tygrysek704
23.05.07, 09:41
Kochani po 3 latach utarczek słownych złożyłam pozew o rozwód bez orzekania o
winie .Jednak mój ex chce orzekac rozwód z mojej winy wiec ja oczywiscie
złożyłam pismo w którym sie nie zgadzam i chce jego winy.ale do rzeczy
zostałam zwolniona z kosztów sądowych.I tak sie zastanawiam czy gdybym
faktycznie przeznała sie do winy to po zakonczeniu procesu mogą mnie obciążyc
jakimiś dodatkowymi kosztami ? Powiem wam szczerze ze nie mam ochoty na
wywlekanie brudów i ciąganie po sądach pól rodziny. A moze lepiej by było
zawziąść sie w sobie i zrobić mu koło gwizdka???Dodam ze szacowny małżonek
pracuje w irlandii i stac go na adwokata !!czy ja sobie poradze sama z obroną?
inna sprawa jest tak ze prowadze działalnosc która nie przynosi mi dochodów a
moze zamknąć i zaskarżyć go o alimenty na siebie? chociaż na czas trwania
procesu w koncu moze on i trwac 2 lata? co o tym myslicie ?? prosze piszczie?