Jak sobie radzicie z "nowym" życiem po...ciężko mi

20.10.07, 20:36
Mam doła.
Niby jestem już pół roku po rozwodzie, mieszkam z synem i nowym
partnerem, jest wspaniale, miło, inna atmosfera, syn jest szczęśliwy
ale jakoś mi tak dziwnie...właśnie dowiedzialam się, że eks ma
kobietę, która ma swoje dziecko, niby ok, facet się ode mnie odczepi
bo zakłada swoją, nową rodzinę ale szlak nie trafia jak pomyślę, że
ONA zajmuje się moim synem, że może mieć wpływ na wychochowanie
mojgo syna....chyba jestem głupia bo w sumie mój nowy partner (z
którym planuję swoje dalsze życie) też opiekuje się moim synem i też
ma wpływ na jego wychowane...nie potrafię sobie dziś z tym poradzić.

Napiszcie coś od siebie, jak to u Was bylo/jest. Jakie są Wasze
odczucia, jak sobie z tym życiem "po" radzicie...albo jak ktoś chce
to niech na mnie nakrzyczy, może mi przejdzie...

d.
    • burza4 Re: Jak sobie radzicie z "nowym" życiem po...cięż 20.10.07, 21:14
      rozwiodłaś się prawnie, teraz musisz rozwieść się emocjonalnie:)
      a to chyba znacznie trudniejsze. Dawno temu był fajny artykuł na ten
      temat w Zwierciadle ale teraz go nie odgrzebię. Generalnie chodziło
      o to, że trzeba zdać sobie sprawę z tego, że rozwodziliśmy się po
      to, żeby nie myśleć o danym człowieku, a tymczasem jeszcze długo
      rozważamy fakty z jego życia, o których się dowiedzieliśmy,
      odczuwamy emocje, nadal przezywamy, tak jakby ten facet nadal był w
      naszym życiu. Tylko po co?

      pora odciąć się od przeszłości. Zacząć nowe życie. Nie myśleć o tym,
      jak eks spędza czas z naszym dzieckiem, że wg nas powinien inaczej,
      że to, że tamto. Nie wtrącać się w miarę możliwości w relacje ojciec-
      syn, póki dziecku krzywda się nie dzieje - nie interweniować, nie
      odpytywać co jadł u taty, jak spędzal czas itd. To jedyny sposób
      aby osiągnąć wewnętrzny spokój.

      miałam bardzo długo wiele zastrzeżeń do eksa. Bo np. lato, piepło a
      on nie poszedł z dzieckiem na spacer na plac zabaw, tylko siedzieli
      plackiem w domu przed tv i kompem, bo obiecał jej kino a nie poszli.
      Itd, itd. Wkurzalam się po każdym powrocie córki. Aż pewnego dnia
      zdałam sobie sprawę z tego, że to przeszkadza MI, a nie DZIECKU. Bo
      dziecko było zadowolone...
      • bzyczek30 Re: Jak sobie radzicie z "nowym" życiem po...cięż 20.10.07, 21:20
        burza4, ile czasu minęło nim zaczełaś myśleć normalnie o sobie, o
        zyciu, o relacjach eksa z dzieckiem?

        ja jestem teraz szczęśliwa, czuję się kochana, doceniana ale jak
        dziś usłyszalam JĄ przez tel jak coś mówi co mojego syna to jakby mi
        ktoś dał w mordę...
Pełna wersja