zibi62
11.10.07, 18:57
dzis dostalam odpowiedz męza na mój pozew. Twierdzi, że moze płacic
baaaardzo małe alimenty, poniewaz musi zwrócić swoim rodzicom,,
pozyczki", które nam darowali w trakcie trwania związku. Faktem
jest, ze teściowie dołozyli nam znaczna kwote pieniedzy na zakup
auta. moja rodzina tez dała tylko bez żadnego pokwitowania. jego
rodzice z racji dzielącej odległości przesłali nam przelewem na
konto, pamietam, ze tytułem ,, Pozyczka". było to ponad 5 lat temu.
Nie było mowy o tym, ze musimy te pieniądze oddac! mąz twierdzi, ze
teraz musi oddac rodzicom połowe kwotyi ze co miesiac im częśc raty.
nie sporzadzalismy żadnej umowy, nic. Wiem, ze to bzdura, pomagali
nam cały czas ale co teraz?? jak walczyc?Twierdzi tez, ze pieniądze
ktore przelał na moje osobiste konto( bo jemu nie chciało sie iśc
założyc), nie miał do nicg dosptępu. prawdą jest, ze tylko ja miałam
do nich dostęp, ale wycofywałam za kazdym razem jak były NAM
potrzebne. Co mam robić??czuje, ze chce puścic mnie z torbami. moze
potworzył z rodzicami jakies umowy ze wstecznymi datami, nie mam
pojecia. ja na to co dawała moja rodzina potwierdzen nie mam...