nowe życie po rozwodzie i kontakty z dzieckiem...

13.09.07, 13:29
Witam wszystkich.
Mam tego typu problem, pewnie wiele z osób tu zagladających i
uczestniczących w tym forum się z nim spotkało. Otóż jestem po
rozwodzie (szybko, bez orzekania o winie), niedawno eks wyjechała z
dzieckiem do innego miasta, no i od czasu do czasu tu bywaja, albo
ja chce brać małą do siebie. No i tu pojawia sie problem - otóż ja
od jakiegos czasu mieszkam z nową partnerką (ona nie była przyczyna
rozpadu mojego małżenstwa, pojawiła się znacznie później), natomiast
eks, jak na razie zdecydowanie sprzeciwia się zostawaniu na noc u
nas małej (twierdząc że to dla jej dobra, że ma za dużo emocji
ostatnio). Mała akceptuje moja obecną partnerkę-świetnie się
rozumieją, rozumie całą sytuację, a ja mam nieodparte wrażenie że
działania eks służą tylko i wyłącznie robieniu mi pod górkę i
wbijaniu klina w mój nowy związek (moja obecna także źle znosi tę
sytuację, czuje się w jakiś sposób odrzucana itd). Tak więc mam
spory problem. Czy może ktoś się może podzielić swoimi
spostrzeżeniami w tym temacie?
    • betiuh Re: nowe życie po rozwodzie i kontakty z dzieckie 13.09.07, 14:27
      ciezka sytuacja. nie piszesz ile dziecko ma lat a to ma duze
      znaczenie. dziwnie brzmi tylko teks o tym ze nowa partnerka czuje
      sie odrzucona a czego ona oczekiwała radosci ze strony twojej byłej?
      skoro mowisz ze corka ja akceptuje to nie powinna sie przejmowac bo
      chyba nie liczyła ze twoje była zona ja polubi. Prawda jest taka ze
      byłej zonie ciezko jest tak odrazu pogodzic sie z sytuacja ze ty
      jestes teraz z kims innym nawet jak rozstaliscie sie w zgodzie. To
      sa emocje ktorych czasem ciezko sie pozbyc to jest z jej strony
      odruch automatyczny tym bardziej jesli sama nikogo nie ma. Ona
      potrzebuje teraz czasu zeby zaakceptowac nowa sytuacje a kłutnie
      tylko to utrudnia. Nie jest tez tak zle bo jednak daje ci dziecko
      nie chce tylko zeby zostawało na noc gdy spi tam inna kobieta to
      chyba normalny odruch bo pewnie boi sie reakcji dziecka boi sie ze
      moze was zobaczyc w intymnej sytuacji zreszta wyobraznia kobiet w
      tym temacie potrafi byc wielka. Wiesz ciezko jest sie nam kobietom
      pogodzic tez z faktem ze podczas wizyty u ojca twoim dzieckiem
      zajmuje sie inna kobieta. Nie wiem czy ci pomogłam ale postaraj sie
      zrozumiec była zone bo my kobiety niestety kierujemy sie emocjami i
      nie mowie ze to dobrze ze dziecko nie moze u ciebie teraz nocowac
      chodzi mi o to ze pewnie ona musi sie oswoic z nowa sytuacja. Zycze
      ci teraz wytrwałosci i duzo cierpliwosci do obu kobiet.
      • zajdek Re: nowe życie po rozwodzie i kontakty z dzieckie 13.09.07, 14:45
        mała ma 5 lat skończone. Tu nie chodzi o to, ze moja obecna kobieta
        jest odrzucona przez moja byłą (bo tu nie w tym problem-co
        oczywiste), tylko raczej w całej tej sytuacji. Wierz mi, ja nie
        szukam nowej matki dla mojego dziecka-ma swoją, zresztą moja
        partnerka tez nie ma takich zapędów...po prostu cała ta sytuacja
        jest bardzo ciężka, bo z jednej strony zależy mi na kontaktach z
        małą, a z 2 strony, nie chce zranic w zaden sposób mojej obecnej
        kobiety...Nie wiem, problemem jest chcyba znalezienie złotego srodka
        w tym wszystkim. Ale bardzo dziękuje za pomoc w tej sprawie! :-)
        • betiuh Re: nowe życie po rozwodzie i kontakty z dzieckie 13.09.07, 15:13
          jedno co dobre w tej sytuacji to to ze jestes tak pokojowo
          nastawiony. Fakt trudno tu cos postanowic bo co nie wybierzesz to
          ktoras z pan bedzie obrazona. Wiesz jest tez szansa na to ze jak
          twoj zwiazek potrwa dłuzej to twoja była stwierdzi ze to cos
          powaznego i dotrze do niej ze noclego waszego dziecka sa
          nieuniknione. Wiesz moze ona obawia sie na razie tego ze teraz jest
          nowa kobieta za jakis czas bedzie inna (to tak hipotetycznie) i nie
          chce zeby dziecko poznawało co jakis czas nowe "ciocie" nocujace u
          taty. Powodzenia.
    • malutka7718 Re: nowe życie po rozwodzie i kontakty z dzieckie 14.09.07, 14:28
      Witaj zajdek.
      Mam podobnie, z tym że ja jestem drugą partnerką swojego wybranka.
      On jest w trakcie długiego rozwodu który ciągnie się drugi rok.
      Mieszkamy razem, bardzo się kochamy ale jego eks robi wszystko by
      zburzyć nasz związek. U nas podobnie ja nie byłam przyczyną rozpadu
      ich małżeństwa, związałam się z nim jak już było po ich małżeństwie
      tylk formalnie nim byli. Oni mają dwójkę dzieci, ja też mam swoje
      dziecko z poprzedniego małżeństwa więc też wiem, jak to jest gdy
      dziecko idzie do tatusia a tam jest inna pani.
      Ja jestem już 4 lata po rozwodzie ale nigdy nie robiłam żadnych
      problemów jeśli chodzi o kontakty ojca z córką ani o jego nową
      partnerkę. Nam nie wyszło, nie kocham go, miałam wiele żalu do
      mojego ex męża ale w żaden sposób nie ingerowałam w jego nowe życie.
      Znam jego nową partnerkę, spodziewają się teraz dziecka i życzę im
      szczęścia, naprawdę. Gdy córak tam idzie to swobodnie po powrocie do
      domu rozmawiamy i opowiada mi co było fajnego lub nie i ja nie
      krtytkuję ani mojego ex ani jego obecje partnerki do mojej córki. To
      co się stało między mną a jej ojcem to przeszłość i nie dotyczy jej.
      Dzięki temu moja córka ma świetny kontakt ze mną, moim nowym
      partnerem, ze swoim ojcem i jego nową partnerką. Potrafimy rozmawiać.

      Natomiast jeśli chodzi o ex mojego obecnego partnera to jest
      HORROR!!!!
      Ona nie pozwala ojcu zabierać dzieci wogóle. Zezwala tylko na
      spotnaia w jej domu pod jej kontrolą. Absolutnie nie ma mowy bym ja
      chociaż patrzyła na jej dzieci. Obrzuca mnie wyzwiskami, obraża.
      Dzieci nastawia przeciwko ojcu, aj jestem już tak znienawidzona
      przez całą jej rodzinę że aż przykro. Zanim zaczęliśmy się spotykać
      to ona pozwalała ojcu zabierać dzieci do siebie ale gdy ja się
      pojawiłam normalnie jakby diabeł w nią wstąpił.
      Opowiada dzieciom nistworzone rzeczy na mój temat. Pewnie dlatego
      tak się boi kontaktów dzieci ze mną bo dzieci by zovaczyły jak
      mamusia kłamie i że ja wcale nie jestem taka straszna.
      Mam nadzieję, że ta kobieta kiedyś przejrzy na oczy i zrozumie że
      krzywdzi przede wszystkim dzieci. Ja chciałabym poznać i pokochać te
      dzieci. Moja córka kocha mojego partnera, tuli go i całuje gdy wraca
      ze szkoły, razem się bawią i cieszą wszystkim. Jak wspaniale by było
      gdyby cała gromadka bawiła się razem. Ja nie chcę im odbierać ojca
      ani zastępować matki ale nie chcę by były ograniczone w żaden
      sposób, by mogły spędzać w naszym domu tyle czasu ile chcą, by nie
      musiały czekać na spotkanie z tatą raz na jakiś czas przez godzinę
      bo mamie nie pasuje inaczej.
      Tak nie można.
Pełna wersja