktycznie - jesli jesteście się w stanie z eksem dogadywać w sprawie
      kontaktów z dzieckiem, to w pozwie napisać, że wnosisz o nieorzekanie w sprawie
      o kontaktach ojciec-dziecko.
      Jesli jest inaczej - od razu w pozwie napisać jak uważasz, że te kontakty
      powinny wyglądać i że o takie ich ustalenie wnosisz.
      Zdecydowanie ODRADZAM wpisanie do pozwu (a potem ew. wyroku), że ojciec będzie
      miał nieograniczone prawo do widywania dziecka. Bo to może później oznaczać (w
      przypadku popsucia się układów między Tobą a eksem), źe ani Ty, ani dziecko nie
      będziecie znać ani dnia ani godziny.
      Chalsia
      • michaszka72 Re: Ustalać widzenia, czy nie? 21.05.07, 15:13
        chalsia napisała:
        > Zdecydowanie ODRADZAM wpisanie do pozwu (a potem ew. wyroku), że ojciec
        będzie miał nieograniczone prawo do widywania dziecka. Bo to może później
        oznaczać (w przypadku popsucia się układów między Tobą a eksem), źe ani Ty, ani
        dziecko nie będziecie znać ani dnia ani godziny.
        > Chalsia

        Dziękuję! Tego właśnie się obawiam. Już teraz tak jest i tego właśnie chcę
        uniknąć.
        • majkel01 Re: Ustalać widzenia, czy nie? 21.05.07, 17:05
          chcialbym tylko zaznaczyc ze do wyroku nie wpisuje sie (no chyba ze
          gdzieniegdzie jest inna praktyka) ze "ojciec ma prawo do nieograniczonego
          kontaktu". Ten punkt wyroku nie jest (poki co, bo ma sie to zmienic) obowiazkowy
          wiec w przypadku kiedy nie ma wniosku o orzeczenie widzen ojca z dzieckiem po
          prostu takiego zapisu sie nie umieszcza.
          Prawde mowiac jesli potraficie sie dogadac lepiej nic na temat kontaktow nawet
          nie pisac w pozwie bo nie trzeba. Sad i tak sie zajmuje tym dopiero wtedy kiedy
          ktoras ze stron zglosi taki wniosek. Jesli np. po jakims czasie ktoras ze stron
          doszla by do wniosku ze jednak kontakty powinny zostac orzeczone wowczas nic nie
          stoi na przeszkodzie by kwestie te uregulowac w osobnym postepowaniu przed Sadem
          Rejonowym. Zawsze lepiej sie dogadac. Pamietaj ze orzeczenie kontaktow dziala
          obosiecznie tzn np jesli bedzie ustalony na kontakty piatek to bedziesz musiala
          kazdorazowo w piatek dziecko dac na widzenie bez wzgledu na inne plany na ten
          dzien. Jesli kontakty nie sa orzeczone jest wieksza elastycznosc w ustalaniu
          kontaktow. Ale to wszystko zalezy od tego czy strony potrafia ze soba sie
          dogadac w kwestii wychowania dzieci czy tez nawet w tym przypadku nie. Osobiscie
          odradzam.
    • true_blue_me powinien byc jeden DOM dla dziecka. 22.05.07, 12:20
      Przeszlam juz przez ten problem. Dziecko musi miec swiadomosc posiadania
      JEDNEGO miejsca, do ktorego przynalezy. Zapytane, musi wiedziec jaki podac
      adres (to taki przyklad oczywiscie), musi wiedziec, gdzie jest jego miejsce.
      Jasne, ze w przypadku rozwodow ma dwa pokoje (jeden u mamy jeden u taty) ale
      musi zdawac sobie sprawe z ich 'waznosci'. Mam nadzieje, ze rozumiecie o co mi
      chodzi. Nie moze byc rownowagi w tym wzgledzie bo taki maluszek sie kompletnie
      pogubi. Nie mowie tutaj o uczuciach w stosunku do rodzicow tylko o
      identyfikacji z miejscem zamieszkania. Pozdrawiam.
      • true_blue_me Re: powinien byc jeden DOM dla dziecka. 22.05.07, 12:25
        i w sumie nie wypowiedzialam sie na temat widzen a rowniez mam swoje zdanie ;)
        Jezeli stosunki z ojcem sa OK to nie ustalac (ja nie ustalalam, uznalismy, ze
        sie dogadamy) ale jezeli tylko jest podejrzenie o jakis przyszlosciowy konflikt
        w tej kwestii to ustalic...
        • michaszka72 Re: powinien byc jeden DOM dla dziecka. 22.05.07, 14:58
          Wielkie dzięki za odpowiedzi! Podejrzewam, że u mnie nie będzie zgodności na
          tym tle, bo ja uważam podobnie jak True Blue, że DOM ma być jeden. Mąż
          proponuje 3 noce raz na dwa tygodnie. Niby ok, ale to już oznacza odwożenie do
          przedszkola i szkoły w przyszłości z dwóch miejsc. A ja bym wolała ustalić
          kontakty co dwa tygodnie, ale od soboty rano do niedzieli wieczorem, czyli
          jedna noc. Jak u Was wygląda opieka nad dziećmi i jak dzieci reagują na "dwa
          domki"?
          • chalsia Re: powinien byc jeden DOM dla dziecka. 22.05.07, 15:27
            > Jak u Was wygląda opieka nad dziećmi i jak dzieci reagują na "dwa
            > domki"?

            U mnie nie ma opcji "dwóch domków". Co uważam za dobre dla dziecka.
            I nie będzie, bowiem dzieli nas z eksem dziesci kilometrów.
            Chalsia

            ps. nie widzę problemu w samym fakcie odwożenia do szkoły z innego miejsca niż
            na codzień.
            • moniawit Re: powinien byc jeden DOM dla dziecka. 23.05.07, 08:02
              obecnie pozew o rozwód bez orzekania o wine i takze nurtuje mnie ta
              kwestiaskładam .U mnie to bardziej skąplikowane....co mam zrobic skoro eks
              zamieszkuje z mamusią dodam ze synus jej, to rozpieszczony jedynak uzalezniony
              od niej finansowo miedzy innymi.A babcia to z rodzaju "toksycznych"babc.
          • true_blue_me Re: powinien byc jeden DOM dla dziecka. 23.05.07, 12:44
            Na początku dziecko nie jest jakos szczegolnie szczesliwe choc to zalezy od
            wieku oczywiscie, moj Synek zadawal pytania dlaczego i to byla dla mnie
            tragedia emocjonalna. Raz mu sie zdarzylo, ze sie poplakal jak Tata Go odwozil
            do mnie po weekendzie mowiac "dlaczego ja nie moge miec was razem jak inne
            dzieci", nie musze mowic jak to boli, dla mnie przynajmniej to jest straszne...
            Teraz juz sie przyzwyczail i chyba (przynajmniej 'zewnetrznie") sie pogodzil z
            tym faktem zwlaszcza, ze w zyciu nie widzial nas klocacych sie ani
            zdenerwowanych na siebie, wiec to, co Mu powtarzamy, ze bardzo bardzo Go
            kochamy, najbardziej na swiecie tylko niestety musimy mieszkac oddzielnie On
            musi po prostu zrozumiec.
            Jest jeszcze pewnien rodzaj odpowiedzialnosci, ktore przejmuje takie male
            dziecko, zawsze jak mnie widzi smutna (wiem, wiem, nie wolno) lub jak mi sie
            zdarza poplakac w kacie, to podchodzi i mowi 'mamusiu moja, ja cie tak tak
            bardzo kocham, NIGDY cie nie zostawie, zawsze bede z toba". To sa efekty
            wlasnie rozwodu i tego podzialu, ktory dziecku zafundowalismy.
            No w kazdym razie my dzielimy sie tak, ze Tata odbiera go w piatek z
            przedszkola a ja odbieram Syna w niedziele wieczorem. I tak co 2 tygodnie.
            Oczywiscie wakacje czy jakies moje lub Taty wyjazdy sa na biezaco uzgadniane.
            Pozdrawiam
    • hacej Re: Ustalać widzenia, czy nie? 23.05.07, 13:09
      Uwazam, że dzieci wypracuja sobie pojecie "Moj dom" tam gdzie beda mieszkac
      czyli z Toba michaszka72 no i dobrze o to chodzi. Dogadajcie sie, ze ojciec
      moze zabierac dzieci co 2 tyg... ale jak czas i doswiadczenie uczy potrwa to
      tylko jakis czas. tzn. facet to tylko facet i obowiazki ma gdzies a na dodatek
      to zwierz i ruszy niebawem na polowanie. Tak. I co z tego wynika? Bedzie brał
      dzieci coraz mniej i mniej... bo bedzie mu najnormalniej w siwecie tak wygodnie
      a druga sprawa dzieci ...nastoletnie nie beda chcialy do niego jechac, bo i po
      co?? blisko domu bedzie ich swiat ich znajomi ich zycie no i ty...
      Przekonasz sie sama.. Dla Ex-a bedzie coraz wygodniej bez dzieci mimo zapewnien
      ze kocha i teskni. Dla dzieci bedzie coraz lepiej w domu... Twoim domu,
      waszym... Powodzenia
    • czekolada72 Re: Ustalać widzenia, czy nie? 25.05.07, 12:38
      Michaszka, a ile lat ma Twoje dziecko? Bo jednak co innego 2-3 latek, co innego
      szkola podstawowa, co inngo starsze.
      Moja byla pod konniec podstawowki - w wyroku jest napisane , ze ojciec na miec
      swobodny kontakt z dzieckiem i wspoldecydowanie w sprawach istotnych dla
      dziecka.
      W praktyce - dziecko-gimnazjalista powiedzialo, ze jak sad nie zapytak jego
      (dziecka) o zdanie, to niech sie sam z tatusiem swobodnie kontaktuje , tatus
      jak sie okazalo, ze 1. ma swobodny kontakt, 2. ktorego ja mu nie bronie - nie
      ma czasu na kontakty , ustalanie kontaktow na linii dziecko-tatus doprowadza do
      gigantycznych awantur, po ktorych nastepuja tygodnie milczenia (telefonicznegio
      i internetowego) i dalszego niewidzenia sie.
      • michaszka72 Re: Ustalać widzenia, czy nie? 25.05.07, 15:24
        Dziecko ma 4 lata, chłopiec. Zależy mi na tym, by kontakty były jasno ustalone
        (raz na dwa tygodnie, jeden nocleg u ojca, nie więcej). Czy wnieść o to w
        pozwie, czy też sąd sam ustala takie rzeczy w wyroku? Oczywiście chcę, by
        dziecko znało ojca, ale niestety, wolałabym, aby nie brało z niego przykładu...
        Wiem, głupio to brzmi, ale to nie jest tylko moja opinia.
Pełna wersja