habibeti
21.10.07, 01:11
witam,niestety musze teraz zaczac korzystac z tego forum...
moj maz mnie zdradzil i cala sprawe zalatwil bardzo brzydko (klamstwa, powroty
do mnie ale bez szacunku, powroty do niej, dzielenie znajomych itp. itd). nasz
"majatek" to:
-mieszkanie, ktore kupilismy i w ktorym nie zdazylismy zamieszkac, czesciowe
placone gotowka czesciowo na kredyt
-moja firma, zalozona po slubie, na firme jest niewielki kredyt, generalnie
firma nie przynosi dochodu
-rozne czesci roznych rzeczy (w miedzyczasie zmarl tesc); kawalek dzialki,
kawalek mieszkania tesciowej itp itd
-ewentualne prawa do pewnych dobr odziedziczonych przez przez meza, ale o
ktore toczy sie sprawa sadowa z jego wujkiem
dodam, ze mieszkanie mojego szwagra nalezy oficjlanie do mojego meza, ale bylo
zakupione przed slubem.
na co maksymalnie moge liczyc?
ile to potrwa?
czy jezeli zdradzil, to moge domagac sie "odszkodowania" w postaci mieszkania?
Dzieci nie mamy. Zarobki meza sa spore, moja firma oficjlanie nie przynosi
dochodu.