londoo
27.10.07, 09:31
kolejny dzien sama..wyprowadzil sie, nie wytrzymal mojej
kontroli,rutyny zycia codzienngeo...groziłam ze sie wyprowadze ale
nie mialam odwagi a on to zrobil,a teraz serce peka...pisze
smsy,chce go przekonac zeby wrocil ale nic...okazywal nadzieje ale
jak mu powiedzialam ze czuje ta nadzieje nagle stop, ostry,
stanowczy zero informacji co u niego...co ja mam robic?prosi o czas
do namyslu, ja gdybym mogla pisalabym do niego co 5min ale wiem ze
tego niewytrzyma bo te smsy go ruszaja...trace juz nadzieje...chce
uratowac ten zwiazek ale jak?