Dziś miałam rozprawę, co robić?

18.09.07, 19:22
Dziś odbyła się pierwsza rozprawa rozwodowa bez orzekania winy moja
i męża, w której ja byłam powódką i niestety nie dostaliśmy rozwodu,
orzeczeniem jest odroczenie zasądzenia rozwodu (jakoś tak). Mąż
zgadzał się na rozwód, aczkolwiek z zastrzeżeniem, że robi to tylko
dla mnie bo "widzi, że inaczej się nie da" choć by chciał. Mamy 1,
5roczne dziecko. Sąd uznał, że okres naszej 'separacji' jest zbyt
krótki (8 misięcy), a ze względu na dobro dziecka uznaje, ze nie
udzieli rozwodu.Mozliwe, że pokierował się także zbyt
mało 'agresywnymi' naszymi obopólnymi zeznaniami, uznając że jest
szansa na przywrócenie małżeństwa, proponował także mediacje (ja
stanowczo odmówiłam).
Udzielono nam informacji, ze mogę się odwołać od 'wyroku' w ciągu 7
dni bądź, nie wcześniej niz po 3 miesiącach złożyć pismo o
wznowienie sprawy.I teraz pytania:
1. Czy się odwoływać (powiedziano, ze na rozpatrzenie czeka się 3-4
misiące) czy po tych 3 miesiacach składać ten wniosek?Co jest
korzystniejsze czasowo i może też finansowo?
2. Czy przy odwołaniu (apelacji) odbywa się ponownie przesłuchanie
stron?
3. Czy w przypadku wyboru 'opcji' składania wniosku o wznowienie
sprawy- składam go teraz i za 3 miesiące bbyłaby rozprawa czy
dopiero za 3 miesiace mogę go złożyć i czekać następne miesiace na
wyznaczoną datę kolejnej-wnowionej rozprawy(czyli razem ok pół
roku)?
Bardzo proszę o pomoc. Nie mam pieniędzy na porady prawne a nie wiem
co robić, wiem, ze apelację składa się w ciągu 7 dni..
    • majkel01 Re: Dziś miałam rozprawę, co robić? 18.09.07, 20:27
      wygląda na to że sad nie wydał wyroku, tylko postanowienie o zawieszeniu
      postępowania na podst art 440 kpc (tzn jeśli są widoki na utrzymanie małżeństwa).
      Na postanowienie przysługuje zażalenie, które trzeba złożyć w terminie 7 dni od
      ogloszenia postanowienia, bo było na rozprawie.
      Faktycznie. Lepiej przemęczyć się te 3 miechy i wnieść wniosek o podjęcie
      zawieszonego postępowania. Ale po kolei.

      > 1. Czy się odwoływać (powiedziano, ze na rozpatrzenie czeka się 3-4
      > misiące) czy po tych 3 miesiacach składać ten wniosek?Co jest
      > korzystniejsze czasowo i może też finansowo?

      Procedura jest taka. Jesli złożysz zażalenie, sąd najpierw będzie musiał napisac
      uzasadnienie do postanowienia. Później akta sprawy zostaną przesłane do Sądu
      Apelacyjnego i tam polezą troche na kupce bo apelacje są zawalone sprawami.
      Później w składzie 3 osobowym na posiedzeniu niejawnym sad wyda orzeczenie.
      Przesłuchania żadnego nie będzie. NIe wiadomo jaki będzie wynik takiego
      orzeczenia. Nawet jeśli zostanie uwzględnione zażalenie wówczas akta wrócą do
      twojego sadu okręgowego i zostanie wyznaczona nastepna rozprawa. Jeśli zażalenie
      oddali akta wrócą i sprawa będzie wisiała.
      Lepiej zatem poczekac te 3 miesiące. Po tym terminie wnieśc o podjęcie
      zawieszonego postępowania. Masz wtedy w ręku dodatkowy argument że 3 miesięczny
      termin na próbę naprawy związku nic nie przyniósł i nie ma szans na dalsze
      kontynuowanie małżeństwa. No chyba że sie jednak pogodzicie, czego przynajmniej
      spróbowania życzę :)


      > 2. Czy przy odwołaniu (apelacji) odbywa się ponownie przesłuchanie
      > stron?

      nie. Postanowienie jest wydawane na podstawie akt sprawy na posiedzeniu
      niejawnym, czyli bez udziału stron.

      > 3. Czy w przypadku wyboru 'opcji' składania wniosku o wznowienie
      > sprawy- składam go teraz i za 3 miesiące bbyłaby rozprawa czy
      > dopiero za 3 miesiace mogę go złożyć i czekać następne miesiace na
      > wyznaczoną datę kolejnej-wnowionej rozprawy(czyli razem ok pół
      > roku)?

      Wniosek o podjęcie zawieszonego postępowania składasz PO upływie minimalnego
      terminu zawieszenia przewidzianego przez ustawodawcę. Wniosek złożony przed
      terminem zostanie odrzucony jako przedwczesny. Zatem trzeba czekać i dopiero
      później pismo napisac. Jesli sprawa zawieszona na podstawie tego artykułu nie
      zostanie odwieszona w ciągu 1 roku, wówczas postepowanie umarza się i aby
      wszcząć je ponownie trzeba złozyć nowy pozew.
      • norah5 Re: Dziś miałam rozprawę, co robić? 18.09.07, 21:04
        Dziękuję, to mi w dużym stopniu ułatwi podjęcie decyzji. Trochę
        przeraża mnie perspektywa znów długiego czekania- bo zdaję sobię
        sprawę, że gdy po tych trzech miesiącach złożę wniosek o wznowienie
        to jeszcze dużo czasu upłynie do faktycznego terminu rozprawy (sąd
        w Gdańsku)...MOże orientujesz się czy to będzie znów kilka
        miesiecy? Ale dziękuję bardzo za pomoc!
        • majkel01 Re: Dziś miałam rozprawę, co robić? 18.09.07, 22:39
          nie wiem niestety jak jest w Gdansku. Czas oczekiwania powinien byc jednak
          wedlug mnie ciut krotszy. Chodzi o to ze teraz byl okres wakacyjny i sedziowie
          byli na urlopach. Teraz jest juz po okresie wakacyjnym wiec i wszyscy ostrzej
          pracuja.
          • norah5 Re: Dziś miałam rozprawę, co robić? 21.09.07, 23:07
            A mógłbyś mi pomóc jescze w jednej sprawie i napisać czy za te
            kolejne rozprawy będę (będziemy) musieli wnosić jakieś nowe opłaty?
            Za tą pierwszą rozprawę zapłaciłam ja-obniżoną kwotę 150 zł,
            zrzekając się obciążenia kosztami męża, a co dalej? To w ramach tej
            pierwszej opłaty?
            I jeszcze jedno, zupełnie inne pytanie, Majkel, jestes prawnikiem
            czy tak super wykwalifikowanym 'fanem prawa'? Pytam z ciekawości,
            nie ma dla mnie to znaczenia, podziwiam Cię za Twoją wiedzę w tym
            temacie. dziękuję!!!
            • majkel01 Re: Dziś miałam rozprawę, co robić? 22.09.07, 09:25
              opłata od pozwu jest stała i wynosi 600 PLN, niezaleznie od liczby rozpraw.
              Nie wiem o jakiej opłacie 150 PLN mowisz. Chyba ze korzystasz z częściowego
              zwolnienia od kosztów.
              • majkel01 Re: Dziś miałam rozprawę, co robić? 22.09.07, 15:26
                dodam jeszcze że sprawa będzie zawieszona, czyli mówiąc po ludzku czasowo
                wstrzymana. Za podjęcie postępowania nic się nie płaci.
                To tak jak z jazdą autobusem. Kupujesz bilet i jedziesz. Jeśli autobus po drodze
                się zatrzymuje to nowego biletu kupowac nie musisz, jedziesz cały czas na tym
                samym. Do końca trasy dojezdzasz na tym samym bilecie, tylko troszkę później. Ot
                takie obrazowe porównanie :))
                • norah5 Re: Dziś miałam rozprawę, co robić? 26.09.07, 22:36
                  :)) To Ci się udało. Dziękuję!!!Blondynka :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja