Czy możliwe ?

22.05.07, 16:58
Zdradziłem. Pokochałem kogoś bardzo. Trzy lata szarpania, decyzja o rozwodzie.
Ale się waham. Żonę jeszcze kocham. Wiem, co było między nami źle. Ona
dojrzała i ja chyba też, by to zmienić.
Nie petujcie mnie. Proszę o uwagi tych, którym się udało odbudować związek z
żoną. Czy to możliwe?
    • aron95 Re: Czy możliwe ? 22.05.07, 18:39
      Ale się ustawiłes ! Przez trzy lata z dwiema na raz . Jak to wybierasz w dni
      parzyste żona , nieparzyste kochanica ? Czy może według świąt ?
      Kochasz ? Co najwyżej siebie . Pojawi się trzecia , czwarta i tez polecisz na nie.
      Najpierw powinieneś dorosnąc a później rodzine zakładać .
      • iberr1 Re: Czy możliwe ? 22.05.07, 19:33
        Aronie, naprawdę, nie wiesz, o czym mówisz. Ale mniejsza z tym.
        Udało Ci się z żoną? Jeśli tak, to napisz mi, jak to oceniasz. O nic innego nie
        proszę. Poważnie.
        • havana06 Re: Czy możliwe ? 22.05.07, 19:51
          Troche mnie dziwi, że możesz kochać dwie kobiety jednocześnie.
          Odpowiem z punktu widzenia zdradzonej żony (to o mnie); nie udało mi sie
          przebaczyć zdrady chociaż mi na tym zależało. Nie udało się! Finał, jak sie
          domyślasz, był w sądzie.
          • iberr1 Re: Czy możliwe ? 22.05.07, 19:59
            Może oszalałem, ale kocham. One cierpią i ja. Ale nie o tym teraz.
            Podejrzewam, że prawdopodobieństwo zbudowania nowego związku z żoną jest
            niewielkie. Czy tak?

      • true_blue_me Re: Czy możliwe ? 23.05.07, 12:53
        fatalny komentarz, nie wnoszący nic kompletnie. Facet sie pyta juz po fakcie to
        po kiego grzyba po nim jechac za to co sie stalo i juz sie nie odstanie??

        Znam taki przypadek bardzo dobrze. I mozna byc w 2 zwiazkach przez 3 lata ale
        po pewnym czasie przychodzi czas wyboru. W tej kwestii facet zostal z rodzina,
        ze wzgledu na dzieci, ale milosci chyba juz sie nie da odbudowac, po prostu
        takie zycie. Czyli tak naprawde wybral droge trudniejsza, bo z mala szansa na
        odbudowanie uczucia tak bardzo zranionego. Mogl przeciez byc 'szczesliwy' z ta
        druga, ktora kochal (i nadal kocha).
        Zdania w tej kwestii sa z pewnoscia podzielone bo jedni powiedza 'idz do przodu
        bo TWOJE zycie jest najwazniejsze wiec idz za sercem" a inni, ze rodzina jest
        najwazniejsza itp. Tylko problem polega na tym, ze NIKT z wypowiadajacych sie
        nie bedzie obiektywny, bedzie bazowal na swoich doswiadczeniach.
        Moim zdaniem: jezeli sa dzieci to probowac ratowac rodzine za wszelka cene,
        jezeli nie ma to... isc za uczuciem tym silniejszym, whatever it means :)
        pozdro.
    • barbara451 Re: Czy możliwe ? 22.05.07, 22:34
      Nie mozna Ci odpowiedziec na Twoje pytanie. Wszystko zalezy od Twojej zony. Czy
      potrafi Ci wybaczyc i zapomniec. Ja nie potrafilabym. Nie mialabym juz
      zaufania. Jezeli Ci bardzo zalezy to probuj. Nie masz nic do stracenia.
      Powodzenia
      • magnuna Re: Czy możliwe ? 23.05.07, 11:49
        jesli piszesz ze kochasz obie to jak chcesz odbudowac malzenstwo?
        • iberr1 Re: Czy możliwe ? 24.05.07, 10:54
          Nie napisałem, że chcę, tylko że się waham.
          Badam, czy wariant odbudowy jest w ogóle możliwy.
          Pzdr.
          • ania_z_belgii1 Re: Czy możliwe ? 24.05.07, 11:41

            Jakiś czas temu myślałam, że jest. Próbowałam wybaczyć i udało się. Nie mogę
            zapomnieć, potrafiłam nie wracać. Mój mąż też się 'zakochał. Wtedy nie
            obchodziło go nic - ani ja, ani dziecko -które było w drodze. Kiedy wyladowałam
            w szpitalu i urodziłam Małą w szóstym miesiacu nawet się nie zainteresował.
            'Wtedy kochałem Kaśkę' - cytuję.
            Potem się pogodzilimy, ale nie mieszkaliśmy razem, bo ja zdążyłam wyjechać
            daleko. Widywaliśmy się od czasu do czasu, wydawało się, że wszystko jest ok...
            Mówił, że kocha, planowaliśmy znowu przyszłość. Mąż miał do mnie dołączyć.
            Zamiast tego wyparował. Finał - oczywiście w sądzie.

            Teraz nie wiem, co musiałoby się stać, żebyśmy zaczęli od początku. Nie chcę
            znowu się w tym wszystkim babrać. Uważam jednak, że jeśli oboje podejdziecie
            dojrzale a Ty skończysz z kochanką definitywnie możecie wszystko naprawić. Macie
            ogromne szanse, ale to wymaga dużo pracy, wiem, bo jestem psychologiem
            pzdr.
            a.
            • iberr1 Re: Czy możliwe ? 26.05.07, 09:05
              Aniu, dziękuję.
              Swego czasu poszedłem na indywidualną terapię ( to miał być wstęp do terapii we
              dwoje), ale zawód na całej linii. Terapeutka mocno zdziwiona ( to Pan naprawdę
              kocha dwie kobiety???? To niemożliwe!!!! Musi Pan sobie z tym poradzić.) Nigdy
              bym nie uwierzył, gdybym nie usłyszał na własne uszy. No, mniejsza.

              Jednakże z terapii nie zrezygnuję. Spróbuję w innym mieście ( właśnie się
              przeprowadzamy).
    • monika333 Re: Czy możliwe ? 01.06.07, 08:35
      Hmm.. Moje dziecię wygrzebało ostatnio w internecie sentencję w stylu " szukaj
      nie kogoś z kim możesz być, ale kogoś bez którego nie możesz żyć". Może nad tym
      się zastanów. Jestem po raz drugi mężatką i teraz wiem, że to właśnie On jest
      tą osobą bez której po prostu nie wyobrażam sobie życia. A zakochaliśmy się w
      sobie w czasie, kiedy każde z nas było w związkach z innymi osobami, były małe
      dzieci i duuużo wątpliwości. Nasza szarpanina trwała rok, to ja próbowałam
      wracać do męża, to on do żony.. A dziś - dziś mija dokładnie 5 lat od naszego
      ślubu :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja