norah5
04.09.07, 22:37
Mój małżonek właśnie oswiadczył mi, że nie ma zamiaru stawić się na
rozprawie (pierwszej), która ma się odbyć za dwa tygodnie, gdyż ma
wyjazd służbowy, choć wiem, ze to tylko pretekst.
Sprawa rozwodowa jest złożona z mojego powództwa, bez orzekania
winy, małżonek ustosunkował się do wezwania zgadzajac się na rozwód
(pisemnie). Teraz uważa, ze sąd zasądzi rozwód zaocznie, ze jego
nieobecność nie zmieni wiele..
Proszę o podpowiedź- jak ' ma się sprawa' w takiej sytuacji? Czy
jest szansa na wydanie ostatecznego orzeczenia sądu na tej rozprawie
czy wiąże się to z kolejnym wezwaniem jego do sądu?
Dodam, ze mamy male dziecko a w swoim "ustosunkowaniu" do wezwania
na sprawę rozwodową pisał, że nie chce się rozwodzić ale widząc
moje 'nieugięcie' zgadza się na rozwód (jeśli te informacje miałyby
pomóc w odpowiedzi).Proszę pomóżcie, Majkel