Oszukany przez byłą żone.

29.07.07, 17:35
Witam mam pytanie.Chodzi o mojego kolege. Jest z żoną po rozwodzie 1,5 roku.
W czasie małżeństwa kupili od rodziny bylej mieszkanie z tym ze umowa byla
zawarta na papierze miedzy nimi. W domu tym zamieszkują 4 rodziny tworząc
wspólnote mieszkaniową tak jest do tej pory.Do tej pory toczy sie sprawa w
sądzie o granice miedzy posesją ich a sąsiadów.Przez to umowa kupna
mieszkania nie zostala spisana notarialnie ani nie było wpisu do księgi
wieczystej.On wyprowadzil sie z domu nie biorąc doslownie nic i zostal z
niczym.Zameldowany jest w mieszkaniu dziadków żony pietro nizej.Kolega ma
dylemat gdyż byla żona żąda by sie wymeldował, a ona wtedy dopiero zamierza
go spłacić tyle na ile bedzie ja stać.???? Na sprawie rozwodowej nie został
przeprowadzony podzial majatku a on wrazie co zostaje bez meldunku.Czy ma
szanse by sądownie uzyskać prawo do swojej czesci albo konkretnej
spłaty.Dodam ze mieszknie wspólnie odremontowali wzieli na to kredyt, kupili
meble wyposazenie itp.Zona ewidentnie chce go wykiwać obecnie zamieszkuje tam
z jakims swoim nowym facetem, a on nie wie co ma zrobić wszelkie
oszczedności włozyl w to mieszkanie.Obecnie wynajmuje jakis pokój na drugim
końcu miasta bo na kawalerke go nie stać.
Z góry dziekuje i pozdrawiam.
    • burza4 Re: Oszukany przez byłą żone. 29.07.07, 18:30
      hmm, skoro nie było umowy notarialnej, to facet ma marne szanse. Co to znaczy
      że umowa była zawarta "na papierze" między nimi? między kim a kim? nimi jako
      małżeństwem a dalszą rodziną byłej żony?

      sprawa jest bardzo trudna i to kolega musi sam się zorientować co jest w stanie
      udowodnić na bazie tego "papierka" którym dysponuje. Czy ma jakieś możliwości
      potwierdzenia przelewów, bo chyba nie płacił za mieszkanie gotówką? to samo
      dotyczy nakładów na remont i wyposażenie. Bez adwokata marnie to widzę, a i tak
      sprawa będzie się przeciągać w czasie.
    • majkel01 Re: Oszukany przez byłą żone. 29.07.07, 18:49
      meldunek w tych i w ogole w innych rowniez, nie ma nic do rzeczy. Najwazniejsze
      jest prawo wlasnosci.
      Facet jesli sie nie moze dogadac z kobieta powinien zalozyc w sadzie sprawe o
      podzial majatku i wtedy wszystko zalatwic. Tylko glupia sprawa z tym ze nie
      zalatwiono sprawy notarialnie.
Pełna wersja